Pieniądze na nadgodziny się znalazły,ale nie cieszcie się bo "boom"jest tylko chwilowy.W pażdzierniku przyjdzie zastój i zaczną się niespodziewane zwolnienia lub spodziewane bo i tak codziennie przychodzimy do pracy z takim przeświadczeniem że to byc może ostatni raz jest...Który zakład pod grożbą zwolnienia lub utraty pracy nakazuje ludziom charowac na nockach 10godz?to nienormalne...Szefostwo ma nas za smieci,nasi kierownicy też...Jestesmy numerami...Staramy się ale dziękuję nie us łyszymy,tylko dalej charowac i "Nie burcz bo pójdiesz do dyrektora".Niektórzy w ogóle nie powinni tam pracowac...Bo jak koleś który pracując tak jak my podczas owijania palety folią "odparza sobie ręce"Teraz mówi donas że za mało robimy,jesteśmy mało wydajni...Każe nam się jesc jak świniom,napychac pyski i do roboty bo auto nie załadowane,bo tamto a tak naprawdę prawie cała winę za to że auto nie wyjezdza ponosi opieszała administracja,pupilki kierowników zmian...Ale to też nie całkiem bo w pracy nie ma kolegów,lepiej uważac bo można by na zdjęciu uwiecznionym,jakby kamer było za mało...Lepiej maile pisac na pracowników którzy o "zdziwienie' są po p[rostu zmęczeni 8 smio godzinną zapierdzielanką na "akord",nie są w stanie zostac nadgodzin bo po prostu się boją że organizm nie wydoli i nie daj Boże kogoś zabiją wjeżdzając w niego wózkiem,To nieważne dla "szeryfa" masz zostawac bo stracisz w najlepszym wypadku premię na którą charujesz cały miesiąc uczciwie,a w najgorszym wypadku stracisz pracę za nic,za niedyspozycyjnośc chocby,nikt wtedy nie patrzy na to co robiłeś dla zakładu,o tym się szybko zapomina.Mamy przecież obowiązki i rodziny,nie możemy tego olac bo to dla nas wszystko! coś czego nam nigdy nie zabierzecie,nierzadko sami tego nie mając...hehehheh.