anonim22.04.2009 14:02
Inne
W Paratelu dalej to samo. Może trochę inaczej, może ostrożniej, ale to samo. Wszystko poniżej jest z własnego doświadczenia, sprzed jakiegoś czasu (ok. miesiąca). Praca polega na dzwonieniu po ludziach i umawianiu ich z przedstawicielami handlowymi celem podpisania umowy z jakimś wirtualnym dostawcą usług telekomunikacyjnych działającym na łączach tpsa (tele novum, długie rozmowy, exatel).
Na spotkaniu i szkoleniach mówią wyraźnie - stawka godzinowa 4pln i 20pln za umowę. (jakby zamiast "i" używali "lub" - chociaż to byłoby jasne) W umowie stoi - wypłatą jest jedna z WYŻSZYCH kwot wynikających ze stawki godzinowej lub z podpisanych umów. W praktyce dostajesz pod koniec miesiąca 4pln/godzinę, lub jak jesteś dobry i masz predyspozycje do mataczenia i podawania nieprawdziwych informacji głównie emerytom - możesz wyjść na ok. 5pln/godzinę. Wolę ulotki.
Dodatkowo - nie przepracujesz w okresie rozliczeniowym 60 godzin, to dostajesz 1pln/godzinę. Koniec, kropka. Rozbój? Śmieszne? No baaa :>
Akurat trafiłem na czas, w którym po pierwszym miesiącu pracy paru pracowników biadoliło, co tak mało kasy. CZYTAĆ UMOWĘ trzeba było i pytać, pytać, pytać tych wszystkich ludzi z "kadry".
Tu kolejna sprawa. Kadra kłamie. W żywe oczy. Po pierwsze nt. stawek.
Po drugie kłamią na szkoleniach na temat oferowanych usług. Dopóki pracowałem w dobrej wierze, jakoś mi szło. Jednym z głównych argumentów podczas rozmowy z klientem ma być "nie będzie pan płacił tepsie, która jest teraz francuska, ale polskiej firmie". Bullshit. Tele novum, którego abonamenty ma w ofercie Paratel, prawie cały kapitał posiada z funduszu ONTEC - Luxemburg. Dopiero jak poszperałem w Internecie nt. tych ofert, jak poznałem, pożal się Boże, "przedstawicieli handlowych", widzę, że nie chcę mieć z Paratelem i tą całą telemarketingowo-akwizytorską telekomunikacją nic wspólnego.
Po trzecie na szkoleniu mimochodem wspominane jest "najlepsi wyciągają u nas ponad 1000pln za 60 godzin pracy". [usunięte przez moderatora], jakby tak było, spotkałbym chociaż jedną osobę pracującą tam dłużej niż dwa miesiące. A takiej nie uświadczyłem.
Po czwarte okres próbny. Polega na wypracowaniu 20 godzin lub zdobyciu 5 podpisanych umów przez przedstawiciela nasłanego przez ciebie. Za cały okres próbny dostajesz 80pln. Cyt. "rekordzista ukończył go w 7 godzin". [usunięte przez moderatora]. Nie do wykonania. Owszem, umówić można tyle spotkań, ale: nie każde spotkanie kończy się umową, a czas od umówienia spotkania do jego realizacji, podpisania umowy i jej zaraportowania to parę dni. Co więcej, dzięki takiemu poślizgowi można w okresie próbnym zrobić więcej umów, a stawkę za ten okres dostaniesz i tak taką samą. 80 pln. "ale dlaczego nie 100pln, przecież w okresie próbnym trzeba 5 umów po 20pln", zapytasz. Bo tak.
Przedstawiciele handlowi. Eh, wiadomo, nie każdy, nie generalizuję. Ale profesjonalizmu raczej w Paratelu z ich strony nie uświadczysz. Podobnie kadra - moim idolem jest Ulcia (będzie Cię poprawiać, jak zechcesz do niej powiedzieć inaczej) na stanowisku nie_wiadomo_kto_a_la_koordynator, której największym problemem są jej tipsy, a hobbystycznie rzuca k[usunięte przez moderatora] celem pokazania luźnej atmosfery w biurze. Profesjonalizm? Taaaa...
Nie wiem, jak z otrzymywaniem wypłat, zerwałem okres próbny. Chociaż trochę pracowałem, miałem wyniki, nie dostanę ani złotówki. Zapis w umowie.
Generalnie kiszka.