NIE_POLECAM04.11.2017 08:44
Inne
Jeśli chodzi o zespół programistów/testerów, nie można nikomu nic zarzucić, wręcz przeciwnie, jest miło, przyjemnie, każdy stara się być pomocny na tyle, ile potrafi i to się ceni.
Natomiast jeśli chodzi o pracodawcę to ostrzegam wszystkich przed popełnieniem błędu zatrudnienia się w tej „firmie”. Na rozmowie kwalifikacyjnej obiecywane są cuda na kiju, człowiek jest czarowany dużymi perspektywami rozwoju w dobrze prosperującej firmie z oddziałem w Szwajcarii. Wszystkie zalety opisywane podczas rekrutacji można co najwyżej włożyć na półkę między bajki. Wypłaty są na czas, co prawda nie całość, tylko „oficjalna” część (inaczej: najniższa krajowa) i nie zawsze. Co do „nieoficjalnej” części, zdarzają się półtoramiesięczne opóźnienia. Człowiek, który nie ma za co czynszu zapłacić dopytuje się co tydzień, kiedy będzie wypłata, jest oszukiwany informacją, że wypłata będzie w następnym tygodniu. I trwa to np. rzeczone 1.5 miesiąca. Ludzie pracują wieczorami, próbując zmieścić się w deadline’ach wyznaczonych bez cienia wyobraźni.
Pracownicy trzymani są w niepewności, czy dostaną całość pieniędzy, czy też tylko część.
Firma z trudem wiąże koniec z końcem. Szef jest niesłowny, nie pamięta na co się umawiał, każdy fakt, przeinacza i intepretuje pod siebie, nie słucha żadnych rzeczowych i logicznych argumentów, znajduje problemy tam, gdzie ich nie ma, by ostatecznie, pod wątpliwym pretekstem, nie wypłacić wynagrodzenia. Na próżno szukać przyczyn problemów firmy w pracownikach. Największym problemem firmy jest on sam.
Organizacja pracy w firmie...a raczej dezorganizacja:
Nowe osoby rzucane są na głęboką wodę i zostawiane „samopas”, bo nikt nie ma czasu się nimi zająć, bynajmniej nie z powodu niechęci, lecz z powodu nawału swoich obowiązków. Osoby z miesięcznym stażem testują kluczowe dla firmy technologie, rozwijane przez osoby z zerowym stażem. I jak na ironię, firma zajmuje się tematami ERP. Jeszcze jeden przykład marnej organizacji to istnienie stanowiska Dyrektora do spraw Marketingu, który kieruje ogromnym - uwaga..., jednoosobowym działem marketingu.
W firmie są (jeszcze) osoby, które pracują dłużej niż 2 lata (szacun za wytrwałość) - oni naprawdę „robią robotę” i wiele od nich można się nauczyć.
Archaiczna technologia, na którą nawet nie aplikowałeś?
-Nie umiem, nie wiem.
-Nauczysz się i zrobisz.
-No dobra, OK.
Potem pretensje, jaki z Ciebie specjalista, słaby programista i żaden informatyk i dlaczego to wszystko tak długo trwa. Osoby, które mogłyby udzielić Ci merytorycznego wsparcia, albo już tu nie pracują, albo nie mają czasu, żeby spokojnie zjeść śniadanie. Czytasz katastrofalnie napisany kod przez Twojego poprzednika, czego nie ruszysz to się sypie. A przecież „miałeś TYLKO dodać dwie funkcjonalności”.
Przypominają się godziny zmarnowane przez komputery-demony prędkości, które pamiętają erę dinozaurów, włączają się 15 minut, i działają wolniej niż smartfony sprzed 7 lat. Niektóre stanowiska kiedyś miały nawet po 2 działające monitory. Proszę zwrócić uwagę na słowa klucze: „kiedyś” i „miały”. Teraz od co drugiego można dostać ataku epilepsji. Kluczowe aplikacje rozwijane w firmie obsługują tylko 64-bitowe procesory, tymczasem 90% komputerów jest 32-bitowych. Nawet nie ma na czym dobrze przetestować oprogramowania!
Stagnacja i cofanie się w rozwoju. Jednym słowem, dramat.
W „firmie” rozwijane są też aplikacje mobilne na iOS i Android pisane w Delphi. Nie ma możliwości dokładnego przetestowania aplikacji na iOS, gdyż jedynym „firmowym” produktem od Apple jest prywatny Mac szefa.
GIT jako system kontroli wersji? Zapomnij. Przywita Cię niewspierany od prawie dziesięciu lat CVS.
Stanowisko kierownika się zwolniło? W normalnej firmie każdy liczyłby na awans. Tutaj nikt nie chce być kierownikiem. „Awans” na takiego kierownika wcale nie wiąże się z podwyżką. Jedyna podwyżka, to podwyżka - i tak ogromnej już - ilości obowiązków.
Sekretarka pracująca za 2 osoby za 1600 zł/msc? Norma. Pani sprzątająca dostaje ochrzan za jakość sprzątania, jednocześnie nie dostając środków czystości, by móc swoją pracę należycie wykonywać. Na każdym kroku można napotkać problem. Testując coś wydrukowałeś 10-kartek za dużo? Problem. Problem nawet o to, że zużycie mleka do kawy jest zbyt duże (sic!). Przecież mleko jest towarem deficytowym. Nawet na wsi :D. W kuchni dostępne są takie luksusy jak: lodówka, mikrofalówka, zlewozmywak, czajnik i archaiczny przelewowy ekspres do kawy. Można wybierać między przyniesieniem swojej normalnej kawy, a wypiciem najtańszego mułu rzecznego zwanego „Fort”.
Oczywiście wszystkie przedstawione wyżej fakty, potwierdza liczba aktualnie zatrudnionych pracowników, która z miesiąca na miesiąc maleje. Nic dziwnego, bo lepsze warunki dostanie się w budce z kebabem. W żadnej szanującej się firmie informatycznej nie ma tak złych warunków. A już na pewno nie w takiej, z tak długim stażem na rynku pracy.
Wnioski możecie wyciągnąć sami. Teraz firma nie nadaje się nawet dla początkujących. Nie polecam.