Capgemini w Krakowie była moim pierwszym pracodawcą (2006r.). Zarobki żenująco niskie, ale za to nie było wyścigu szczurów, był ciągły kontakt z językami obcymi, wspaniała atmosfera, wdzięczni przełożeni, z małymi wyjątkami, jak to wszędzie, możliwości wyjazdów zagranicznych. Po dziś dzień porównuję moich aktualnych współpracowników z tymi z Capa i niestety, tym z Capa nikt nie dorówna. To co ta firma miała wtedy najcenniejszego to ludzie. Minusem jest to, że to outsourcing więc niestety trzeba się liczyć z tym, że klienci będą traktować pracowników "po macoszemu".