Stanowczo odradzam, nie dajcie się (usunięte przez administratora) i zmarnować czasu, pieniędzy i nerwów! Zostaliśmy oddelegowani do iFlexS przez i-Work, w Holandii zaś przywieziono nas do FlexCraft. Firmy działają jak matrioszki, jedna odsyła do drugiej i z powrotem, nic nie da się załatwić. Na początku firma dzwoniła do nas nawet kilka razy dziennie, wysyłane przez nich dokumenty były jednak skrajnie nieprofesjonalne i wciąż robili problemy ze skanami oficjalnych dokumentów dot. ubezpieczenia, które im wysyłaliśmy. Dopiero, gdy zasugerowałem, że nic więcej nie załatwimy i najwyżej nie pojedziemy, wszystkie dokumenty okazały się poprawne. Nie otrzymaliśmy żadnej umowy ma e-maila, znaliśmy tylko naszą stawkę brutto (7,21€!) oraz tygodniowy koszt zakwaterowania (87€...). Gdy dojechaliśmy na miejsce, zostaliśmy bardzo chłodno przywitani, wzięto nasze dokumenty, a potem nikt się nami nie interesował. Po długim oczekiwaniu dostaliśmy umowę, gdzie okazało się, że dojazd do pracy to koszt ponad 4€ dziennie (mimo, że pytaliśmy o to przed wyjazdem!), nieokreślone koszty administracyjne 15€ miesięcznie, a wciąż nie było wiadomo, gdzie będziemy mieszkać. Po podpisaniu umowy byliśmy wiezieni przez pół Holandii do miejsca zamieszkania - nikt nie raczył powiedzieć, w jakiej miejscowości będziemy mieszkać, jaki to adres, kiedy będziemy jechać do pracy. Po dojechaniu nasze walizki wystawiono z auta, szefowa odjechała, a my w zasadzie nie wiedzieliśmy, co ze sobą zrobić. Dopiero telefon jednego z domowników pomógł określić kiedy i z kim jedziemy. Zakwaterowanie było 20 km od miejsca pracy, więc nie było opcji jazdy na rowerze (nikt nam zresztą nawet tego nie zaoferował). Samo zakwaterowanie było dobre, dom przestronny, pokój duży, dach nie przeciekał, tak jak poprzednim domownikom, wifi - choć słabe - było, kuchnia i łazienka w porządku. Praca w pralni na brudach jest bardzo ciężka, ale na rzeczach czystych pracuje się w miarę spokojnie, pomimo norm, które nie są aż tak wyśrubowane. Niestety okazało się, że dziennie pracuje się 7,25 h, co przy stawce 7€ praktycznie nie pozwala zarobić. Ludzie w pracy byli bardzo w porządku, od razu starali się nam pomóc - od pierwszego dnia doradzali ucieczkę. Gdy słyszeli, że jesteśmy z iFlexSa, łapali się za głowę lub śmiali, że pracujemy za darmo. Mieli rację... Pomimo statusu ucznia zostały nam potrącone wszystkie składki, dodatkowo zostaliśmy niepoprawnie zgłoszeni do NFZ, przez co obecnie wciąż mamy problemy z ubezpieczeniem. Swojej karty EKUZ nawet nie widzieliśmy na oczy. Z 3 tysięcy zł wypłaty za trzy tygodnie pracy został nam... uwaga! 1 tysiąc złotych! Gdyby nie zaliczka, obawiałbym się zresztą, że nic nie dostaniemy. Nadgodzin nie ma; jak pracowaliśmy, były trzy zmiany, jedna płynnie wchodziła po drugiej. Pracownicy z wielomiesięcznym stażem skarżyli się, że miesiąc w miesiąc są problemy z wypłatami, zwłaszcza wypłatami dodatków, które z niezrozumiałych przyczyn wypłacane są w osobnym przelewie. Agencja często dodatków nie wypłaca, miesiącami trzeba się o nie prosić (mówię o wakacyjnym, zmianowym, urlopowym). Uwaga! Agencja przelicza wszystko na złotówki, więc jeśli podajecie konto walutowe lub zagraniczne stracicie na przeliczeniu dwa razy! Nie raczyli - chyba tylko z czystej złośliwości - powiedzieć, że może warto jednak podać konto polskie. Polecili nam to pracownicy firmy. Zażenowała nas kontrola czystości w domu, otrzymaliśmy na maila plik pdf ze zdjęciami śmietnika, lodówki, piekarnika i wykładziny w kuchni (wykładzina w kuchni!) z uwagami, co i gdzie umyć. Dodam jeszcze, że agencja (żadna z nich) nie kontaktuje się pisemnie, chodzi pewnie o to, żeby nie zostawić namacalnego śladu tego, co obiecują. Rozmowy telefoniczne są niepraktyczne i męczące, nie zawsze można odebrać, a najważniejszych informacji i tak potrzebuję w formie pisemnej, nigdzie jednak tego nie rozumieli. Nawet na SMS z krótkim! pytaniem w formie zdania prostego oddzwaniali. Potem kolejna osoba z matrioszki zaprzeczała słowom drugiej. Może lepiej nagrywajcie rozmowy, tylko informujcie ich o tym na początku, żeby nie było później problemów. Albo spytajcie, czemu nie napiszą, sam jestem ciekaw. Nie wierzę zresztą, że oni rozmów tych nie nagrywają. Zwrócę się jeszcze do osób na wiekówce! Wam szczególnie, kategorycznie odradzam wyjazd do Holandii, zwłaszcza z tą agencją! Każdy nie dowierzał, że daliśmy się złapać w takie sidła. Stawka 7€ BRUTTO jest śmieszna i straszna, biorąc pod uwagę horrendalne koszty zakwaterowania, które powinny być znacznie! niższe, ze względu na panujące w Holandii prawo (stawka za mieszkanie nie może być wyższa niż 20% pensji - szczegóły trzeba doczytać). Gdy pisaliśmy do firmy w tej sprawie, nikt nie odpisał, mimo, że na inne maile odpowiedzi przychodziły. Agencja ma obowiązek zwrócić wam koszty dojazdu do pracy, jeśli jeździcie komunikacją miejską. IFlexS robi na odwrót, odciąga od was pieniądze i nie możecie z kosztów dojazdu zrezygnować. Zdarzały się także sytuacje, że pojawiał się ogromny problem z