*GoWork nie weryfikuje każdej opinii przed publikacją, jednak analizujemy zgłoszenia i usuwamy wszystkie treści naruszające regulamin.
PKP Intercity S.A.
23.01.2026 14:45
Pracodawca
Aktualność
Przekraczanie własnych granic
Michał Piotrowski jest naczelnikiem w Biurze Bezpieczeństwa. Z naszą branżą jest związany od lat – pracował w Kolejach Mazowieckich i w Urzędzie Transportu Kolejowego, a od dekady tworzy załogę PKP Intercity.
Jako szef grupy biegowej ma również inną pasję – triathlon. Jego celem jest zrobienie pełnego dystansu Ironman w sezonie 2027-2028. O swoich sportowych zamiłowaniach opowiada w rozmowie z Katarzyną Matusz.
Jakie były początki twojej sportowej pasji?
Zaczęło się kilkanaście lat temu od biegania, moim celem było wtedy zrzucenie paru kilogramów, a z czasem bieganie stało się codzienną przyjemnością. Z kolei początki naszej sportowej grupy biegowej w PKP Intercity to mistrzostwa w biegach przełajowych w Jastarni, zorganizowane przez stowarzyszenie Kolejarz, na które pojechaliśmy z czteroosobową ekipą. Nasz start był w 2018 r. i nie zajęliśmy ostatniego miejsca. (śmiech) Pojawiło się wtedy kilka zdjęć w Intranecie i ludzie się tym zainteresowali, grupa zaczęła się rozrastać, stworzyliśmy regulamin, wykaz biegów i ciągle dołączali do nas nowi chętni. Początkowo liczyliśmy ok. 20-30 osób, dziś w Centrali jest nas ponad 70. Kiedyś na zawody sportowe jeździliśmy po 3-4 osoby, teraz na bieg zapisuje się czasem ponad 30 osób.
Jak udało się zgromadzić aż tylu ludzi?
Duża w tym zasługa naszych pracowników – czynnych biegaczy, którzy każdego nowego pracownika przychodzącego do biura rozpytują o zainteresowania sportowe. Jeśli biega lub chce zacząć biegać, to już jest nasz. Podczas onboardingu kadry też wspominają o grupach sportowych. Kiedy dana osoba do nas dołączy, akceptując regulamin, jest dopisywana do wspólnego e-maila oraz grupy na WhatsAppie, gdzie pojawiają się wszystkie niezbędne informacje.
Słyszę, że jest to niezwykła grupa ludzi.
Tak, mamy nawet własną firmową imprezę, w trakcie której wybieramy najlepszego biegacza i biegaczkę sezonu, na podstawie prowadzonej punktacji za starty w danym sezonie biegowym. Towarzyszą nam pozostali sportowcy z Centrali Spółki. Trzy razy z rzędu nasz ranking na najlepszego biegacza wygrał Piotrek Bieniek, bo biega najszybciej i najwięcej, więc byliśmy zmuszeni wprowadzić ograniczenie, zgodnie z którym trzykrotny najlepszy zawodnik otrzymuje nagrodę superbiegacza i już nie jest uwzględniany w kolejnych zestawieniach – chcemy, by inni też mieli szansę na statuetkę.
U ciebie zaczęło się od biegania, ale na tym nie poprzestałeś.
Bieganiem zajmowałem się już ładnych parę lat, trochę jeździłem na rowerze, trenowałem boks. O triathlonie nie miałem większego pojęcia. Gdy do kin wszedł film „Najlepszy”, opisujący historię życia Jerzego Górskiego, który mimo wielu przeciwności losu został mistrzem świata w podwójnym Ironmanie, wiedziałem, że będę chciał spróbować swoich sił w tej dyscyplinie. Znalazłem zawody, opłaciłem start… i od tego się zaczęło. Namówiłem też kolegę do udziału, żeby miał mnie kto ratować w wodzie… Pływakiem byłem słabym… bardzo słabym. Rozpoczęły się poszukiwania planów treningowych pod krótki dystans – nigdy przedtem nie trenowałem tak intensywnie pływania i roweru jak biegania, nie wspominając już o tym, że na zawodach każdą z tych dyscyplin trzeba wykonać jedna po drugiej. Wystartowaliśmy na krótkim dystansie – 450 m pływania, 20 km jazdy na rowerze i 5 km biegu. Największym wydatkiem był zakup stroju triathlonowego, pianki wypożyczyliśmy (bo to koszt rzędu od kilkuset złotych do nawet kilku tysięcy złotych), rowery już mieliśmy, wystarczyło jedynie odczepić boczne kółka i jazda… Daliśmy radę. Największym osiągnięciem nie był czas, tylko dotarcie do mety w całości. Wtedy już wiedziałem, że to jest to, co chcę robić na większą skalę, pojawiły się kolejne zawody, starty. Po około dwóch latach znalazłem sobie trenera.
Jak łączysz sport z życiem prywatnym?
Trener rozpisuje mi szczegółowy plan treningowy – w tym zakresie jestem pod jego stałą opieką. Mam pracę, żonę i 2,5-letnią córkę… Treningi pływackie staram się robić zaraz po pracy, a weekendy to głównie rower – wstaję o 6 rano, bo wtedy na zewnątrz jest mały ruch, a moja córka jeszcze śpi. Wieczorem, po czasie spędzonym z rodziną, czyli około godz. 21, wychodzę biegać lub wsiadam na trenażer.
Co jest dla ciebie sukcesem?
