*GoWork nie weryfikuje każdej opinii przed publikacją, jednak analizujemy zgłoszenia i usuwamy wszystkie treści naruszające regulamin.
paulinastalma
01.06.2026 11:35
Inne
jechalam pociagiem 01.01.26 o godzine 5:54 z katowic na warszawa centralna pani w okularach i z zezem oraz kierownik pociagu wysmieli mnie za to ze mnie zaszantażowali i straszyli policja bo nie pokazalam dokumentu na zywo tylko na 4 zdjeciach 0 poszanowania czlowieka a jedynym argumentem na to tej pani bylo „w mojej pracy moge robic co chcesz i nikt nie bedzie mi mowil co mam robic a co nie” oraz zero pomocy do osoby niepelnosprawnej z starsza kobieta (usunięte przez administratora) cie (usunięte przez administratora) do spodu,zezowato (usunięte przez administratora)
paulinastalma
01.06.2026 11:27
Inne
Jechałam z katowic do warszawy i w przeciagu 40minut drogi podeszla do mnie konduktorka w okularach i z zezem spytala sieo bilet pokazalam jej i zeskanowala spytala sieo dowod tozsamosci i jej pokazalam 4 zdjecia co ewedentnie widac ze nie jest to podrobione poniewaz dowod byl plastikowy na zdjeciu pani z zezem powiedziala mi ze mam jej pokazac dowod ale nie na zdjeciu powiedzialam jej uprzejmie ze niestety nie posiadam dokumentu przy sobie ani mobywatela konduktorka zaczela mnie nastraszac policja i zaplata 170zl za bilet normalny mowiac jej ze niestety nie mam pieniedzy przy sobie zaczela mnie straszyc policja po raz kolejny gdy juz zaplacilam za bilet z pozyczonych pieniedzy ona ucieszona jakby nigdy nic sie nie stalo odeszla rozmawiajac z kims przez telefon w tej sytuacji gdy ona odchodzila powiedzialam do rozmowcy przez telefon (usunięte przez administratora) po czym konduktorka rykla na caly glos ze ona to slyszala mowiac jej ze to nie bylo do niej ona zachowywala sie jakby byla pepkiem swiata wracajac do niej cala zaplakana po calym zajściu chcac dac jej telefon przy ktorym byla moja mama zauwazylam ze sie kloci z jakas babcia o to ze starsza pani poprosila ja o pomoc dla swojego niepelnosprawnego meza konduktora odmowila jakiejkolwiek pomocy i zaczela sie z nia klocic poznjej podeszlam do niej mowiac ze moja mama chce. z nia porozmawiac i zaczela na mnie krzyczec i sie wymadrzac ze ona w swojej pracy moze wszystko kierownik pociagu byl tuz obok i jeszcze patrzac na mnie wysmial mnie ze chce ta sytuacje wyjasnic moim zdaniem takie osoby nie powinny miec jakiegokolwiek kontaktu z ludzmi w pracy jest to nieprofesjonalne i juz nigdy nie pojade ta linia pociagu
Wojtek
31.05.2026 07:02
Inne
Jadę po raz kolejny pociągiem Chopin 406 z monachium do Warszawy i o dziwo w przedziałach z przekąskami karta i terminal działa ale gdy zbliżamy sie do polskiej granicy i jest zmiana załogi to wsiada taki siwy pan co biedakowi nigdy nie dziala terminal, coz za biedak i leser
Niech zmieni robotę
teraz wracam intercity i klimatyzacja nie działa 6h w gorącu 1 klasa? to jest (usunięte przez administratora) żart nigdy więcej nie wejdę do tego pociągu
Weronika
30.05.2026 12:10
Inne
A obsługa jest w takich wypadkach informowana? Bo wiecie, pisanie o tym, ok, ale wydaje się, że pasażerowie powinni faktycznie sygnalizować ten brak klimy itp....
Kandydat
28.04.2026 19:44
Kandydat
Czy odzywali się już do kogoś z rekrutacji na konduktora do Krakowa?
Emm
25.05.2026 06:35
Inne
Tak. Jeszcze Ci mieszkanie na start kupi💁♀️
Kandydat
30.05.2026 01:56
Kandydat
I jak, odzywali się do Ciebie?
wera
26.05.2026 11:21
Inne
W ic 1312 warszawa-zakopane brak jedzenia oraz cafe, ciągły brak papieru w toaletach. Nie widziałam ani jednej osoby z obsługi ale trzech konduktorów którzy sprawdzają bilety już tak. DRAMAT.
Weronika
27.05.2026 08:39
Inne
Może nie we wszystkich pociągach jest wars i obsługa zaopatrująca w jedzenie, napoje 🤔myślicie, że w każdym pociągu powinno być to standardem i też w kwestii papieru... może warto te kwestie nadmienić konduktorom?
wera
29.05.2026 17:16
Inne
jasno napisałam że konduktor tylko sprawdzał bilety nie reagował, a w pociągu nie było nawet maszyny z chipsami. dziś znów jadę icc i nie ma klimy, czyli co klima też nie jest w standardzie? (usunięte przez administratora)
Pasażer
22.05.2026 19:14
Inne
Kupno biletu z portalu pasażera to dramat. Niby można ale stacji pośredniej na której chcemy wysiąść wybrać się nie da.
Niby można kupić bilet chwilę przed odjazdem ale blokada zakładana jest niezgodnie z informacją dotyczącą zakupu.
Już niemal na 10 minut przed odjazdem była blokada.
To wygodne w końcu u konduktora dopłata to 20 złodziejskich złotych.
Nowoczesne składy nieklimatyzowane, parówa i smród spoconych pasażerów.
Czyli bez zmian..
Asystent AI: Podsumowanie22.05.2026
👍 Silne strony
Firma zbiera pozytywne opinie za pojedyncze przypadki bardzo pomocnej, kompetentnej i miłej obsługi – szczególnie wyróżniani są niektórzy konduktorzy czy kasjerzy.
1. Miła obsługa konduktorska: Wyróżnieni pracownicy są chwaleni za profesjonalizm, zaangażowanie i życzliwość wobec pasażerów, także tych w trudnej sytuacji.
2. Stabilność zatrudnienia i terminowość wypłat: Pojawia się informacja, że wynagrodzenie jest regularnie wypłacane, a praca daje poczucie stabilizacji.
3. Dofinansowanie do kursów i szkoleń: W niektórych działach możliwy jest rozwój przez szkolenia lub dopłaty do nauki, choć wymaga to lojalności wobec firmy.
