Sherpa... dzięki tej agencji jestem na minusie ponad 200 euro, ponieważ panom z biura nie chciało się jechać do skrzynki aby odebrać mój numer sofi. Dzięki czemu za ostatnie 5 dni nie otrzymałam wypłaty. Pracowałam w A-Ware koło Zeewolde. Wypłaty to był śmiech na sali. Przeczekałam równo 3 tygodnie, żeby zobaczyć na jakich zmianach ile zarobie. No i zarobiłam. Za 5 dni/8h na nockach 150 euro. Mieszkanie na parku w bungalowie, ale lepsze określenie to karton. Jeden karton obok drugiego. Dwóch panów pracujących w biurze na parku to pomyłka. Bez samochodu ani rusz, oferują rowery dla każdej nowej przybyłej osoby, a prawda jest zupełnie inna, przez 3 tygodnie starałam się o rower, żeby móc chociaż podjechać do sklepu oddalonego od parku 8 km. W rezultacie musiałam prosić obcych ludzi, a roweru się nie doczekałam. Jedyny i to największy plus, że poznałam mnóstwo miłych i pomocnych ludzi. A odnośnie samej pracy. Jako inpaker na raspach nie było źle, trochę monotonnie, ale praca na produkcji przy lince raczej wszędzie tak wygląda. I tak miałam szczęście, bo przynajmniej było tempo, a nie zastój jak na dziale wyżej. Kierownictwo miłe i pomocne. Z tego miejsca pozdrawiam najlepszego na świecie operatora Gorana! Moja konkluzja na temat Sherpy jest jedna: Ściema, ściema, ściema. Pani w biurze pięknie opowiadała jak to miałam mieszkać w samym Almere, potem w Zeewolde, a potem wyszło jak napisałam. Nie wiem jak z pracą i mieszkaniem w innych miejscowościach, ale Bungalo Park Zeewolde- Texas ( fanpage do znalezienia na facebook'u) PRZESTRZEGAM I NIE POLECAM!
P.S. Sherpa... dzięki tej agencji jestem na minusie ponad 200 euro, ponieważ panom z biura nie chciało się jechać do skrzynki aby odebrać mój numer sofi. Dzięki czemu za ostatnie 5 dni nie otrzymałam wypłaty. Pracowałam w A-Ware koło Zeewolde. Wypłaty to był śmiech na sali. Przeczekałam równo 3 tygodnie, żeby zobaczyć na jakich zmianach ile zarobie. No i zarobiłam. Za 5 dni/8h na nockach 150 euro. Mieszkanie na parku w bungalowie, ale lepsze określenie to karton. Jeden karton obok drugiego. Dwóch panów pracujących w biurze na parku to pomyłka. Bez samochodu ani rusz, oferują rowery dla każdej nowej przybyłej osoby, a prawda jest zupełnie inna, przez 3 tygodnie starałam się o rower, żeby móc chociaż podjechać do sklepu oddalonego od parku 8 km. W rezultacie musiałam prosić obcych ludzi, a roweru się nie doczekałam. Jedyny i to największy plus, że poznałam mnóstwo miłych i pomocnych ludzi. A odnośnie samej pracy. Jako inpaker na raspach nie było źle, trochę monotonnie, ale praca na produkcji przy lince raczej wszędzie tak wygląda. I tak miałam szczęście, bo przynajmniej było tempo, a nie zastój jak na dziale wyżej. Kierownictwo miłe i pomocne. Z tego miejsca pozdrawiam najlepszego na świecie operatora Gorana! Moja konkluzja na temat Sherpy jest jedna: Ściema, ściema, ściema. Pani w biurze pięknie opowiadała jak to miałam mieszkać w samym Almere, potem w Zeewolde, a potem wyszło jak napisałam. Nie wiem jak z pracą i mieszkaniem w innych miejscowościach, ale Bungalo Park Zeewolde- Texas ( fanpage do znalezienia na facebook'u) PRZESTRZEGAM I NIE POLECAM!
P.S. ZDJĘCIE DOMKÓW JEST NIEAKTUALNE PONIEWAŻ OD ROKU MIESZKAJĄ W NICH UCHODŹCY, BUNGALOWY SHERPY SĄ OBOK I W NICZYM NIE PRZYPOMINAJĄ TYCH ZE ZDJĘCIA.