To, że każde zawody udaje mi się ukończyć. Co prawda raz, w Serocku, musiałem zrezygnować, ale nie ze względów wytrzymałościowych, tylko technicznych, bo rozerwało mi wtedy oponę w rowerze. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z tą dyscypliną sportu, pokonywałem krótkie dystanse, najpierw sprint lub jedna ósma IM. Od kilku lat startuję już na dłuższych dystansach – robię jedną czwartą IM, tj. 900 m pływania, 45 km jazdy na rowerze i 10 km biegania. Obecnie moim największym sukcesem w TRI jest pokonanie dystansu połowy IM (1,8 km pływania, 90 km jazdy na rowerze, 21 km biegu) na zawodach w Skierniewicach w bieżącym roku – zajęło mi to łącznie 6 godz. i 20 min. Wysiłek był ogromny, a podczas biegania łapały mnie skurcze nóg. Jak każdy na mecie powiedziałem sobie, że już nigdy więcej, ale następnego dnia wiedziałem, że ten wynik trzeba poprawić. Jeszcze jednym moim sukcesem z ostatnich dni, którym chciałbym się pochwalić, jest zaszczepienie w córce pasji do sportu. Na początku września w Warszawie na stadionie przy ul. Podskarbińskiej odbyły się zawody biegowe dla dzieci z cyklu Kids Run na różnych dystansach – od 100 m do 600 m. Córka wystartowała na 200 m. Biegłem razem z nią, ale większość dystansu pokonała samodzielnie. Tuż za metą, kiedy na jej szyi pojawił się medal, padło: „Tata, jeszcze raz!”, i tak biegaliśmy po stadionie następnych kilka minut. Mam nadzieję, że córka choć w części podzieli moje zainteresowania i za parę lat będziemy mogli wspólnie trenować. Nie ma znaczenia, czy to będzie bieganie, pływanie, czy jazda na rowerze… a może jeszcze coś innego.
Jak przygotować się psychicznie do takich wyzwań?
Wszystko przychodzi z czasem i wraz z doświadczeniem. Wiadomo, że przy pierwszych zawodach zawsze jest wiele różnych obaw. Ale ze startu na start człowiek się mniej stresuje. Dla mnie początkowo to była tylko zabawa, a teraz z zawodów na zawody chcę poprawiać swoje wyniki. Odżywianie, sen, przyzwyczajanie się do intensywnych zmagań – wiele rzeczy ma tutaj znaczenie. Dla mnie największą obawą i lękiem było pływanie open water. Przy pływaniu w basenie nie miałem większych lęków, bo wiem, że są linki, za które mogę chwycić, gdy złapie mnie skurcz, albo za kilka metrów będzie krawędź basenu. W pływaniu w jeziorze lub rzece to uczucie jest diametralnie inne. Nie ma się czego złapać, nie ma krawędzi i nie widać dna, są prądy, fale itd. Perspektywa robi się jeszcze ciekawsza, jak wypłynie się jakieś 300-400 m w głąb jeziora.
Co ci daje sport?
Nie wyobrażam sobie życia bez ruchu. Dawniej trenowałem koszykówkę – praktycznie od szkoły podstawowej po liceum, potem sporty walki, od taekwondo po karate, krav magę i boks. Kiedy pojawił się triathlon, to z innych dyscyplin zrezygnowałem, bo nie da się ich połączyć. Sport jest po to, by przekraczać własne granice. Moim założeniem jest, by kiedyś zrobić pełnego Ironmana, choć obecnie nie jest to możliwe. Czuję, że wydolnościowo nie dałbym rady, i nie mam też czasu odpowiednio się do tego przygotować. Córka już zaczyna wspominać o rodzeństwie, a wtedy czasu na trenowanie będzie znacznie mniej. Pozostanie mi udział w zawodach na krótkich dystansach, choć niewykluczone, że będę musiał na jakiś czas całkiem zrezygnować ze startów i poczekać, aż dzieci podrosną. Na razie plan jest taki, żebym zdążył zrobić pełnego Ironmana przed czterdziestką, ale wymaga to wiele godzin treningów, zwłaszcza rowerowych, bo jest tu 3,8 km do przepłynięcia, 180 km do przejechania na rowerze i na koniec maraton, czyli 42 km biegu. Najlepszym na świecie zajmuje to około 7-8 godzin, ja chciałbym się zmieścić w limicie czasowym 17 godzin.
Jak ważne w diecie biegacza jest odpowiednie odżywianie?
Nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do diety. Mój trener mówił, że w startach na krótszych dystansach nie ma ona większego znaczenia, a na te dłuższe trzeba po prostu brać ze sobą specjalne żele energetyczne, ponieważ organizm musi być na najwyższych obrotach bez przerwy przez kilka godzin. Przekonałem się o tym w trakcie pokonywania połowy Ironmana – na etapie rowerowym, który wyniósł łącznie 90 km, zjadłem 7 żeli, a do tego jeszcze piłem wodę i izotonik. Na tydzień przed zawodami spożywam posiłki niskowęglowodanowe. Ostatnie dni przed startem to z kolei duża liczba węglowodanów na talerzu. Jem wtedy to, co uwielbia młodzież: drożdżówki, chałki, żelki. Dietę uzupełniam suplementami, takimi jak cytrynian magnezu, kwasy tłuszczowe omega-3, białko, czasami kreatyna. Co pół roku robię badania, żeby kontrolować to, jak działa mój organizm. Kiedy mam czas wzmożonych treningów, ćwiczę 6-7 dni w tygodniu, w tym treningi łączone – dwa dziennie.
Co sport zmienia w twoim życiu?
