Witam. Wiele można powiedzieć na temat panujących tam warunków. Sam byłem pracownikiem kilka lat i odszedłem ze względu na lepszą propozycję. Nie można tej firmy wrzucić do jednego kubka negatywów i drugiego kubka pozytywów...
A czemu? Firma dzieli się na Atrium Centrum Ploterowe: Sprzedaż i serwis ploterów oraz mediów - tutaj zazwyczaj jest stara ekipa, większość na własną działalność, ile sprzedadzą tyle mają zysku itp za darmo wiele się nie dostanie, a jak ktoś jest dobry, ma klientów to i docenią to. Tutaj są wiecznie wojny - walka o klienta, główną piecze sprawuje oczywiście Prezes, lubi jak coś się dzieje. Jak jest głośno i odbywa się wyścig szczurów (bez obrazy)- najlepiej po trupach.
Drugą działalnością to Media Ikonos (weterani jeszcze zatrudnieni w Atrium ze względu iż Ikonos był zarejestrowany później, chociaż czasami podpisujesz kilka razy aneks umowy przeskakując z Atrium na Ikonos) - Import & Eksport, Produkcja, Magazyny. Fakt zarobki nie są złe, jeśli ktoś jest dobry to i konkretną premię wywalczy. Ale czasami potrafi psychika paść i nie jednemu właśnie padła. Bywa że na początku dowiadujesz się że jesteś dobry i dostajesz konkretną premię - a na koniec m-ca Ci ucinają część bo coś poszło nie tak jak powinno i nagle jeden za wszystkich - dziwne, bo głownie tak jest przed świętami:P (boss z góry zazwyczaj nie docenia pracowników, co innego brygadzista, fajny gościu ale wiadomo też musi czasami zjebke dać komuś - bo sam obrywa za innych).
Głównie dobra atmosfera jest wśród Produkcji i Magazynów (tutaj jeden nie zabije drugiego o klienta), bywają sprzeczki i konflikty, ale zawsze jakoś się to załagodzi. Póki góra się nie wtrąca to wszystko da się załatwić, jeden pomoże drugiemu, ekipa spotyka się po pracy na piwku itd.
Co do tych imprez zakładowych to może i bywają - ale Szlachta z Biur traktuje Dolną ekipę jak sługusów i raczej rzadko się integrują, koledzy zapominają że to właśnie dzięki nim mają co sprzedawać, przygotowują dostawy, pomagają przed targami. O Bonach itp zapomnijcie, od Paru lat nie ma - tak jak i innych rzeczy. Impreza zakładowa raz w roku - chociaż i tak się kończy że ekipy lądują gdzieś sami na bilardzie, kręglach czy imprezie w swoim gronie.
Co do rekrutacji - głownie odbywa się na stanowiska biurowe - byle kogo po studiach nie zatrudnią aby miał kontakt z klientem, tu trzeba się naprawdę starać i mieć dobrze gadane. Jeśli chodzi o Mag i Prod. (Uwaga - CV zostawiane na recepcji nie zawsze trafiają do brygadzistów - chyba za daleka droga czy co:P) to akurat najpierw leci zapytanie do pracowników czy nie mają kogoś zaufanego żeby przyszedł na rozmowę, kogoś kto nie zawiedzie i zgra się z ekipa - bo jeśli tam się nie zgrasz to nie masz czego szukać - to chyba jedyne miejsca gdzie faktycznie panuje atmosfera "rodzinna" - bo współpraca to podstawa - oczywiście są wyjątki ale w końcu wyjątki podkreślają regułę ;) Ktoś tu wspomniał o ISO, mhmm, podpisujesz aneksy itp... Ale czy zobaczysz te stosy przepisów - to graniczy z cudem, chyba że pomęczysz kadrowe żeby Ci dały wgląd - o ile mają czas na to (zaraz robisz się podejrzany u wielkiego brata). Oczywiście podpisujesz te aneksy (bo jak nie.... hmm i tu nie wiem - nie znam osoby co by nie podpisała :P) Na magazynie oczywiście jest odpowiedzialność materialna, po wpadkach teraz często bywają inwentaryzacje - pracownicy sami tak wolą bo mają pewność). Co do nadgodzin, nie jeden w biurze zostaje po - jego problem że się nie wyrobił. Zaś jeśli chodzi o Mag i Prod - bywa że musisz zostać, Produkcja jest na tyle specyficzna że każdy ma swoje zadanie i brak jednej osoby czasami potrafi być naprawdę problematyczny - bo nie zatrzyma się produkcji w biegu, a musisz się liczyć z tym że jak wyjdziesz prędzej to inni mają więcej roboty i bieganiny - uwierz mi że to nie jest miłe po 8h w biegu). Głównym problemem to odwiedziny "szefostwa z góry - dyrektora" bo czasami przegina, ludzie padają ze zmęczenia, a ten sobie wymyśla że pojadą jeszcze jeden rodzaj materiału - chłopaki tyrają +2h, ten zaś zabiera tyłek i jedzie sobie na obiadek, no tak w końcu nie musi siedzieć i wdychać tego wszystkiego. Co ciekawe - gdy szefostwo nie zawita - wszyscy się wyrabiają, nic się nie sypie - a gdy zejdzie to odrazu jakaś awaria i nerwy.
Ktoś się pytał o magazyn - otóż ekipa zgrana jak mało w jakiej firmie - pod warunkiem że jesteś osobą młodą i dość silną :) bo banery o dł 4m i wadze 80kg na 2 osoby bywa wyczerpujące - szczególnie gdy masz do załadowania tira - pomagasz sobie wózkiem, ale pakowanie i układanie to już ręczna robota :)
Jednymi słowy - Każdy opinie własną sobie wyrabia :) I jak koleżanka napisała na górze - pracy nie można się bać :) Pozdrawiam