📋 Podsumowanie
Pracownicy doceniają pojedyncze pozytywne przykłady zaangażowania obsługi i stabilność zatrudnienia. Najwięcej zastrzeżeń wywołuje niski poziom komfortu podróży – powtarzają się narzekania na brud, niesprawne toalety, stare wagony oraz opóźnienia, a także na sprzedaż większej liczby biletów niż miejsc siedzących. Uwagę zwraca też bardzo słaba komunikacja ze strony firmy – pasażerowie i kandydaci na pracowników skarżą się na brak informacji i jasnych zasad reklamacji lub rekrutacji. Atmosfera pracy i organizacja zależą mocno od działu lub zespołu, a opinie są podzielone.
💬 Główne pytania
1. Rekrutacja: Jak długo czeka się na odpowiedź po złożeniu aplikacji i jakie kryteria realnie decydują o zatrudnieniu?
2. Warunki podróży: Jakie są powody ciągłych opóźnień i niedopasowania ilości wagonów/miejsc do liczby sprzedanych biletów?
3. Zarobki i premie: Ile realnie można zarobić na poszczególnych stanowiskach i na jakie dodatki można liczyć?
Podrozny
12.05.2026 14:44
Inne
To poprostu kolejna porażka ,masakra jadę z Warszawy centralnej do Rzeszowa,wykupiłem bilet w wagonie bezprzedziałowy u co się okazuje nie dosyć że pociąg opóźniony ponad 45 min to jeszcze brak dwóch wagonów no i oczywiście poraz kolejny zostałem zamknięty w przedziałowej brudnej śmierdzącej klatce bez prądu bez klimatyzacji jak za króla Ćwieczka,to jest poprostu szok jak można tak z ludzi robić idiotów może pora zmienić zarząd żeby zrobił z tym porządek ,może w końcu ludzie nie będą upychani jak bydło i będą mieć takie miejsca jakie zamówią to już poprostu schodzi na psy a nawet gorzej
Czy odzywali się do kogoś już z rekrutacji na konduktora do Katowic? (Zbierali do 26.04.2026r)
Emm
08.05.2026 05:12
Kandydat
Chyba nie aż tyle tego czasu potrzebują... Do mnie zadzwonili po dwóch dniach od złożenia aplikacji i wiem, że z reguły odbywa się to bardzo sprawnie.
Kandydat
08.05.2026 13:29
Kandydat
A gdzie składałeś? Do Katowic, czy do Krakowa?
Chcesz być na bieżąco z opiniami o tej firmie? Otrzymuj powiadomienia mailowe, gdy pojawi się coś nowego!
Kasi
30.04.2026 13:04
Inne
Pociąg relacji Przemyśl- Kołobrzeg IC 3810 Kossak 30.04.2026. Fantastyczni konduktorzy (od Krakowa do Opola) pełen profesjonalizm, humor i kultura. Doceniajcie takich ludzi.
PKP IC to jak na te czasy to badziewie!! W 1 klasie brudno, cale wibrace wagonu przenoszone sa na przedzial,glosno. Toalety to jeden wielki syf 👎 Maszynista zatrzymuje sie na stacji na ktorej nie ma przystanku i pasazerowie wysiadaja (W-wa Okecie) Przykro pisac bo to jest w moim kraju,a duzo podrozuje za granica.
Weronika
19.04.2026 09:21
Inne
Spora lista benefitów jest oferowana w aktualnym ogłoszeniu dla głównego specjalisty ds. umów związanych z organizacją przewozów. Dofinansowanie wypoczynku, karta sportowa, dofinansowanie nauki języków. Ile tego rabatu Wam przysługuje? 😊
ktoś
26.04.2026 10:42
Inne
Ciekawe ile za tym idzie obowiązków i wymagań ?
Łucja
26.04.2026 21:14
Inne
Wszystkie wymogi i obowiązki są wypisane w ogłoszeniu,wiec o co chodzi - no chyba że według kogoś się to nie zgadza z tym jak jest w rzeczywistości 😉
Marcin
18.04.2026 14:44
Kandydat
Dzień dobry jak wygląda dokładnie rozmowa kwalifikacja na stanowisko konduktora ?
Jak wygląda test z angielskiego ? Z góry dziękuję za odpowiedź
pasazerski
05.03.2026 21:14
Kandydat
Pomimo tego, że oferta pracy dotyczy Łodzi, drugi etap rekrutacji odbywa się w Warszawie. Kandydat poświęca swój czas i środki na wymysły rekruterów a w zamian nie dostaje nawet porządnego feedbacku w stosunku do swojej kandydatury. Na pytanie o powód niezatrudnienia usłyszałem wyłącznie, że widocznie byli lepsi i że w zasadzie to ktoś inny wybierał kandydatów, więc nie mogę otrzymać informacji zwrotnej. Moje rozgoryczenie jest tym większe, że mając już doświadczenie kolejowe, rozwiązując test z wiedzy stanowiskowej na 94% oraz będąc w pełni dyspozycyjnym do terminu zatrudnienia, rekruter nie jest w stanie wskazać konkretnego powodu niezatrudnienia. Sama organizacja procesu rekrutacji również zawiera wiele do życzenia jeśli chodzi o termin zatrudnienia, bo przy drugim etapie rozmów wyznaczonym na początku marca, rozpoczęcie zatrudnienia miało by nastąpić po zaledwie 2 tygodniach od decyzji InterCity, czyli w zasadzie jest to oferta wyłącznie dla bezrobotnych, których nie wiąże umowa z dotychczasowym pracodawcą. Szczerze, całość śmierdzi z daleka ustawką, szkoda tylko mojego czasu i pieniędzy zmarnowanych na potrzeby takiej rekrutacji.
To jak traktujecie ludzi to totalne (usunięte przez administratora) zwłaszcza ostatni pociąg do Kołobrzegu gdzie mieliście w tyłku ludzi chociaż wina była po waszej stronie. Ludzie powinni wam założyć sprawę w sądzie. Potraficie tylko brak kasę ale myśleć już nie potraficie
Patryk1
19.02.2026 11:04
Pracownik
Dzień dobry panie Piotrze112 , informuje że nasza spółka kolejowa PKP Intercity jest bardzo odpowiedzialna za to co robi na swojej służbie , grupa konduktorska jest do pana dyspozycji , a że mieli dożo pracy na tym odcinku do Kołobrzegu i proszę im to wybaczyć , drużyna konduktorska bierze pieniądze ale też myślą co robią aby podróżni czuli się komfortowo w danym pociągu.