W trakcie treningu się wyciszam i zapominam o tym, co się dzieje wokół mnie, zwłaszcza gdy ćwiczę intensywnie. W czasie krótkich treningów nie myślę o pracy, domu czy o tym, że trzeba coś zrobić. Kiedy jednak biegam dłużej lub mam dłuższy trening rowerowy, to potrafię sobie dużo spraw domowych czy zawodowych poukładać. Czasem łatwiej jest mi coś przemyśleć w trakcie biegu niż podczas siedzenia za biurkiem. Jak się człowiek zmęczy, to lepiej funkcjonuje.
Jak wyrobić sobie dyscyplinę?
U mnie nie ma czegoś takiego, że jestem zmęczony i to jest wymówka, żeby nie trenować. Czasami idę na 15- czy 20-minutową drzemkę po pracy i mój organizm się wtedy regeneruje. Potem, mimo że kładę się dopiero o północy i wstaję już o 5 rano, budzę się wypoczęty. Zdarzają się też oczywiście sytuacje, w których muszę zostać dłużej w pracy albo wyjechać w delegację, i nie zawsze da się to pogodzić z treningiem. Czasem pogoda nie sprzyja. I wtedy albo rezygnuję z ćwiczeń, albo robię korektę w planie treningowym i zamieniam treningi – zawsze po konsultacji z trenerem, bo są pewne standardowe założenia, np. długi i mocny trening rowerowy nie może się odbyć przed biegowym, a na bieganie nie można się wybrać tuż po treningu siłowym.
Od czego należy zacząć, jeśli chce się wystartować w triathlonie?
Podstawą jest to, żeby umieć pływać, choć nieistotne, jakim stylem – kraulem, żabką czy delfinem. Ja głównie pływam kraulem – uznawanym za najszybszy styl pływania, ale czy to podczas treningów w basenie, czy na zawodach mijają mnie osoby płynące żabką. Biegać potrafi każdy – czy to szybciej, czy wolniej – na rowerze też zazwyczaj większość z nas jeździ. Dla kogoś, kto chce zacząć i sprawdzić się na krótszych dystansach, nie ma znaczenia to, jaki rower posiada – triathlonowy, szosowy czy górski. Trzeba po prostu potrenować. Zachęcam, by spróbować zrobić sobie taki test: pójść popływać, zaraz potem wsiąść na rower, a tuż po jeszcze pobiegać, najlepiej bez większych przerw między dyscyplinami, lub zrobić sobie samą zakładkę rower i bieg i na własnej skórze przekonać się, jak się czujemy, gdy schodzimy z roweru po kilkudziesięciu kilometrach jazdy – nogi są jak z waty i nie wykonują naszych poleceń, tj. lecą w inną stronę, niż chcemy. Jest to uczucie chwilowe, które wynika z nagłej zmiany aktywności mięśni nóg, zmęczonych po jeździe na rowerze. Warto się przełamać i spróbować swoich sił, do czego wszystkich namawiam. Na koniec chciałbym szczególne podziękowania przekazać mojej żonie, bo to ona zajmuje się córką, kiedy mam dłuższy trening lub jadę na zawody. Gdyby nie Ona … sama ,,myśl” o zrobieniu kiedyś pełnego dystansu IM byłaby niemożliwa.
Pablos
19.12.2025 07:32
Kandydat
Witam, czy kontaktowano się już z kimś z rekrutacji na konduktora do Katowic?
Pracownik IC Warszawa
07.12.2025 20:41
Pracownik
Dzień dobry.
Chciałbym przestrzec osoby, które myślą o zatrudnieniu w tej firmie.
Pracuję jako serwisant składów wagonowych na jednym z zakładów Spółki. W pracy zdarzają się różne sytuacje i każda zmiana może być inna, wiadomo- jest więcej osób- robota idzie lepiej, jest ich mniej- jest gorzej (to chyba jak wszędzie). Praca odbywa się w dosyć uciążliwym trybie: 12 godzin zmiany dziennej , 12 godzin zmiany nocnej i 2 dni wolnego, łącznie z tym po nocy.
Natomiast muszę powiedzieć, że ostatnio kierownictwo mojej sekcji nęka pracowników notorycznym dostarczaniem im wyjaśnień za "błędy", na które zbytnio nie mieli wpływu.
Przykładowo, Sekcja Ruchu, a więc nastawnia, zbyt późno zestawia pociągi, praktycznie "na styk", a potem pracownicy muszą w wielkim pośpiechu uruchomić i przygotować wszystkie wagony, co w tak krótkim czasie nie pozwala na odpowiednie przygotowanie pociągu do drogi, szczególnie, gdy skład ma np 12 wagonów.
Potem jednak, pracownik dostaje wyjaśnienie, bo coś na składzie było niesprawne i pomimo tego, że wszyscy, łącznie z najbliższym przełożonym, wiedzą, że wina nie leży po stronie pracownika, a w wyjaśnieniu pracownik pisze wszystko, tak jak było, to i tak dostaje on pouczenie, w którym informuje się go, jakie są jego obowiązki i że ich nie dopilnował. Nie ma żadnego formularza, aby odwołać się od takiego pouczenia. Czasami potrącają też procenty z premii.
Jest to po prostu mobbing ze strony pracodawcy i próba zwalenia odpowiedzialności na pracowników niższego szczebla. Oczywiście samo kierownictwo nie pilnuje odpowiedniej ilości osób na danych stanowiskach, przez co niekiedy zdarza się nam pracować w zbyt małym zespole. Często nie można się też doprosić o odpowiednie rzeczy potrzebne do pracy, odzież robocza jest wykonana ze słabego materiału itp. Więcej nie będę pisać bo bym chyba książkę napisał.
