Wilk TK15.09.2018 17:51
Inne
Jak najbardziej zgadzam się, że w tej firmie nie ma z kim gadać (chodzi zarówno zarząd jak i o nowego "pseudokierownika", który do tej pory nie wie co się robi na którejkolwiek maszynie i nie zna ludzi, a "pracuje " już kawałek czasu. Napisałem "pracuje" bo tak naprawdę nic nie robi i nic nie wie co się dzieje wokół niego, tylko patrzy w kamery - to mu jedynie wychodzi najlepiej!!!! Takiego sobie przyjeli więc takiego mają.) W której normalnej firmie jest tak, że kierownik kieruje firmą a nie zna się na tym fachu??? To tak jakby 5-letniemu dziecku dać samochód i kazać mu jechać. A tak właśnie jest w FCPK!!! Tylko w tej firmie można być majstrem lub kierownikiem nie znając się na niczym. Pracowałem w wielu firmach i tylko w tej jest takie dziadostwo, jakiego w żadnej innej nie widziałem. W każdej firmie kierownik czy mistrz to były osoby z doświadczeniem zdobytym pracą na maszynach, którzy stopniowo awansowali na stanowiska kierownicze, a w tej ? Każdy wie jak jest i każdy z ulicy może objąć stanowisko kierownika lub majstra. Są tylko wymagania co do pracowników, nic więcej!!!! Normalny kierownik przyszedłby na halę codziennie przywitać się, porozmawiać o problemach, których jest multum, no ale po co? Skoro można wszystko bez wyjaśniania zgonić na pracowników i metodę na zmiennika, czyli " a zmiennik robi więcej", albo "u zmiennika nie było awarii tylko u Pana???" Takie są sposoby rozwiązanie problemów kierownika O.Z.Kielce. Kierownik O.Z.Kielce pojawia się na hali tylko wtedy, gdy przyjechać ma dyrektor, wtedy raczy się wyłonić z nory, a tak nic. Nikt nie będzie chodził do niego żeby dyskutować o problemach, wystarczy że chodzi po kilkadziesiąt razy na dzień "pewien Pan" z utrzymania ruchu, który znalazł dobry sposób na utrzymanie się w tej firmie, bo gdy jest jakaś usterka to lepiej przecież zadzwonić po serwis, który odpowiednio zgoli kasowo firmę niż by sam miał ją usunąć. Ale nikomu przecież to nie przeszkadza i każdy to wie, nawet nowoprzyjęci poznali już anomalia które panują w tej firmie. Firma szuka oszczędności na każdym kroku, ale na kamery, telewizor dla promili (żeby pokazywał ich czasy ) i inne niepotrzebne rzeczy są pieniądze. Ludzie którzy przychodzą do pracy dostają taką samą lub większą stawkę niż mają obecni pracownicy - czy to jest normalne zjawisko???? Gdzie tu logika???? Jak ludzie mają nie być zdenerwowani??? Na to pytanie niech odpowie sobie zarząd oraz dzięki komu firma ma to co ma obecnie? Dzięki nowym pracownikom czy dzięki starym, którzy są nie doceniani i jest ich coraz mniej. Tak przejawia się szacunek firmy do ludzi (o którym tyle razy mówił dyrektor na zebraniach), którzy harowali na jej pozycję oraz żeby mieć lepsze warunki pracy, a teraz odchodzą do innych firm , które jak słyszą że są z FCPK bardzo chętnie ich przymują, bo to naprawdę są fachowcy z prawdziwego zdarzenia. Ta firma miała wszystko co potrzebne do tego żeby być najlepszą firmą. Mianowicie miała ludzi-fachowców, którzy zroblil każdą robotę, ale nie potrafiono ich docenić więc odeszli do firm z tej samej branży, miała majstra z prawdziwego zdarzenia (T.K.) a nie pozorantów, którzy tylko udają że coś robią - no ale uczą się od najlepszych..... Wszystko podlega analizie tylko nie to dlaczego ludzie odchodzą, a gdyby było tak jak należy to nie było by braków kadrowych oraz opóźnień w wysyłkach. No ale zarząd o tym nie wie, bo to za trudne... Jak najbardziej jestem za tym żeby dawać nowym dobre stawki, bo też pewnie mają rodziny, kredyty, itp Pieniądze każdemu są potrzebne, ale trzeba dawać je z głową. Bo skoro młody na wejściu ma 20 zł to niech stary pracownik ma 35-40zł. I wtedy nikt złego słowa nie powie na firmę i nie bedze szukał innej pracy. Bo skoro kilkaset metrów dalej od FCPK są mniejsze firmy i dają więcej od tego co już się ma to chyba coś tu jest nie tak. Dlaczego takie zakłady jak SPOŁEM czy SHL nie mają braków kadrowych??? Być może naszą kadrę zarządzającą trzeba wysłać do tych firm na szkolenie, wtedy się przekonają na czym polega zarządzanie firmą a nie udawanie że się zarządza. Nie ma żadnych planów o poprwieniu warunkóe pracy na hali, w której jest zapylenie jak w kopalni i niesamowita duchota i smród. Skoro na hali jest tak dobrze to dlaczego w kantorku używają klimy??? Niech nie włączają i powdychają ten smród z hali przez 8 lub więcej godzin. Szczególnie "szczypior", który na halę nie wychodzi i kieownik O.Z.Kielce. Do Pani która jest w kantorku nie można mieć zastrzeżeń, bo widać że dziewczyna się angażuje i stara utrzymać w tej firmie ład i skład. Jeśli jest jakiś problem to zawsze znajduje czas i jest w momencie, czego nie można powiedzieć o "szczypiorze", który ma odgórne polecenie żeby karać finansowo po jak najwięcej, wieć daje kary. Gdyby koleś miał charakter to by się odezwał do zarządu, że tak nie można robić i nie tędy droga. Ale woli się nie odzywać bo tak mu wygodnie jest przecież. Dyrektor powinien mu zadać pytanie: co zrobił do tej pory i czego się nauczył w tej firmie.