DOMINIKA Z
18.02.2026 21:34
Inne
Pociag intercity z Zakopanego do Bydgoszczy to jakieś nieporozumienie na tak dluga trasę nie posiada wagonu r
Wars przecież to jest nie do pomyślenia to jadąc do Gdańska owy wagon jest Bardzo duży minus za To
Natan_2137
17.02.2026 15:53
Inne
Masakra😡Najpierw opóźnienie o 45minut potem zmiana peronu i niepowiadomienie pasażerów! 😒😡ocenka 2 gwiazdki że chociaż przyjechał!!!
XYZ01
16.02.2026 13:56
Inne
Dnia 16.02.2026 r. pociąg IC 3534/5 Kazimierz relacji Zakopane-Bydgoszcz Gł. w zestawieniu wagon nr 16 bezprzedziałowy powinien być B⁷nopuvz 111 arow (nowszy typ), natomiast podstawiony jest wagon B⁸nopuv 111 arow (starszy typ), co obniża komfort podróży. W dodatku moje miejsca miały być podwójne a okazały się poczwórne przy stoliku. Jeśli Państwo w dalszym ciągu będą zatrudniać niekompetentne osoby z poleceń pracowniczych to takie sytuacje będą na porządku dziennym.
PKP Intercity S.A.
16.02.2026 12:21
Pracodawca
Aktualność
Maszynista, miłośnik górskich wspinaczek
Bartosz od 10 lat jest maszynistą w Sekcji Poznań PKP Intercity. Wolny czas spędza na wspinaczce. Katarzynie Matusz opowiada o początkach swojej kariery zawodowej i o sportowej pasji. Jak się zaczęła Twoja przygoda ze wspinaczką?
Najpierw poszedłem na kurs skałkowy organizowany przez Polski Związek Alpinizmu. Instruktor stwierdził, że bardzo dobrze mi idzie, i zaproponował, żebym zrobił kurs taternicki. Co w tym lubię? To, że wspinaczka rozwija ciało i charakter, uczy cierpliwości i zaufania do własnych możliwości. Co Ci to daje?
Za sprawą pasji wciąż nawiązuję nowe znajomości, odkrywam wiele rejonów wspinaczkowych w całej Europie i poznaję Tatry z zupełnie innej strony. Podczas wspinaczki odpoczywam. Niektórzy muszą jechać nad morze, na wakacje all inclusive, a dla mnie wypoczynek to aktywność, w ten sposób się resetuję. Poza tym większość sezonowych wypadów w skały to namiot, przygoda, coś, czego nie mam na co dzień. Wspinaczka to…
…wolność, poznawanie samego siebie. We wspinaniu nie ma dwóch identycznych dróg – tak samo jak na kolei nie ma dwóch identycznych przejazdów tą samą trasą. Każdego dnia coś może się zmienić, nawet jeśli cel pozostaje ten sam. Zarówno we wspinaczce, jak i na kolei często wychodzimy ze strefy komfortu – to wtedy stajemy się lepsi. W pracy maszynisty muszę być w stu procentach skupiony na tym, co tu i teraz. Podczas wspinaczki również wymagana jest pełna koncentracja, ale paradoksalnie właśnie wtedy pojawia się moment wyciszenia i refleksji – kiedy liczy się tylko ruch, oddech i kolejny chwyt. Dlaczego wybrałeś kolej?
Mój tata pracuje w PKP Intercity, jest kierownikiem pociągu. Co prawda zawsze mówiłem, że nie będę pracował na kolei, bo w moim rodzinnym domu ciągle się ten temat przewijał, kiedy jednak w 2010 r. Koleje Wielkopolskie otwierały swoją działalność, a rozwijał ją mój znajomy, to wraz z kolegą postanowiłem się tam zahaczyć. To był czas, w którym umowa o pracę była czymś fantastycznym, a oferowane przez spółkę warunki nie były złe. Rozpocząłem więc pracę jako konduktor. Po trzech miesiącach zwolniło się stanowisko dyspozytora drużyn trakcyjnych i konduktorskich i objąłem je na kolejny kwartał. Z kolei gdy się dowiedziałem o wakacie w zakładowej dyspozyturze głównej, postanowiłem tam przejść. W końcu w 2015 r. stwierdziłem, że chcę zostać maszynistą, i poprosiłem o zgodę na odbycie kursu weekendowego, za który sam chciałem zapłacić. Usłyszałem wtedy, że nie ma takiej możliwości, więc zdecydowałem się odejść z pracy. Chwilę wcześniej były rekrutacje do PKP Intercity, gdzie się załapałem. Zostałem przyjęty na trzymiesięczny kurs, po którym mnie zatrudniono. I tak zostałem maszynistą stażystą w PKP Intercity. Mija dekada od tego momentu. Co jest wyzwaniem w pracy na tym stanowisku?
To, że trzeba być cały czas skupionym. I fakt, że nie jest to praca od siódmej do piętnastej. Często nie ma mnie w domu przez cały dzień, a zdarzają się tygodnie, w których co drugie popołudnie mnie nie ma, nie wspominając o weekendach, wakacjach czy o świętach. Co lubisz w byciu maszynistą?
W Sekcji Poznań mam uprawnienia na praktycznie wszystkie pojazdy i na większość szlaków, którymi można tutaj podróżować. Uwielbiam w tej pracy to, że dziś jadę do Gdyni, jutro do Warszawy, Frankfurtu, poznaję nowych ludzi, mam okazję porozmawiać z niemieckimi maszynistami. Żeby wykonywać ten zawód, trzeba go polubić, ponieważ – tak jak już wspomniałem – wymaga on wielu wyrzeczeń. I nie zrekompensują tego żadne pieniądze. Jeżeli ktoś nie ma rodziny, to może sobie ciekawie zaplanować czas, pozwiedzać wiele miejsc. W innym wypadku trzeba być elastycznym, a druga strona też musi to akceptować. Czego pasażerowie nie wiedzą o Twojej pracy?
Większość ludzi nie wie nawet, jak wygląda kabina i że ja w niej jestem. [śmiech] Podróżni nie mają świadomości, jak się steruje tego typu pojazdem, że to nie jest samochód, tylko maszyna o znacznie większej masie, że wszelkie manewry wymagają czasu, a ewentualne opóźnienie nie jest czyimś widzimisię. Na trasie zawsze może się coś stać, a to nie jest droga, na której możemy po prostu wybrać inny wariant. Na kolei wszystko ma swój czas i swoje miejsce, a dużo zależy od pogody, która przy dłuższych trasach często się zmienia. Zimą może padać śnieg, deszcz, a może też świecić słońce i my jako pracownicy musimy to, co robimy, dostosować do konkretnych warunków atmosferycznych. Sami również chcemy wrócić do domu albo mieć dłuższą przerwę, staramy się więc jak możemy, żeby nie było opóźnienia, ale nie na wszystko mamy wpływ. Warunki interesują mnie, maszynistę, ale pasażera już nie.