Jeśli szanujecie swoje nerwy to nie polecam tej pracy.
już drugi raz pociągiem teraz Jelenia do Polanicy pocią sie spuźnił o 39 minut a ja mam przesadke o 16:42 w kłodzko głuwne , nie jesteśmy na stancji a jedziemy jeszcze co mam robić nie wiem a ja musze być w polanicy o 17 a nastempny pociąg o 19:09
—————-
intercity czesto się spuźnia jeżeli zaledzy na czaśie nie polecam :(
Polonista
02.12.2025 14:24
Inne
Tutaj polecam się zaopatrzyć w słownik ortograficzny, ponieważ jest to bardziej Panu potrzebne niż przejazdy kolejami.
kozojebca
29.11.2025 15:07
Kandydat
Czy faktycznie pod koniec 2025r. jest zapotrzebowanie na maszynistów, czy też ciężko w ogóle znaleźć firmę, która zatrudni na świadectwo? Opłaca się robić licencję prywatnie?
Jeden z najmłodszych kierowników pociągu PKP Intercity w Polsce
Przemysław Podracki ma 22 lata. Do naszej Spółki trafił dwa lata temu, obecnie jest kierownikiem pociągu w Sekcji Handlowej w Przemyślu, w gnieździe konduktorskim Rzeszów. O swojej pracy opowiada Katarzynie Matusz.
Jak wyglądała Pana droga na kolej?
Na początku moje plany były takie, żeby uczyć się w technikum transportowym w Lublinie. Bardzo interesowały mnie tematy komunikacji miejskiej i skomunikowania, rozkładów jazdy, taboru. Fascynowało mnie, jak to wszystko funkcjonuje. Miałem wtedy 15-16 lat, w tym wieku trudno mi było oderwać się od rodziny. Zarówno autobusy, jak i pociągi to branża transportowa, ostatecznie wybrałem jednak to drugie. Cieszę się, bo na kolei są możliwości dokształcania się i rozwoju.
Swoje kroki skierował Pan do Zespołu Szkół Kształcenia Ustawicznego.
Tak, zaczęło się od szkoły kolejowej w Rzeszowie, dawnej „Kolejówki”. Gdy przeszła reformę, otworzono w niej kierunek: technik transportu kolejowego. Pierwotnie miałem zamysł, żeby zostać dyżurnym ruchu, i ten pomysł dalej mam z tyłu głowy, ale jednak znam siebie na tyle, aby wiedzieć, że nie mógłbym usiedzieć w miejscu. Im bardziej się zbliżałem do końca edukacji, tym mocniejsze miałem przekonanie, że bycie dyżurnym nie jest dla mnie. I wtedy pojawiła się możliwość ubiegania się o stypendium od PKP Intercity. Zdecydowałem się spróbować, ponieważ czułem, że fajnie byłoby zostać konduktorem.
Stypendium to… przepustka do kariery?
To taka forma upewnienia się, że w ramach własnej ścieżki kariery idzie się w dobrym kierunku. To związanie się z pracodawcą – umowa, z której wynikają zarówno prawa, jak i obowiązki. To też nie lada gratka dla miłośników kolei, którzy kupują bilet sieciowy za 300 zł i jeżdżą po całej Polsce. Pierwszy rok w technikum jest najtrudniejszy, większość osób w mojej klasie była spoza środowiska kolejowego. Poznałem tam jedną koleżankę – Darię, z którą dziś pracuję w PKP Intercity. Nie mogę tu nie wspomnieć również o pani Ewie Moc z Zespołu Zarządzania Zasobami Ludzkimi z Centrali Spółki, która mocno mnie wspierała w całym procesie kształcenia, a także o pani Beacie Jandzie – ekspertce z Zakładu Południowego, wtedy jeszcze instruktorce handlowej. Przez trzy lata, gdy miałem stypendium, były bardzo zaangażowane i robiły dużo „ponad program”. Ten czas dał mi możliwość zapoznania się z branżą, pani Ewa załatwiła nam, stypendystom, udział w targach TRAKO, gdzie można było poznać spółki kolejowe, zobaczyć lokomotywy, mówiąc krótko: zbliżyć się do kolei. Jest też dużo mniejszych przedsięwzięć, są konkursy wiedzy o kolei, w których można wziąć udział, warto również szukać informacji w Intranecie.
I tak się zaczęło, a co było dalej?
Minęły cztery lata, na ostatnim roku byliśmy razem z koleżanką informatorami mobilnymi w Zakopanem, to była dobra próba przed pracą. Później przepracowałem rok jako konduktor, jeździłem ze świetnymi kierownikami – przede wszystkim z Natalią i Brygidą, i zdobywałem doświadczenie. Aż pewnego dnia zadzwoniła pani naczelnik z informacją, że jest potrzebny kierownik… I w ten sposób otrzymałem angaż. 17 grudnia zdałem wymagany egzamin i wkrótce minie już rok, odkąd pracuję na tym stanowisku. Chwalę je sobie, a pasażerowie chwalą mnie, choć czasami – gdy się chce coś od kogoś wyegzekwować – bywa, że nie jest miło. Co pasażerowie powinni wiedzieć o Pana pracy i związanych z nią zadaniach? Przede wszystkim powinni patrzeć na to, co klikają. Często słyszę: „Nie doczytałam”, „Szybko kupowałam”. Na biletach zdarzają się błędy i chciałbym, żeby podróżni mieli dla nas trochę więcej wyrozumiałości. Gdy pasażerka mówi, że zapłaciła za bilet, to ja wiem, że tak jest, ale zdarza się, że konieczna jest dopłata czy wymiana biletu, bo jest on niezgodny z postanowieniami regulaminu. My nie robimy niczego specjalnie, by komuś dopiec, tylko wypełniamy nasze obowiązki.
