Plusy:
+ elastyczne godziny pracy (szczególnie u niepełnoetatowców), można w razie potrzeby wyjść wcześniej z pracy i odrobić wieczorem
+ brak wymagań odnośnie do wykształcenia/doświadczenia --> łatwo się dostać na pierwszą pracę
+ możliwość pracy z domu, właściwie bez formalnych ograniczeń
+ duża oferta benefitów
+ dobrze skomunikowana lokalizacja biura
+ osoby bez wiedzy z obszaru finansów/audytu mogą się dużo nauczyć
+ imprezy na koniec sezonu / na święta / Away Day
Minusy:
- Rejestracja czasu pracy na dany dzień z dokładnością do 6 minut - poza sezonem, gdy nie wpadają zlecenia, często nie ma co robić, ale na coś trzeba ten czas wbić. Niby istnieje na to kod 'available', ale TL krzywo patrzy, jak ktoś chce się na to wbić, bo psuje to statystyki.
- Nierealne benchmarki - na nielicznych typach zleceń można wyrobić się wcześniej i trochę odetchnąć, na większości nie ma możliwości zrobić zlecenia w zakładanym czasie. W rezultacie albo ma się niskie efficiency (które rzutuje na ocenę roczną i statystyki całego zespołu/całej grupy) albo zostaje się po godzinach za darmo (większość osób tak naprawdę zostaje w pracy codziennie chociaż po 15 minut dłużej, w skali tygodnia jest to już ponad 1h).
- Praca po 9h w sezonie, oprócz tego nadgodziny. W dodatku trzeba wyrobić określoną liczbę nadgodzin w sezonie, ale jak robisz ich za dużo, to też źle, bo firma musi ci za to zapłacić... Czyli trzeba robić nadgodziny, bo inaczej cała grupa nie wyrobi budżetu, ale jak masz je robić, to musisz się tłumaczyć, dlaczego...
- Wspieranie innych zespołów. Wybrani "szczęściarze" idą na szkolenia z innych service'ów, które potem wspierają. Czasem dany service robi się tak rzadko, że nic już się ze szkolenia nie pamięta, nie da się o wszystko dopytać albo nawet nie wie się, że do czegoś stosuje się złe podejście. W rezultacie dostaje się R, a praca i zmęczenie dużo większe niż przy pracy na własnym servisie.
- Brak przerwy gwarantowanej przez kodeks pracy: fakt, można iść na przerwę nawet i na dłużej, tylko nie ma na nią kodu, w rezultacie czas spędzony na przerwie należy zarejestrować na jakieś zlecenie, z czego potem ma się niższe efficiency.
- Bardzo ograniczone możliwości urlopowe: w sezonie nie ma mowy o urlopie, w innych miesiącach ledwo dzień można wybłagać, w rezultacie urlopy kumulują się na lipiec/sierpień/wrzesień. W zimie nie ma opcji na urlop.
- Brak parkingu - parking jest tylko dla pracowników na wysokich stanowiskach. Dla szaraczków nie ma nic.
- Niesprawiedliwy system oceny pracowników - pracownicy na Assu praktycznie nie mają możliwości otrzymania najwyższej oceny (1) podczas gdy na Taxach takie oceny często padają. Od oceny uzależniona jest wysokość bonusu rocznego i podwyżki. Będąc na Assu i odwalając taką samą robotę dostaje się mniejsze pieniądze.
- Zespół Quality - chcąc zamknąć zlecenie, które idzie do Quality Review, trzeba czekać na ich informację zwrotną. Ludzie, którzy pracują do 15, nie raz muszą siedzieć do 16.30 i czekać na informację od Quality Review o wyniku sprawdzenia zlecenia, żeby móc je zamknąć.
- Dużo administracji - mnóstwo baz do uzupełniania, ciągłe pilnowanie deadline'ów, układanie klocków w Airts, wystawianie wniosków, uzupełnianie QCC, przeklikiwanie One4All, tworzenie trakera, uzupełnianie WRki... Czasem mam wrażenie, że sama praca na zleceniu nie zajmuje tyle, co administracja z nim związana.
- Firma informuje w ogłoszeniach, że zapewnia kursy językowe. Jedyny, o jakim słyszałam, miał się odbyć prawie dwa lata temu, byli chętni, a w końcu się dowiedzieli, że nie ma na to czasu dla nich. Więcej o żadnym kursie językowym nie było słychać. Niepoważne jest promowanie się fałszywymi informacjami.
- Facility Management Team - mają pretensje, gdy się do nich przychodzi. Odbiór benefitów możliwy tylko w określonych godzinach, ale nikt nie wie w jakich, dopóki nie przyjdzie na recepcję. A zawsze przyjdzie w złych godzinach i dopiero wtedy się dowie, kiedy może przyjść i je odebrać.
- Powszechne zmęczenie pracowników: w sezonie aż strach podejść do TLa z jakąś prośbą, wszyscy śa wiecznie zmęczeni, zestresowani i zdenerowani.
- Niskie wynagrodzenie. Niby jest co roku podwyżka, rzekomo za dobre wyniki w pracy, ale jest to tak naprawdę podwyżka inflacyjna, którą firma musi dać zgodnie z Kodeksem Pracy. Mydlą oczy, że jest to podwyżka za dobry wynik oceny rocznej.