Na co powinien być przygotowany młody człowiek, który chce zostać maszynistą?
Myślę, że młodzi miłośnicy kolei patrzą na pociąg jak na dużą zabawkę. I coś w tym jest, bo sterowanie taką maszyną naprawdę przynosi frajdę. Trzeba jednak pamiętać, że są zasady, których musimy się trzymać. Tutaj nie ma miejsca na pomyłkę. Na kolei jedna zła decyzja może być katastrofalna w skutkach. Jeśli więc ktoś chciałby się podjąć tej pracy, musi być gotowy na przyjęcie dużej odpowiedzialności. Ważna jest też kwestia grafiku, bo nie wszystko dopasujemy do stylu życia młodych osób. Na pewno nieraz się zdarzy, że gdy nasi znajomi będą w piątek wychodzić na imprezę, my będziemy wtedy odbywać służbę. Uważam, że praca na kolei daje bardzo dobry start i uczy życia, dyscypliny. Ja np. kiedy mam wyjść do pracy na drugą w nocy, dzień wcześniej wstaję o czwartej, idę biegać, robię trening na ściance i koło trzynastej jestem na tyle zmęczony, że – o ile moja córka mi na to pozwala – kładę się spać i przesypiam większość popołudnia. Dzięki temu w nocy jestem w pełni gotowy do pracy.
Masz doświadczenie związane z procesem rekrutacyjnym w PKP Intercity?
Dodaj raport ze swojej rozmowy kwalifikacyjnej
Dodaj raport z rozmowy kwalifikacyjnej
Rozmowa kwalifikacyjna
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.
XYZ01
12.02.2026 12:15
Inne
Dnia 12.02.2026 r. IC 5334/5 Kazimierz relacji Bydgoszcz Główna-Zakopane miał chaotyczne zestawienie wagonów. W wagonie którym kupiłem miejsca, miały być bezprzedziałowe a okazały się przedziałowe, dodatkowo wagon bezprzedziałowy w zestawieniu miał być nowszego typu a okazał się przedziałowy starszego typu co obniża komfort podróży. Niech Państwo zatrudniają więcej niekompetentnych osób zatrudnianych z poleceń pracowniczych.
Ludek71
11.02.2026 08:47
Były pracownik
Duże podziękowania dla sympatycznej pani konduktor z pociągu Intercity godz 06.46 relacji Rzeszów -Rawa Ruska zabardzo miłą obsługę i rzetelną informację.Dziekuje bardzo.
Bozo
02.02.2026 19:09
Kandydat
Czy ktoś pracuje lub pracował w PKP Intercity Remtrak?
Bozo
02.02.2026 19:05
Kandydat
Czy ktoś pracuje lub pracował w Intercity Remtrak
PKP Intercity S.A.
23.01.2026 14:45
Pracodawca
Aktualność
Przekraczanie własnych granic
Michał Piotrowski jest naczelnikiem w Biurze Bezpieczeństwa. Z naszą branżą jest związany od lat – pracował w Kolejach Mazowieckich i w Urzędzie Transportu Kolejowego, a od dekady tworzy załogę PKP Intercity.
Jako szef grupy biegowej ma również inną pasję – triathlon. Jego celem jest zrobienie pełnego dystansu Ironman w sezonie 2027-2028. O swoich sportowych zamiłowaniach opowiada w rozmowie z Katarzyną Matusz.
Jakie były początki twojej sportowej pasji?
Zaczęło się kilkanaście lat temu od biegania, moim celem było wtedy zrzucenie paru kilogramów, a z czasem bieganie stało się codzienną przyjemnością. Z kolei początki naszej sportowej grupy biegowej w PKP Intercity to mistrzostwa w biegach przełajowych w Jastarni, zorganizowane przez stowarzyszenie Kolejarz, na które pojechaliśmy z czteroosobową ekipą. Nasz start był w 2018 r. i nie zajęliśmy ostatniego miejsca. (śmiech) Pojawiło się wtedy kilka zdjęć w Intranecie i ludzie się tym zainteresowali, grupa zaczęła się rozrastać, stworzyliśmy regulamin, wykaz biegów i ciągle dołączali do nas nowi chętni. Początkowo liczyliśmy ok. 20-30 osób, dziś w Centrali jest nas ponad 70. Kiedyś na zawody sportowe jeździliśmy po 3-4 osoby, teraz na bieg zapisuje się czasem ponad 30 osób.
Jak udało się zgromadzić aż tylu ludzi?
Duża w tym zasługa naszych pracowników – czynnych biegaczy, którzy każdego nowego pracownika przychodzącego do biura rozpytują o zainteresowania sportowe. Jeśli biega lub chce zacząć biegać, to już jest nasz. Podczas onboardingu kadry też wspominają o grupach sportowych. Kiedy dana osoba do nas dołączy, akceptując regulamin, jest dopisywana do wspólnego e-maila oraz grupy na WhatsAppie, gdzie pojawiają się wszystkie niezbędne informacje.
Słyszę, że jest to niezwykła grupa ludzi.
Tak, mamy nawet własną firmową imprezę, w trakcie której wybieramy najlepszego biegacza i biegaczkę sezonu, na podstawie prowadzonej punktacji za starty w danym sezonie biegowym. Towarzyszą nam pozostali sportowcy z Centrali Spółki. Trzy razy z rzędu nasz ranking na najlepszego biegacza wygrał Piotrek Bieniek, bo biega najszybciej i najwięcej, więc byliśmy zmuszeni wprowadzić ograniczenie, zgodnie z którym trzykrotny najlepszy zawodnik otrzymuje nagrodę superbiegacza i już nie jest uwzględniany w kolejnych zestawieniach – chcemy, by inni też mieli szansę na statuetkę.
U ciebie zaczęło się od biegania, ale na tym nie poprzestałeś.