Co Pan lubi w tej pracy?
Ruch i ludzi. Codziennie przewozimy setki pasażerów, każdy człowiek jest inny, ma własną historię, odmienne podejście do wielu spraw. Są tacy, którzy jeżdżą bardzo często i już ich rozpoznaję. Zwłaszcza na odcinku Lublin – Warszawa w pociągu „Górski” jest bardzo dużo osób, które codziennie dojeżdżają do pracy.
Jakie sytuacje, zdarzenia najbardziej zapadają w pamięć?
Bardzo często zagaduję pasażerów, szczególnie seniorów, z którymi chętnie sobie żartuję. Nasi podróżni cenią poczucie humoru i mówią, że lubią ze mną jeździć. Sytuacje mniej miłe to na przykład cztery godziny postoju pod Lublinem, kiedy urządzenia sterowania ruchem uległy awarii. Towarzyszył temu duży stres, bo podróżni mieli połączenia na lotniska, przesiadali się do innych pociągów, a my staliśmy w polu, w odległości trzech minut od dworca głównego.
O czym trzeba w takiej sytuacji pamiętać?
Najważniejsze są spokój, uśmiech i opanowanie. Nie mogę sobie pozwolić na pokazanie tego, że stresuję się daną sytuacją. Pasażerowie są zdenerwowani i nie ma się im co dziwić, trzeba wykonywać swoje zadania i informować ich na bieżąco. Wtedy emocje opadają i bywa, że niektórzy zaczynają opowiadać o sobie. Pamiętam starsze małżeństwo, które leciało do Chin. Próbowałem załatwić tym osobom transport innymi sposobami, ale niestety nie tylko nasz pociąg stał wtedy w korku. Mnie się nie udało, ale oni szczęśliwie przebukowali swoje bilety na inny dzień.
W jaki sposób lubi Pan spędzać czas po pracy?
Zdaję raport kolejnej drużynie, zamykam drzwi, wracam do domu, odpalam komputer i włączam… symulator maszynisty. [śmiech] Lubię wyjeżdżać, głównie do krajów niemieckojęzycznych, fascynuje mnie ich kultura, język, funkcjonowanie kolei austriackich i niemieckich. Jak tylko jest okazja, to udaję się właśnie w tym kierunku. Na bieżąco śledzę też informacje kolejowe, nowinki techniczne, jestem miłośnikiem kolei.
Czym charakteryzuje się miłośnik kolei?
To określenie powinno dotyczyć osób, które coś o kolei wiedzą i potrafią tę wiedzę wykorzystać w praktyce. Nie chodzi tylko o robienie zdjęć, choć niektóre wychodzą naprawdę ładne. Miłośnicy mają świadomość tego, jak zachować bezpieczeństwo w obszarze kolejowym, nie wchodzą na tory, jeżeli nie mają zezwoleń, uważają na przejazdach, a ci z nich, którzy są kierowcami, są o wiele bardziej uważnymi użytkownikami dróg. Znają niebezpieczeństwa.
Jakie są Pana plany zawodowe?
Chciałbym zostać instruktorem handlowym. Myślę, że jestem w tym dość mocny, słyszę od wielu osób, że umiem przekazać to, co wiem.
Nadiia
23.11.2025 11:48
Inne
Przywiozłem moje niepełnosprawne dziecko do Polski na rehabilitację. Na dworcu Warszawa-Zachodnia kasjerka zapytała mnie, czy mam legitymację? Odpowiedziałem, że tak, ale jeszcze jej nie przedłużono. Pokazałem kasjerce legitymację mojego niepełnosprawnego syna. Kasjerka odpowiedziała, że jej jej nie pokażę, ale pokażę kontrolerowi. A ona, jak się później okazało, sprzedała mi bilet ulgowy. Do odjazdu pociągu zostało nieco ponad 5 minut, więc pobiegłem z niepełnosprawnym dzieckiem szukać peronu. Pociąg przyjechał prawie punktualnie, a kontroler stał już przy wejściu do wagonu. Wyglądało na to, że kasjer go o tym wcześniej poinformował. A teraz kontroler, już w pociągu, wyjaśnił mi, że nie przysługuje mi bilet ulgowy dla niepełnosprawnego dziecka i jednocześnie ukarał mnie grzywną w wysokości 150 złotych. Postawa wobec pasażerów była jak u bydła. Zdecydowanie NIE POLECAM korzystania z usług Intercity.
Aleksandra....
06.11.2025 13:21
Inne
System przesiadkowy, w razie opóźnienia regionalnego przewoźnika na pociąg IC, działa co najwyżej w teorii. Drużyny konduktorskie z IC zdają się być przeszkolone w zakresie niedostrzegania problemów Pasażerów. Przewoźnik nastawiony jedynie na zysk ze sprzedaży, zatem nie bez powodu zwany pieszczotliwie "ickami". Niniejszym dorzucam swoją cegiełkę do muru negatywnych opinii. Przydałaby się konkurencja dla PKP Intercity.
Marian
07.11.2025 09:17
Inne
Po pierwsze o skomunikowaniu nie decyduje IC tylko zarządca czyli PLK, po drugie myślisz że konkurencja będzie traktowana inaczej? Tak samo będzie. Ciekawe na co wtedy będziesz narzekać.
Sram
20.10.2025 01:27
Inne
Smród, Brud I ubusstwo, , 10 lat temu w Tunezji było lepiej
W trakcie rekrutacji
09.10.2025 19:40
Kandydat
Czy w PKP Intercity pracownicy mają możliwość wzięcia pożyczki zakładowej? Czy ew. dostęp jest ograniczony stażem?
