moznaznalezcfajniejszaprace 13.08.2018 21:41
Inne
Pracowałam w te wakacje 2 miesiące na słuchawce i się zwolniłam. Ogólnie nie polecam wakacji.pl, pracowałam wcześniej w kilku miejsach i jest to najgorsze! Tak wiem,że mają fajną reklamę, że wiele osób widzi super firmę z wieloma benefitami, ale tak nie jest. Moim głównym powodem zwolnienia był BRAK SZACUNKU do PRACOWNIKÓW, bardzo często dostawałam maila, że SĄ WYDŁUŻONE GODZINY PRACY, gdy ktoś nie mógł zostać oczekiwali tłumaczenia, a najlepiej zaświadczenia od lekarza, bądź w przypadku drugiej pracy nawet zaświadczenia od pracodawcy, dlaczego nie można zostać, czasem zamiast wysyłania maila, kazali chodzić do managera sali, by sie wytłumaczyć. Przypominam, że podaje się dyspozycyjność, (na rozmowie kwalifikacyjnej tak pięknie było mówione,że można sobie podpasować grafik, ale tak kolorowo nie jest) potem mnóstwo zmian i właśnie próbowanie wydłużać po 2 godziny, skoro sobie zaznaczyłam daną ilość godzin to dlatego, gdyż więcej nie mogłam/nie chciałam. Choć na początku chciałąm sobie coś więcej zarobić to potem już nie zostawałam na tych nadgodzinach. Oczywiście osoby, które nie chciały zostawać mówiąc, że nie muszą się tłumaczyć nie były mile odbierane. Przypominam,że na zleceniu nie ma takiego czegoś jak obowiązek zostawania na nadgodzinach. Na rozmowie mówiłam,że mam zajęcia dodatkowe to oczywiście usłyszałam,że firmie zależy by pracownicy mieli swoje pasje i się rozwijali. NIE PRAWDA. Próbowali bardzo często wydłużać, gdyż było mnóstwo awarii systemowych codziennie lub po prostu nie mieli ludzi (rotacja jest non stop nic dziwnego). Klienci raczej też nie są tam super szanowani, owszem na początku, do czasu aż zapłaci to jeszcze w miarę miło jest, a potem to już często ciężko im było uzyskać informację/pomoc, ale w to zagłębiać się nie będę. Mnie irytowało dzwonienie o 23. TRAGEDIA! O 22 już mi było głupio, a co dopiero np. o 23.50. Okej jeśli kient sam dzwonił to nie było problemu, albo gdy nie dawno składał rezerwację. Ale dzwonienie, by spytać się czy zdecydował się na jakąś ofertę z wysłanych na maila, albo by przypomnieć o płatności, gdy ma rezerwacje do następnego dnia to naprawdę jest przykre. Nom i ludzie się denerwowali, przeklinali, zrażali i żadąli usunięcia z bazy, a byli i tacy co nom grozili sądami i wyzywali. Nic dziwnego kto lubi być budzony w nocy ?Oczywiście do wielu klientów dzwoni się po kilka razy dziennie... Przerwy ?? hmm koordynatorzy wyznaczają ile osób ma być na przerwie. Często np przez ileś godzin tylko 2 osoby mogły być, bo DUŻA KOLEJKA....jak ktoś szedł, gdy teoretycznie nie można było to grozili - 20% premii, nom i karali. Fakt jak nie było kolejki to więcej osób mogło, ale czasami przez awarie kilka dni tak było,że dużo się działo i było trzeba się denerwować i kombinować nawet, by iść się wysikać... Współpraca międzydziałami do łatwych nie należy. Pretensje z każdej strony, by uzyskać jakąś pomoc/informację od działu wsparcia czy innych jednostek było trzeba nastawić się na cierpliwość i niemiłe odpowiedzi, bądź wyśmianie. . . Niektórzy koordynatorzy/ Managerowie sali byli pomocni, ale większość nawet wprowadza w błąd, jak spytasz co masz zrobić w systemie, gdyż sami oni go nie znają. Najwięcej nauczysz się od koleżanek i kolegów ze swojej grupy. Dziękuję tym osobom, bo naprawdę tylko oni pomogli mi tam przetrwać te 2 miesiące. Jak widziałam jak nowej osobie koordynatorka tłumaczyła jak coś zrobić to aż żal mi jej było. Nowej koleżance oczywiście pomogłam, bo by się nie dowiedziała... Voucher na taxe - zgadza się mają, wzięłam kilka razy i zrezygnowałam, bo nie dość że voucher jest za 20 zł, a z tego oczywiście z pensji odchodzi Wam podatek, to same problemy miałąm z taksówkami, albo piszą Wam 10 min przed przyjazdem,że nie mają taksówki i tyle, albo się spóźniają. Może akurat ja tak trafiłam, ale szybciej wracałam do domu w swoim zakresie i taniej... Mówią Wam koordynatorzy, że to grosze (ten podatek) ale jak macie min połowę zmian wieczornych to też Wam pewna kwota wyjdzie. Lepiej znaleźć pracę bez tak późnych zmian (usunięte przez administratora) Konkursy hmmm wolałam nie brać udziału, bo jeden np odbył się w trakcie pracy, podczas rozmowy z klientami było trzeba śledzić konkurs i robić pewne czynności. Oczywiście od wygranych też trzeba zapłacić podatek, dla mnie nagrody atrakcyjne nie były, więc w przypadku wygranych nie chciałabym jeszcze za nie płacić jakiejkolwiek sumy. Study tour nie interesowałam się tym, ale jest dużo osób pracujących z dłuższym stażem z dobrymi wynikami i na study się nie załapały, więc nie jest tak, że KAŻDY POJEDZIE. Nom na pewno większe szanse, by miał pracownik, który zostaje na nadgodzinach i robi dużo ponad cały etat, wciska wszystko i słucha się wszystkich poleceń koordynatorów (oni bazują na niewiedzy pracowników i próbują nieźle wszystkich sobie ułożyć)...O premiach już mi się pisać nie chcę ale w tym sezonie nie było łatwo ich wyrobić. Koordynatorzy mogą ustawiać, że np ktoś dostaje rezerwacje, więc nie wszyscy mają równe szansę. NIE POLECAM.