Bieganiem zajmowałem się już ładnych parę lat, trochę jeździłem na rowerze, trenowałem boks. O triathlonie nie miałem większego pojęcia. Gdy do kin wszedł film „Najlepszy”, opisujący historię życia Jerzego Górskiego, który mimo wielu przeciwności losu został mistrzem świata w podwójnym Ironmanie, wiedziałem, że będę chciał spróbować swoich sił w tej dyscyplinie. Znalazłem zawody, opłaciłem start… i od tego się zaczęło. Namówiłem też kolegę do udziału, żeby miał mnie kto ratować w wodzie… Pływakiem byłem słabym… bardzo słabym. Rozpoczęły się poszukiwania planów treningowych pod krótki dystans – nigdy przedtem nie trenowałem tak intensywnie pływania i roweru jak biegania, nie wspominając już o tym, że na zawodach każdą z tych dyscyplin trzeba wykonać jedna po drugiej. Wystartowaliśmy na krótkim dystansie – 450 m pływania, 20 km jazdy na rowerze i 5 km biegu. Największym wydatkiem był zakup stroju triathlonowego, pianki wypożyczyliśmy (bo to koszt rzędu od kilkuset złotych do nawet kilku tysięcy złotych), rowery już mieliśmy, wystarczyło jedynie odczepić boczne kółka i jazda… Daliśmy radę. Największym osiągnięciem nie był czas, tylko dotarcie do mety w całości. Wtedy już wiedziałem, że to jest to, co chcę robić na większą skalę, pojawiły się kolejne zawody, starty. Po około dwóch latach znalazłem sobie trenera.
Jak łączysz sport z życiem prywatnym?
Trener rozpisuje mi szczegółowy plan treningowy – w tym zakresie jestem pod jego stałą opieką. Mam pracę, żonę i 2,5-letnią córkę… Treningi pływackie staram się robić zaraz po pracy, a weekendy to głównie rower – wstaję o 6 rano, bo wtedy na zewnątrz jest mały ruch, a moja córka jeszcze śpi. Wieczorem, po czasie spędzonym z rodziną, czyli około godz. 21, wychodzę biegać lub wsiadam na trenażer.
Co jest dla ciebie sukcesem?
To, że każde zawody udaje mi się ukończyć. Co prawda raz, w Serocku, musiałem zrezygnować, ale nie ze względów wytrzymałościowych, tylko technicznych, bo rozerwało mi wtedy oponę w rowerze. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z tą dyscypliną sportu, pokonywałem krótkie dystanse, najpierw sprint lub jedna ósma IM. Od kilku lat startuję już na dłuższych dystansach – robię jedną czwartą IM, tj. 900 m pływania, 45 km jazdy na rowerze i 10 km biegania. Obecnie moim największym sukcesem w TRI jest pokonanie dystansu połowy IM (1,8 km pływania, 90 km jazdy na rowerze, 21 km biegu) na zawodach w Skierniewicach w bieżącym roku – zajęło mi to łącznie 6 godz. i 20 min. Wysiłek był ogromny, a podczas biegania łapały mnie skurcze nóg. Jak każdy na mecie powiedziałem sobie, że już nigdy więcej, ale następnego dnia wiedziałem, że ten wynik trzeba poprawić. Jeszcze jednym moim sukcesem z ostatnich dni, którym chciałbym się pochwalić, jest zaszczepienie w córce pasji do sportu. Na początku września w Warszawie na stadionie przy ul. Podskarbińskiej odbyły się zawody biegowe dla dzieci z cyklu Kids Run na różnych dystansach – od 100 m do 600 m. Córka wystartowała na 200 m. Biegłem razem z nią, ale większość dystansu pokonała samodzielnie. Tuż za metą, kiedy na jej szyi pojawił się medal, padło: „Tata, jeszcze raz!”, i tak biegaliśmy po stadionie następnych kilka minut. Mam nadzieję, że córka choć w części podzieli moje zainteresowania i za parę lat będziemy mogli wspólnie trenować. Nie ma znaczenia, czy to będzie bieganie, pływanie, czy jazda na rowerze… a może jeszcze coś innego.
Jak przygotować się psychicznie do takich wyzwań?
Wszystko przychodzi z czasem i wraz z doświadczeniem. Wiadomo, że przy pierwszych zawodach zawsze jest wiele różnych obaw. Ale ze startu na start człowiek się mniej stresuje. Dla mnie początkowo to była tylko zabawa, a teraz z zawodów na zawody chcę poprawiać swoje wyniki. Odżywianie, sen, przyzwyczajanie się do intensywnych zmagań – wiele rzeczy ma tutaj znaczenie. Dla mnie największą obawą i lękiem było pływanie open water. Przy pływaniu w basenie nie miałem większych lęków, bo wiem, że są linki, za które mogę chwycić, gdy złapie mnie skurcz, albo za kilka metrów będzie krawędź basenu. W pływaniu w jeziorze lub rzece to uczucie jest diametralnie inne. Nie ma się czego złapać, nie ma krawędzi i nie widać dna, są prądy, fale itd. Perspektywa robi się jeszcze ciekawsza, jak wypłynie się jakieś 300-400 m w głąb jeziora.
Co ci daje sport?
Nie wyobrażam sobie życia bez ruchu. Dawniej trenowałem koszykówkę – praktycznie od szkoły podstawowej po liceum, potem sporty walki, od taekwondo po karate, krav magę i boks. Kiedy pojawił się triathlon, to z innych dyscyplin zrezygnowałem, bo nie da się ich połączyć. Sport jest po to, by przekraczać własne granice. Moim założeniem jest, by kiedyś zrobić pełnego Ironmana, choć obecnie nie jest to możliwe. Czuję, że wydolnościowo nie dałbym rady, i nie mam też czasu odpowiednio się do tego przygotować. Córka już zaczyna wspominać o rodzeństwie, a wtedy czasu na trenowanie będzie znacznie mniej. Pozostanie mi udział w zawodach na krótkich dystansach, choć niewykluczone, że będę musiał na jakiś czas całkiem zrezygnować ze startów i poczekać, aż dzieci podrosną. Na razie plan jest taki, żebym zdążył zrobić pełnego Ironmana przed czterdziestką, ale wymaga to wiele godzin treningów, zwłaszcza rowerowych, bo jest tu 3,8 km do przepłynięcia, 180 km do przejechania na rowerze i na koniec maraton, czyli 42 km biegu. Najlepszym na świecie zajmuje to około 7-8 godzin, ja chciałbym się zmieścić w limicie czasowym 17 godzin.
Jak ważne w diecie biegacza jest odpowiednie odżywianie?
Nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do diety. Mój trener mówił, że w startach na krótszych dystansach nie ma ona większego znaczenia, a na te dłuższe trzeba po prostu brać ze sobą specjalne żele energetyczne, ponieważ organizm musi być na najwyższych obrotach bez przerwy przez kilka godzin. Przekonałem się o tym w trakcie pokonywania połowy Ironmana – na etapie rowerowym, który wyniósł łącznie 90 km, zjadłem 7 żeli, a do tego jeszcze piłem wodę i izotonik. Na tydzień przed zawodami spożywam posiłki niskowęglowodanowe. Ostatnie dni przed startem to z kolei duża liczba węglowodanów na talerzu. Jem wtedy to, co uwielbia młodzież: drożdżówki, chałki, żelki. Dietę uzupełniam suplementami, takimi jak cytrynian magnezu, kwasy tłuszczowe omega-3, białko, czasami kreatyna. Co pół roku robię badania, żeby kontrolować to, jak działa mój organizm. Kiedy mam czas wzmożonych treningów, ćwiczę 6-7 dni w tygodniu, w tym treningi łączone – dwa dziennie.