Chcesz być na bieżąco z opiniami o tej firmie? Otrzymuj powiadomienia mailowe, gdy pojawi się coś nowego!
Stanley
09.10.2025 15:36
Inne
Opóźniony przejazd nie miły konduktor i przekierowanie na zupełnie inna trasę z braku połączenia w miejsce gdzie docelowo mialem dotrzeć. Dodatkowo po zgłoszeniu reklamacji dostałem wiadomość ze nie otrzymam zwrotu kosztu przejazdu . Nie polecam lepiej jechać PEKAESEM 🤨
Zapominalski
03.10.2025 10:26
Inne
Bardzo chciałbym podziękować przemiłej Pani która niestety nie podała swojego imienia, historia banalna, zostawiłem torbę w podróży i przemiła Pani pozwoliła mi ją odebrać w drodze portowej pociągu. Jej numer 76145 tyle udało mi się uzyskać. Bardzo Pani dziękuję, w torbie nie było nic szczególnego ale sam fakt
były pracown1k
21.09.2025 12:02
Były pracownik
Przerobiłem 2 lata w tym (usunięte przez administratora) i o rok na pewno za dużo xDD wanna be służba z mobbingiem na każdym kroku, absurdalnymi godzinami pracy , tępymi przełożonymi, brakiem perspektyw na rozwój, roszczeniowymi podróżnymi, którym się wydaje, że gdy zapłacą 30 zł za bilet, to są kimś. Jedynym plusem jest to, że jest to stabilna praca, możesz przyjść (usunięte przez administratora) do pracy i masz szansę, że cię nie wywalą.
wii4i
10.09.2025 21:21
Inne
Na trasie Poznań główny-Olsztyn główny jeździ cudowna pani konduktor, przemiła i kochana. Bardzo polecam 🫶
Koko
08.09.2025 17:58
Kandydat
Witam,
Ktoś coś może powiedzieć o stanowisku "magazynier"? Praca jednozmianowa? Godziny pracy? Zarobki?
Z góry dzięki.
Tigz
05.09.2025 15:00
Inne
Połączenia kolejowe, na które sprzedaje się bilety ponad liczbę miejsc, to kompletne (usunięte przez administratora) Nie ma możliwości kupienia biletu z miejscówką. Wchodzimy do pociągu – wszystkie miejsca zajęte, pełno ludzi stoi wszędzie, gdzie tylko się da, upał, klimatyzacja nie działa, przejść można z wielkim trudem, a jechać trzeba 2 godziny. Po co w ogóle robić coś takiego?
Ktośxxxx
28.08.2025 16:02
Inne
Nie polecam w szczególności podróży z małym dzieckiem. Bierze się bilet na przedział dla osób z dzieckiem do lat 6. A w przedziale dodatkowo osoby przez dzieci. Pani rozmawiającą przez telefon podczas gdy dziecko śpi. 🙈
Kandydat
22.05.2025 13:24
Kandydat
Czy dzwonili już do kogoś z rekrutacji na konduktora do Katowic?
mstn
25.07.2025 17:14
Inne
Cześć, czy ktoś z Was może napisać jak wygląda taka rozmowa indywidualna z kandydatami w siedzibie firmy? Jakie pytania zadają, czy jest do wykonania jakieś zadanie?
Nat
27.08.2025 11:16
Kandydat
Czy mógłby ktoś powiedzieć coś więcej na temat tej krótkiej rozmowy po angielsku ? O co pytają i czy jest trudno ?
Zofia
10.08.2025 22:25
Inne
Jechałam z Koszalina do Rybnika, nie polecam podstawiono nam inny wagon i zostałam rozsadzona od swoich znajomych, konduktorzy byli nie mili.
Wnuczek2013
10.08.2025 13:43
Inne
Chciałabym pochwalić załogę pociągu z dnia 09.08.2025 wyjazd ze Świnoujścia godz 14,16 bardzo dawno nie podróżowałam pociągiem a tym bardziej z synem poruszającym się na wózku inwalidzkim załoga pomogła nam przy wsiadaniu do pociągu jak i również przy wysiadaniu w Szczecin Dąbiu. Zachowanie tej załogi było perfekcyjna w 1000%. Sugeruję pracodawcy aby wyróżnił tych pracowników. Pozdrawiam.
Masz doświadczenie związane z procesem rekrutacyjnym w PKP Intercity?
Dodaj raport ze swojej rozmowy kwalifikacyjnej
Dodaj raport z rozmowy kwalifikacyjnej
Rozmowa kwalifikacyjna
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.
Zgredzio
08.08.2025 18:37
Inne
Pociąg spóźnił się o 30 min przez co nie zdążyłam przesiąść sie na przesiadkę konduktor nic z tym nie zrobił nie polecam to mój koniec z PKP
Maszynista
02.08.2025 20:57
Kandydat
Ile zarabia maszynista przy normie godzin? Mam okazję się przenieść z innej spółki i zastanawiam się finansowo jest sens.
Akowalj
31.07.2025 16:24
Inne
No niestety konduktorzy tu to masakra, nie mili, wredni i do tego nie uznają ważnych dokumentów dzięki którym mam zniżkę, za każdym razem muszę składać odwołanie, które zawsze jest rozpatrywane pozytywnie. Uważam, że konduktorzy powinni przejść szkolenie na temat uznawania ważnych legitymacji oraz innych dokumentów dzięki którym powinni przyznawać zniżkę a nie wymuszać dodatkowa zapłatę za ich kaprys
Lowej
30.07.2025 12:15
Inne
Podróż z przesiadkami w PKP Intercity to porażka, pociąg opóźniony żadnych informacji o przesiadce na tablicy informacyjnej,obsługa w Poznaniu totalnie bez wiedzy i ignorandzka.
