Witam,
Chyba czytam opinie nie o Ryal Star z Mielca…
Robiłem PPL mniej więcej 11.2017-02.2018 w Royal Star Areo, a później budowałem nalot. Moje doświadczenie z Royalem sa z goła inne, aniżeli większości na tym forum. Opiszę całość z mojego punktu:
1. Mały research w sieci i po telefonie do Royal Star umówiłem się na spotkanie, jak się później okazało z właścicielem. Rozmowa w cztery oczy, na której p. Tomek przekonał mnie do tej firmy. Wtedy, jako alternatywy miałem:
• Aeroklub Krakowski, w którym w tamtym czasie mieli ponad 6 miesieczne zaległości z powodu prac remontowych silników, które notabene były w remoncie w warsztacie Royalu.
• Aeroklub Nowotarski, w którym pogoda nie pozwalała na kurs tą porą roku
• ZUA, o ich istnieniu wtedy nie wiedziałem i do teraz wiem o nich niewiele.
W ten sam dzień podpisałem umowę, w której wszystkie koszty były wyszczególnione (koszt szkolenia, koszty lądowań i o ile mnie pamięć nie myli koszty oświetlenia pasa i godzin dodatkowych, jeśli takowe były by potrzebne)
2. Na temat teorii PPL w Roayalu nie mogę się wypowiedzieć, gdyż kurs rozpocząłem ze zdaną teorią online za pomocą firmy Avioner.
3. Miałem w sumie 3 instruktorów:
• z pierwszym tylko 1-2 loty, gdyż z przyczyn zdrowotnych musiał zrezygnować na dłużej z instruktorki,
• z drugim 3-4 loty,
• trzeci, z którym latałem do końca, a później zrobiłem VFR noc.
Instruktorzy (nie tylko w Royalu) to temat rzeka i trudno oceniać firmę przez ich pryzmat. W zdecydowanej większości instruktorzy na PPL, to osoby, dla których FI jest kolejnym szczeblem do wymarzonej pracy w liniach. Nie oczekujcie osób z nalotem po kilka tysięcy godzin. Godzina Cessny 152 z instruktorem, kosztuje mniej, aniżeli godzinowa stawka doświadczonego pilota liniowego. Nie mam porównania z instruktorami z innych szkół, więc mogę napisać tylko o doświadczeniach w Royalu. Mój trzeci (główny) instruktor Mirek, był dyspozycyjny. Lataliśmy praktycznie w każdy dzień, gdy tylko na to pogoda pozwalała. O wszystko mogłem go zapytać, a po każdym locie omawiał ze mną szczegóły. Czego więcej oczekiwać? No może tego żeby to była kobieta z folderów Royala:)
Jeszcze nic nie napisałem o samolotach. Mogę tylko się odnieść do okresu do 06.2018. W Royalu wylatałem około 100h i nie miałem żadnych problemów prócz SP-KOI, którego radio miało słaby zasięg i raz mi się zdarzyło, że jeden ze wskaźników (sztuczny horyzont) nie działał poprawnie, ale było to na ziemi.
Nie wiem skąd te opinie na tym forum o złym stanie samolotów. Mogę się tylko domyślać, komu może na tym zależeć.
Na zajęciach ATPL miałem możliwość rozmawiać z kolegami z innych szkół/aeroklubów. Większość z zazdrością patrzyła na park samolotowy, nie wspominając o pasie startowym (długi, asfaltobeton, b.dobrze utrzymany). Włosy na głowie się jeżyły, gdy opowiadali o sytuacji w innych firmach/aeroklubach.
Ceny; nie wiem czy jest jakakolwiek firma/aeroklub w Polsce Połdniowej, który może z nimi konkurować cenami, czy parkiem samolotowym. Rozliczanie godzin odbywa się na podstawie czasu, który jesteś w powietrzu, co daje sporą oszczędność.
Oczywiście Royal Star mógłby podnieść, jakość w niektórych obszarach jak swój PR, front desk powinien być bardziej przyjazny dla uczniów (jest tam częsta kolejka, gdyż mają kiepską organizację obiegu dokumentów). Osoby siedzące na front desku są tam chyba za karę, bo rzadko się uśmiechają, a niektóre powinny spuścić z siebie trochę powietrza by łatwiej się rozmawiało:) Dla mnie tam Kinga jest no 1, jeśli chodzi miłą obsługę.
Reasumują, z czystym sercem mogę polecić Royal Star w zakresie, w którym miałem okazję zrobić: PPL, VFR noc, czy budowanie nalotu.
P.S. Nie mogę się powstrzymać by nie skomentować wpisów innych osób na forum.
„Częste kłótnie szefów braci, soczyste wyzwiska przy studentach” – to znaczy, co? Przychodzą do domku pilotów i tam się kłócą przy studentach?
„Po otrzymaniu nowego instruktora, rozpoczyna on szkolenie od wznowienia albo lotów kontrolnych przez co szkolenie wydłuża się na implus dla szkoły za co ja muszę zapłacić extra choć to nie moja wina, czysty biznes” – miałem 3 instruktorów i każdy z marszu kontynuował szkolenie według programu
„w toalecie nie ma nawet ręcznika do rak” – jest za to suszarka elektryczna, słaba, ale jest. Pro tip; polecam nauczyć się sikać do toalety, a nie po rękach.
„automat do kawy często się psuje” - tak, czasami się zapychał, ale jest to automat z kawą za free, więc skarżyć się, że nie działa darmowa kawa, to trzeba mieć tupet.
Co do rzekomych problemów między pracodawcą a pracownikami w Royalu czy w jakiejkolwiek firmie; jeśli ktoś uważa, że słabo zarabia, nie podoba mu się atmosfera panująca w firmie, to w pierwszej kolejności polecam porozmawiać z szefem. Jeśli po rozmowie wciąż nie zarabiasz tyle ile byś chciał, lub/i atmosfera się nie poprawiła, to złóż wypowiedzenie a nie wylewaj tutaj żali. Natomiast, jeśli doświadczasz mobbingu, czy nie otrzymasz umowy o pracę, to zgłoś to do PIP.