Co sport zmienia w twoim życiu?
W trakcie treningu się wyciszam i zapominam o tym, co się dzieje wokół mnie, zwłaszcza gdy ćwiczę intensywnie. W czasie krótkich treningów nie myślę o pracy, domu czy o tym, że trzeba coś zrobić. Kiedy jednak biegam dłużej lub mam dłuższy trening rowerowy, to potrafię sobie dużo spraw domowych czy zawodowych poukładać. Czasem łatwiej jest mi coś przemyśleć w trakcie biegu niż podczas siedzenia za biurkiem. Jak się człowiek zmęczy, to lepiej funkcjonuje.
Jak wyrobić sobie dyscyplinę?
U mnie nie ma czegoś takiego, że jestem zmęczony i to jest wymówka, żeby nie trenować. Czasami idę na 15- czy 20-minutową drzemkę po pracy i mój organizm się wtedy regeneruje. Potem, mimo że kładę się dopiero o północy i wstaję już o 5 rano, budzę się wypoczęty. Zdarzają się też oczywiście sytuacje, w których muszę zostać dłużej w pracy albo wyjechać w delegację, i nie zawsze da się to pogodzić z treningiem. Czasem pogoda nie sprzyja. I wtedy albo rezygnuję z ćwiczeń, albo robię korektę w planie treningowym i zamieniam treningi – zawsze po konsultacji z trenerem, bo są pewne standardowe założenia, np. długi i mocny trening rowerowy nie może się odbyć przed biegowym, a na bieganie nie można się wybrać tuż po treningu siłowym.
Od czego należy zacząć, jeśli chce się wystartować w triathlonie?
Podstawą jest to, żeby umieć pływać, choć nieistotne, jakim stylem – kraulem, żabką czy delfinem. Ja głównie pływam kraulem – uznawanym za najszybszy styl pływania, ale czy to podczas treningów w basenie, czy na zawodach mijają mnie osoby płynące żabką. Biegać potrafi każdy – czy to szybciej, czy wolniej – na rowerze też zazwyczaj większość z nas jeździ. Dla kogoś, kto chce zacząć i sprawdzić się na krótszych dystansach, nie ma znaczenia to, jaki rower posiada – triathlonowy, szosowy czy górski. Trzeba po prostu potrenować. Zachęcam, by spróbować zrobić sobie taki test: pójść popływać, zaraz potem wsiąść na rower, a tuż po jeszcze pobiegać, najlepiej bez większych przerw między dyscyplinami, lub zrobić sobie samą zakładkę rower i bieg i na własnej skórze przekonać się, jak się czujemy, gdy schodzimy z roweru po kilkudziesięciu kilometrach jazdy – nogi są jak z waty i nie wykonują naszych poleceń, tj. lecą w inną stronę, niż chcemy. Jest to uczucie chwilowe, które wynika z nagłej zmiany aktywności mięśni nóg, zmęczonych po jeździe na rowerze. Warto się przełamać i spróbować swoich sił, do czego wszystkich namawiam. Na koniec chciałbym szczególne podziękowania przekazać mojej żonie, bo to ona zajmuje się córką, kiedy mam dłuższy trening lub jadę na zawody. Gdyby nie Ona … sama ,,myśl” o zrobieniu kiedyś pełnego dystansu IM byłaby niemożliwa.
Pablos
19.12.2025 07:32
Kandydat
Witam, czy kontaktowano się już z kimś z rekrutacji na konduktora do Katowic?
Pracownik IC Warszawa
07.12.2025 20:41
Pracownik
Dzień dobry.
Chciałbym przestrzec osoby, które myślą o zatrudnieniu w tej firmie.
Pracuję jako serwisant składów wagonowych na jednym z zakładów Spółki. W pracy zdarzają się różne sytuacje i każda zmiana może być inna, wiadomo- jest więcej osób- robota idzie lepiej, jest ich mniej- jest gorzej (to chyba jak wszędzie). Praca odbywa się w dosyć uciążliwym trybie: 12 godzin zmiany dziennej , 12 godzin zmiany nocnej i 2 dni wolnego, łącznie z tym po nocy.
Natomiast muszę powiedzieć, że ostatnio kierownictwo mojej sekcji nęka pracowników notorycznym dostarczaniem im wyjaśnień za "błędy", na które zbytnio nie mieli wpływu.
Przykładowo, Sekcja Ruchu, a więc nastawnia, zbyt późno zestawia pociągi, praktycznie "na styk", a potem pracownicy muszą w wielkim pośpiechu uruchomić i przygotować wszystkie wagony, co w tak krótkim czasie nie pozwala na odpowiednie przygotowanie pociągu do drogi, szczególnie, gdy skład ma np 12 wagonów.
Potem jednak, pracownik dostaje wyjaśnienie, bo coś na składzie było niesprawne i pomimo tego, że wszyscy, łącznie z najbliższym przełożonym, wiedzą, że wina nie leży po stronie pracownika, a w wyjaśnieniu pracownik pisze wszystko, tak jak było, to i tak dostaje on pouczenie, w którym informuje się go, jakie są jego obowiązki i że ich nie dopilnował. Nie ma żadnego formularza, aby odwołać się od takiego pouczenia. Czasami potrącają też procenty z premii.
Jest to po prostu mobbing ze strony pracodawcy i próba zwalenia odpowiedzialności na pracowników niższego szczebla. Oczywiście samo kierownictwo nie pilnuje odpowiedniej ilości osób na danych stanowiskach, przez co niekiedy zdarza się nam pracować w zbyt małym zespole. Często nie można się też doprosić o odpowiednie rzeczy potrzebne do pracy, odzież robocza jest wykonana ze słabego materiału itp. Więcej nie będę pisać bo bym chyba książkę napisał.
Jeśli szanujecie swoje nerwy to nie polecam tej pracy.
Maksym
31.08.2025 16:41
Inne
już drugi raz pociągiem teraz Jelenia do Polanicy pocią sie spuźnił o 39 minut a ja mam przesadke o 16:42 w kłodzko głuwne , nie jesteśmy na stancji a jedziemy jeszcze co mam robić nie wiem a ja musze być w polanicy o 17 a nastempny pociąg o 19:09
—————-
intercity czesto się spuźnia jeżeli zaledzy na czaśie nie polecam :(
Polonista
02.12.2025 14:24
Inne
Tutaj polecam się zaopatrzyć w słownik ortograficzny, ponieważ jest to bardziej Panu potrzebne niż przejazdy kolejami.
kozojebca
29.11.2025 15:07
Kandydat
Czy faktycznie pod koniec 2025r. jest zapotrzebowanie na maszynistów, czy też ciężko w ogóle znaleźć firmę, która zatrudni na świadectwo? Opłaca się robić licencję prywatnie?