Palina
26.07.2025 13:00
Inne
+ 20 zł za brak gwarancji miejsca do siedzenia.
Pani w kasie odmówiła sprzedaży biletu ze względu na brak biletów na pociąg. Pokierowała mnie do pociągu, aby tam dopytać, czy mogę zakupić bilet u konduktora. Nie poinformowała mnie, że w takiej sytuacji powinnam otrzymać potwierdzenie z kasy o braku możliwości zakupu biletu. W efekcie, w pociągu zostałam obciążona dodatkową opłatą 20 zł, której mogłabym uniknąć, gdybym posiadała stosowne potwierdzenie. Zadałam pytanie Pani w pociągu, czy jest to moja wina i czy mam płacić normalną kwotę + 20 zł do tej kwoty za przejazd na stojąco, na co powiedziała - tak.
Czy to normalne, że pasażer, który szuka pomocy i działa zgodnie z poleceniem pracownika, ponosi konsekwencje w postaci dodatkowych opłat?
Jest to nakładanie opłat przez zaniedbanie obowiązków informacyjnych.
Podróż się odbyła 24.07.2025 o godzinie 19.39
Numer pociągu IC 407
Odjazd z Warszawy wschodniej
KIEŁ
25.07.2025 19:30
Kandydat
Zdecydowanie odradzam podróż z PKP Intercity.
Podróż była fatalna od początku do końca. Obsługa wyjątkowo niemiła i opryskliwa – na proste pytania odpowiadają z łaską, jakby pasażer był problemem. Pomimo posiadania biletu, miejsc zabrakło, bo sprzedano ich więcej niż było dostępnych – część osób musiała stać na korytarzu przez całą drogę.
W wagonach panował brud i nieprzyjemny zapach, który utrzymywał się przez całą podróż. Toalety były nieczynne, a te nieliczne, które działały, były w opłakanym stanie – brudne, bez papieru i bez możliwości umycia rąk.
Z roku na rok jest coraz gorzej. Komfort podróży bliski zeru. Za takie pieniądze można oczekiwać przynajmniej podstawowych standardów, a nie poczucia, że jest się traktowanym jak zbędny balast. Nigdy więcej.
ruda_ola
24.07.2025 14:20
Pracownik
obsługa konduktorska była bardzo fajna ogulnie pierwszy raz jechałam pociągiem i nie wiedziałam do końca co i jak nie ogarniałam i taka konduktorka z numerem
13709 była taka miła w wszystkim mi pomogła bardzo i powiedziała co i jak ja małemu dziecku ale bardzo miła pani
Mateusz1108
16.07.2025 07:17
Inne
To wstyd żeby pociąg zatrzymywał się w nocy na stacji z kilkoma wagonami poza peronem - bez żadnej informacji, bez żadnego komunikatu. Wczoraj o mały włos nie doszło by tragedii.
Sylwester
14.07.2025 15:42
Inne
Opinia dotyczy przejazdu pociągiem Karkonosze 16190 , dnia 14 lipca po 1 w nocy Pabianice. Pełno obcokrajowców, którzy to robią co chcą, zajmują miejsca siedzące pasażerom, którzy je wykupili. Córka niestety jechała sama, konduktor zamiast pomóc , bo miała wykupione miejsce siedzące, to jeszcze na nią nakrzyczał.Okropny przejazd, z okropnymi ludźmi, którzy z nikim i z niczym się nie liczą.
Bart
13.07.2025 19:48
Inne
Wagony najczęściej stare i przepełnione. Notoryczne opóźnienia dochodzące do 300 minut ! To nie PRL !!!!! Konduktorzy niemili i aroganccy. W wagonach (usunięte przez administratora)
NatalliaShl
12.07.2025 13:10
Inne
Jadę pociągem pkp intercity, wagon 1 klasy. Toaleta nie pracuje, zapchana, potrzebno iść do następnej przez 2-3 wagony. Tam jest brudno, nie mogłam włączyć wodę, żeby umyć ręce. W wagonie jest komfortowo, pracownicy miłe, ale brak normalnie działającej toalety zepsuł nastrój.
Lalunia
11.07.2025 09:06
Inne
Dzień doberek , często jeżdżę pociągami icc ,i wiadomo że rozmawia się z ludźmi, i moje pytanie do biura bezpieczeństwa czy wasi pracownicy nie jaki (usunięte przez administratora) jest od karania tylko ochrony , wlepia mandaty za to że na chwilę siadają po 400 zł na osobę , za jedzenie picie , w upałach raczej jest nie możliwe się nie napić podczas trasy , . A sam zamiast skontrolować pociąg i jego sprawność, to kontroluję tylko co robi (usunięte przez administratora)Pociągi często łapią opóźnienia poczym ochrona często nie ma żadnej przerwy na 11-15 godzin jazdy jak coś sie wydarzy , i w dalszym ciągu nie mogą zjeść ani pić ani na chwilę usiąść.... Zastanawiam się w jakich my czasach żyjemy że icc ma takie zasady ,,,, A zapomniałam nadmienić że ów Pan Wójt z zadowoleniem wrzuci mandat po czym sam idzie usiąść zasłania się firankami i śpi
Taką pracę można wykonywać gratulacje dla głupoty icc
Lukaszek
06.07.2025 10:26
Inne
Te pociągi to jest jakaś porażka ,każdy jaki jest możliwy się zawsze spóźnia ,problem z miejscami siedzącymi jak i stojącymi … wielkie (usunięte przez administratora)
Były maszynista
30.06.2025 23:55
Były pracownik
Pracowałem w tej firmie kilka lat jako maszynista. Współpracowników w drużynach trakcyjnych i konduktorskich dało się lubić. Oczywiście zdarzały się przypadki dziwnych osób z którymi współpracą była ciężka. Kadra kierownicza, różnie. Niestety sporo z nich to osoby narwane, sfrustrowane. Efektem tego były częste kłótnie pracowników na pouczeniach (szkoleniach). Praca maszynista, jak to w ruchu pasażerskim, na czas, bo zaraz telefony, co się dzieje... pisanie raportów "na głupoty w "Teczce maszynisty". Tysiące zarządzeń, często wykluczających się. Związki zawodowe to ludzie z wysokim mniemaniem o sobie. Coś tam walczą, a efekty jakie są to już niech obecni pracownicy ocenią. Słabą stroną PKP IC jest niska kultura pracy. Pewnie się nie da tego poprawić w firmie która jest potomkiem "wielkiego PKP". Odszedłem ruchu towarowego i mam spokój. Skończyły się telefony z żądaniem wyjaśnień, pisanie raportów, słuchanie narzekań jak to "firma okrada".
