Pracuję w SDC już kilka lat i sądzę, że nauczyłam się wielu rzeczy., nie tylko tych merytorycznych ale tez i miękkich, branie odpowiedzialności za duże projekty, kooperacja gdy projekt się nie klei, ale też i doceniania swoich 'chwil chwały' gdy trudne zlecenie wyszło na czas i w dobrej formie itd. Podczas spotkań ze znajomymi mogłam tylko utwierdzić się w przekonaniu jak okropnie może wyglądać praca w innych miejscach, dlatego też uważam, że praca w SDC jest całkiem w porządku. W kwestii nadgodzin nigdy mi się nie zdarzyło by mi ich nie wypłacono, zawsze wszystko na czas, zawsze zgodnie z tym ile nadgodzin wbiłam. Praca w weekendy? owszem, zdarza się w sezonie, aczkolwiek zawsze była to forma dyskusji i rozładowania nadgodzin na wszystkich tak by każdy był zadowolony, niektórzy nie chcieli pracowac w weekendy więc zdarzyło im się pracować trzy soboty na przestrzeni 3 miesięcy, inni chętnie podejmowali się takiej pracy częściej mając świadomość wysokości stawki weekendowej. Tak więc sądze, że nie jest źle. W każdej pracy są plusy i minusy. Decyzja zawsze należy do nas. W sezonie może się pojawić presja czasu, aczkolwiek w moim dziale wszyscy są zgrani i zawsze można liczyć na czyjąś pomoc co sprawia, że człowiek przywiązuje się do tego miejsca, bo ludzie stanowią największą jej wartość. Owszem, są ludzie i ludziska, aczkolwiek w moim przypadku dane mi było spotkać na swej drodze niezwykle pozytywne osoby. A presja czasu też uczy zaradności. Wiem, że po tylu latach pracy jestem osobą znacznie lepiej zorganizowaną, twardą, która nie boi się takich sytuacji choć na początku wywoływało to duży stres. Jeśli chodzi o podszkolenie znajomości języka angielskiego i niemieckiego, często zdarza mi się kontaktować ET, aczkolwiek wielokrotnie zdarzało się, że chciałam zaoszczędzić czas na pisanie maili i zdecydowałam się na kontakt telefoniczny, z myślą, że też jest to okazja by 'nie zapomnieć' języka. Większość szkoleń odbywa się w języku polskim, ale uczestniczyłam także w szkoleniach w języku niemieckim. W kwestii oczekiwań finansowych, każdy ma prawo wyboru i uważam, że płace nie są złe. Wydaje mi się, że ostatnie rekrutacje obfitują w ludzi świeżo po studiach, których oczekiwania finansowe są zabójcze, propozycje wynagrodzenia w okolicach 5 tysięcy na rekę. Więc mój wniosek jest taki, że kwestia satysfakcji z wynagrodzenia, zależy od oczekiwań kandydatów. Awanse na seniora odbywają sie bardzo szybko, tak więc to tez duży plus, że po roku pracy można już znacznie powalczyć o swoje wynagrodzenie. W kwestii, która kuleje, owszem.. parking jest kulą u nogi ale mam nadzieję, że ten problem wkrótce będzie rozwiązany. Z mojej perspektywy, dobre miejsce na poczatek, a potem wszystko zależy od tego jak potoczy się droga rozwoju w firmie, ale.. każdy ma prawo do 'udzielania się' by piąć się wyżej. Istotne jest też to czy ktoś czerpie satysfakcje z danych zadań, niektóre są nudne i powtarzalne, niektóre bardziej ambitne, a czasem zdarzaja się bardzo skomplikowane perełki, które zawsze podnosiły moja satysfakcję, choc bywało trudno. To co jest dla mnie ważne w SDC to dyskusje na tematy, które sa trudne. Nie ma idealnych rozwiązań, ale wiem, że zawsze w jakiś sposób starano się rozwiązać dany problem. Może nie w 100% satysfakcjonujący dla obu stron, ale miałam poczucie, że nie ma tematów tabu. Być może to też zależy od ludzi, których spotkałam w firmie, dzięki którym dyskusja na każdy temat była możliwa. Swego czasu chcąc zmienić pracę czytałam opinie o innych pracodawcach i okazuje się, że każda firma to istne piekło.. tak więc wydaje mi się, że każda firma ma swoje plusy i minusy, trzeba podjąc dobrą decyzję dla siebie wiedząc jakie aspekty sa dla mnie ważne :) Byc może dla wielu osób SDC byłoby miejscem, które by im nie odpowiadało, a dla innych to dobra droga. Każdy decyduje za siebie :)