Jeden z najmłodszych kierowników pociągu PKP Intercity w Polsce
Przemysław Podracki ma 22 lata. Do naszej Spółki trafił dwa lata temu, obecnie jest kierownikiem pociągu w Sekcji Handlowej w Przemyślu, w gnieździe konduktorskim Rzeszów. O swojej pracy opowiada Katarzynie Matusz.
Jak wyglądała Pana droga na kolej?
Na początku moje plany były takie, żeby uczyć się w technikum transportowym w Lublinie. Bardzo interesowały mnie tematy komunikacji miejskiej i skomunikowania, rozkładów jazdy, taboru. Fascynowało mnie, jak to wszystko funkcjonuje. Miałem wtedy 15-16 lat, w tym wieku trudno mi było oderwać się od rodziny. Zarówno autobusy, jak i pociągi to branża transportowa, ostatecznie wybrałem jednak to drugie. Cieszę się, bo na kolei są możliwości dokształcania się i rozwoju.
Swoje kroki skierował Pan do Zespołu Szkół Kształcenia Ustawicznego.
Tak, zaczęło się od szkoły kolejowej w Rzeszowie, dawnej „Kolejówki”. Gdy przeszła reformę, otworzono w niej kierunek: technik transportu kolejowego. Pierwotnie miałem zamysł, żeby zostać dyżurnym ruchu, i ten pomysł dalej mam z tyłu głowy, ale jednak znam siebie na tyle, aby wiedzieć, że nie mógłbym usiedzieć w miejscu. Im bardziej się zbliżałem do końca edukacji, tym mocniejsze miałem przekonanie, że bycie dyżurnym nie jest dla mnie. I wtedy pojawiła się możliwość ubiegania się o stypendium od PKP Intercity. Zdecydowałem się spróbować, ponieważ czułem, że fajnie byłoby zostać konduktorem.
Stypendium to… przepustka do kariery?
To taka forma upewnienia się, że w ramach własnej ścieżki kariery idzie się w dobrym kierunku. To związanie się z pracodawcą – umowa, z której wynikają zarówno prawa, jak i obowiązki. To też nie lada gratka dla miłośników kolei, którzy kupują bilet sieciowy za 300 zł i jeżdżą po całej Polsce. Pierwszy rok w technikum jest najtrudniejszy, większość osób w mojej klasie była spoza środowiska kolejowego. Poznałem tam jedną koleżankę – Darię, z którą dziś pracuję w PKP Intercity. Nie mogę tu nie wspomnieć również o pani Ewie Moc z Zespołu Zarządzania Zasobami Ludzkimi z Centrali Spółki, która mocno mnie wspierała w całym procesie kształcenia, a także o pani Beacie Jandzie – ekspertce z Zakładu Południowego, wtedy jeszcze instruktorce handlowej. Przez trzy lata, gdy miałem stypendium, były bardzo zaangażowane i robiły dużo „ponad program”. Ten czas dał mi możliwość zapoznania się z branżą, pani Ewa załatwiła nam, stypendystom, udział w targach TRAKO, gdzie można było poznać spółki kolejowe, zobaczyć lokomotywy, mówiąc krótko: zbliżyć się do kolei. Jest też dużo mniejszych przedsięwzięć, są konkursy wiedzy o kolei, w których można wziąć udział, warto również szukać informacji w Intranecie.
I tak się zaczęło, a co było dalej?
Minęły cztery lata, na ostatnim roku byliśmy razem z koleżanką informatorami mobilnymi w Zakopanem, to była dobra próba przed pracą. Później przepracowałem rok jako konduktor, jeździłem ze świetnymi kierownikami – przede wszystkim z Natalią i Brygidą, i zdobywałem doświadczenie. Aż pewnego dnia zadzwoniła pani naczelnik z informacją, że jest potrzebny kierownik… I w ten sposób otrzymałem angaż. 17 grudnia zdałem wymagany egzamin i wkrótce minie już rok, odkąd pracuję na tym stanowisku. Chwalę je sobie, a pasażerowie chwalą mnie, choć czasami – gdy się chce coś od kogoś wyegzekwować – bywa, że nie jest miło. Co pasażerowie powinni wiedzieć o Pana pracy i związanych z nią zadaniach? Przede wszystkim powinni patrzeć na to, co klikają. Często słyszę: „Nie doczytałam”, „Szybko kupowałam”. Na biletach zdarzają się błędy i chciałbym, żeby podróżni mieli dla nas trochę więcej wyrozumiałości. Gdy pasażerka mówi, że zapłaciła za bilet, to ja wiem, że tak jest, ale zdarza się, że konieczna jest dopłata czy wymiana biletu, bo jest on niezgodny z postanowieniami regulaminu. My nie robimy niczego specjalnie, by komuś dopiec, tylko wypełniamy nasze obowiązki.
Co Pan lubi w tej pracy?
Ruch i ludzi. Codziennie przewozimy setki pasażerów, każdy człowiek jest inny, ma własną historię, odmienne podejście do wielu spraw. Są tacy, którzy jeżdżą bardzo często i już ich rozpoznaję. Zwłaszcza na odcinku Lublin – Warszawa w pociągu „Górski” jest bardzo dużo osób, które codziennie dojeżdżają do pracy.
Jakie sytuacje, zdarzenia najbardziej zapadają w pamięć?
Bardzo często zagaduję pasażerów, szczególnie seniorów, z którymi chętnie sobie żartuję. Nasi podróżni cenią poczucie humoru i mówią, że lubią ze mną jeździć. Sytuacje mniej miłe to na przykład cztery godziny postoju pod Lublinem, kiedy urządzenia sterowania ruchem uległy awarii. Towarzyszył temu duży stres, bo podróżni mieli połączenia na lotniska, przesiadali się do innych pociągów, a my staliśmy w polu, w odległości trzech minut od dworca głównego.
O czym trzeba w takiej sytuacji pamiętać?