Milena
18.06.2025 10:25
Inne
Obsługa konduktorska mega fajna. Bardzo mili konduktorzy zarówno panowie jak i Panie.Jednak ku mojemu zaskoczeniu oschła i okropna stała się obsługa wagonu gastronomicznego Wars. Jechaliśmy kursem żywiec-Warszawa wschodnia. Pan siedzi tam jak za karę. Jest bardzo niemiły i niekompetentny.Miql w swoich dłoniach telefon a gdy tam przyszłam i powiedziałam dzień dobry wstał z wielką łaską aby podać mi kawę.Hdy zadawałam Pytanie odwrócił się lekceważąc klientów i ich potrzeby. Sam pociąg i kurs mega fajny ale nikomu nie polecam odwiedzać warsa
BRAJANEK
15.06.2025 21:54
Inne
Jestem teraz w pociągu z poznania do Katowic. Śmierdzi, kibel zapchany i duszno. Nieplanowany postój poraz 3 raz wciągu 15 minut.
Marian
16.06.2025 10:43
Inne
Brajanku jak myślisz? Kto zapchał ten kibel? Tak tak właśnie tacy jak ty co z Tobą jadą.
Co do postoju. Jeżeli sie zatrzymuje to znaczy że nie może jechać. Czego nie rozumiesz?
Rad
07.06.2025 18:56
Pracownik
Opinia dotyczy sytuacji od zmiany zarządu w 2024. Ma to związek z wyborami rządu i niestety duże rozczarowanie. Koalicja wcisnęła starego Prezesa i jego ekipę sprzed 10 lat. Pracowali w LKA więc coś tam wiedzą ale patrząc na ich decyzje i poziom jaki reprezentują to totalna porażka. Może obecną rekonstrukcja przyniesie również zmiany i wnaszej firmie bo nie da sie z nimi pracować. Pozwalniali ludzi z wieloletnim doświadczeniem. Najbardziej nie mogę przejść do porządku dziennego nad ekipa z Ośrodka Szkolen zawodowych. Pan Wojciech trzyma tam łapę a nie zna sie na tym totalnie, Pani Lena i jej zastępca są po prostu na niskim poziomie poznawczym i i telektualbym. Przyjęli maszynistów instruktorów którzy zostali zwolnieni za alkohol w pracy. Panie Wojciechu P. do zobaczenia w krótkim czasie. Zbiera sie Panu grubi dosłownie i w przenosni
Marek Radio Olszynka
13.06.2025 16:54
Inne
Do naszej sekcji też wsadzili swojego z nieciekawą opinią wystawioną przez byłych pracowników z czerwonej kolei niejakiego Jacka ps.REKSIO. Reksio ma swoje wizje,tylko jak na razie to zderza się z rzeczywistością,myśli że to poprzednia jego praca gdzie ludzie nie będą się odzywać.Zderzy się biedak ze ścianą,oj zderzy! REKSIO do budy!!!
Sławcio
14.06.2025 19:13
Pracownik
Marku, o jakich wizjach mówisz?? Nikt niczego nie konsultował ze mną. Nie wydałem jeszcze nowych dyrektyw i zadań dla władzy. Czy coś mi umknęło!!
Marcin
14.06.2025 12:35
Inne
Najgorszy przewoźnik jaki istnieje jeszcze nigdy nie wyjechał ani dotarł na czas
Ania
02.06.2025 11:08
Inne
Kobieta w ciąży musi stać 4 h bo nigdy nie ma miejsc siedzących nawet na podłodze
Podróżnik
04.06.2025 08:15
Inne
Kobiety w ciąży nie są zwalniane z zakupy biletu w odpowiednim czasie
Marian
04.06.2025 08:57
Inne
Kobieta w ciąży kupuje bilet bez wskazania miejsca i zdziwiona że nie ma gdzie usiąść... nosz tosz to szok. Bosze jakie to społeczeństwo teraz jest głu.pie!
Deni
01.06.2025 13:40
Inne
Generalnie PKP to jest firma żart.Co drugi przejazd jest spóźniony,zawsze bardzo im przykro,bardzo przepraszają etc.
Dostaniesz k… wafelka za free,spóźnienie 4 godziny-skandal!!!
Nie można im ufać i lepiej nie korzystać z ich usług.
Zostaw merytoryczną opinię o PKP Intercity S.A.
Opinia
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.