Najważniejsze są spokój, uśmiech i opanowanie. Nie mogę sobie pozwolić na pokazanie tego, że stresuję się daną sytuacją. Pasażerowie są zdenerwowani i nie ma się im co dziwić, trzeba wykonywać swoje zadania i informować ich na bieżąco. Wtedy emocje opadają i bywa, że niektórzy zaczynają opowiadać o sobie. Pamiętam starsze małżeństwo, które leciało do Chin. Próbowałem załatwić tym osobom transport innymi sposobami, ale niestety nie tylko nasz pociąg stał wtedy w korku. Mnie się nie udało, ale oni szczęśliwie przebukowali swoje bilety na inny dzień.
W jaki sposób lubi Pan spędzać czas po pracy?
Zdaję raport kolejnej drużynie, zamykam drzwi, wracam do domu, odpalam komputer i włączam… symulator maszynisty. [śmiech] Lubię wyjeżdżać, głównie do krajów niemieckojęzycznych, fascynuje mnie ich kultura, język, funkcjonowanie kolei austriackich i niemieckich. Jak tylko jest okazja, to udaję się właśnie w tym kierunku. Na bieżąco śledzę też informacje kolejowe, nowinki techniczne, jestem miłośnikiem kolei.
Czym charakteryzuje się miłośnik kolei?
To określenie powinno dotyczyć osób, które coś o kolei wiedzą i potrafią tę wiedzę wykorzystać w praktyce. Nie chodzi tylko o robienie zdjęć, choć niektóre wychodzą naprawdę ładne. Miłośnicy mają świadomość tego, jak zachować bezpieczeństwo w obszarze kolejowym, nie wchodzą na tory, jeżeli nie mają zezwoleń, uważają na przejazdach, a ci z nich, którzy są kierowcami, są o wiele bardziej uważnymi użytkownikami dróg. Znają niebezpieczeństwa.
Jakie są Pana plany zawodowe?
Chciałbym zostać instruktorem handlowym. Myślę, że jestem w tym dość mocny, słyszę od wielu osób, że umiem przekazać to, co wiem.
Nadiia
23.11.2025 11:48
Inne
Przywiozłem moje niepełnosprawne dziecko do Polski na rehabilitację. Na dworcu Warszawa-Zachodnia kasjerka zapytała mnie, czy mam legitymację? Odpowiedziałem, że tak, ale jeszcze jej nie przedłużono. Pokazałem kasjerce legitymację mojego niepełnosprawnego syna. Kasjerka odpowiedziała, że jej jej nie pokażę, ale pokażę kontrolerowi. A ona, jak się później okazało, sprzedała mi bilet ulgowy. Do odjazdu pociągu zostało nieco ponad 5 minut, więc pobiegłem z niepełnosprawnym dzieckiem szukać peronu. Pociąg przyjechał prawie punktualnie, a kontroler stał już przy wejściu do wagonu. Wyglądało na to, że kasjer go o tym wcześniej poinformował. A teraz kontroler, już w pociągu, wyjaśnił mi, że nie przysługuje mi bilet ulgowy dla niepełnosprawnego dziecka i jednocześnie ukarał mnie grzywną w wysokości 150 złotych. Postawa wobec pasażerów była jak u bydła. Zdecydowanie NIE POLECAM korzystania z usług Intercity.
Aleksandra....
06.11.2025 13:21
Inne
System przesiadkowy, w razie opóźnienia regionalnego przewoźnika na pociąg IC, działa co najwyżej w teorii. Drużyny konduktorskie z IC zdają się być przeszkolone w zakresie niedostrzegania problemów Pasażerów. Przewoźnik nastawiony jedynie na zysk ze sprzedaży, zatem nie bez powodu zwany pieszczotliwie "ickami". Niniejszym dorzucam swoją cegiełkę do muru negatywnych opinii. Przydałaby się konkurencja dla PKP Intercity.
Marian
07.11.2025 09:17
Inne
Po pierwsze o skomunikowaniu nie decyduje IC tylko zarządca czyli PLK, po drugie myślisz że konkurencja będzie traktowana inaczej? Tak samo będzie. Ciekawe na co wtedy będziesz narzekać.
Sram
20.10.2025 01:27
Inne
Smród, Brud I ubusstwo, , 10 lat temu w Tunezji było lepiej
W trakcie rekrutacji
09.10.2025 19:40
Kandydat
Czy w PKP Intercity pracownicy mają możliwość wzięcia pożyczki zakładowej? Czy ew. dostęp jest ograniczony stażem?
Stanley
09.10.2025 15:36
Inne
Opóźniony przejazd nie miły konduktor i przekierowanie na zupełnie inna trasę z braku połączenia w miejsce gdzie docelowo mialem dotrzeć. Dodatkowo po zgłoszeniu reklamacji dostałem wiadomość ze nie otrzymam zwrotu kosztu przejazdu . Nie polecam lepiej jechać PEKAESEM 🤨
Zapominalski
03.10.2025 10:26
Inne
Bardzo chciałbym podziękować przemiłej Pani która niestety nie podała swojego imienia, historia banalna, zostawiłem torbę w podróży i przemiła Pani pozwoliła mi ją odebrać w drodze portowej pociągu. Jej numer 76145 tyle udało mi się uzyskać. Bardzo Pani dziękuję, w torbie nie było nic szczególnego ale sam fakt
były pracown1k
21.09.2025 12:02
Były pracownik
Przerobiłem 2 lata w tym (usunięte przez administratora) i o rok na pewno za dużo xDD wanna be służba z mobbingiem na każdym kroku, absurdalnymi godzinami pracy , tępymi przełożonymi, brakiem perspektyw na rozwój, roszczeniowymi podróżnymi, którym się wydaje, że gdy zapłacą 30 zł za bilet, to są kimś. Jedynym plusem jest to, że jest to stabilna praca, możesz przyjść (usunięte przez administratora) do pracy i masz szansę, że cię nie wywalą.
wii4i
10.09.2025 21:21
Inne
Na trasie Poznań główny-Olsztyn główny jeździ cudowna pani konduktor, przemiła i kochana. Bardzo polecam 🫶
Koko
08.09.2025 17:58
Kandydat
Witam,
Ktoś coś może powiedzieć o stanowisku "magazynier"? Praca jednozmianowa? Godziny pracy? Zarobki?
Z góry dzięki.
Tigz
05.09.2025 15:00
Inne
Połączenia kolejowe, na które sprzedaje się bilety ponad liczbę miejsc, to kompletne (usunięte przez administratora) Nie ma możliwości kupienia biletu z miejscówką. Wchodzimy do pociągu – wszystkie miejsca zajęte, pełno ludzi stoi wszędzie, gdzie tylko się da, upał, klimatyzacja nie działa, przejść można z wielkim trudem, a jechać trzeba 2 godziny. Po co w ogóle robić coś takiego?
Zostaw merytoryczną opinię o PKP Intercity S.A.
Opinia
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.