To prawda pracowałem miesiąc czasu w firmie, wiem że to dość krótko aby cokolwiek konkretnego napisać na temat firmy. Tak jak pisałem wyżej są to tylko moje pierwsze spostrzeżenia i nie miłe w skutkach rozstanie chodź chciałem porozmawiać z Dyr R&D na ten temat, lecz nie miał dla mnie czasu, więc postanowiłem wyjść z firmy od tak za co otrzymałem par 52 ;-) i wcale się tego nie wstydzę, ale na tamtą chwilę była to dobra decyzja i wyszła na dobre w późniejszym czasie. Albo ktoś chce razem coś zrobić wspólnie, albo jest tylko w firmie po to aby pokazywać że nie masz racji, gorzej jak takich ludzi jest więcej wtedy pracuję z mega przeszkodami jakimi są ludzie i mówię tu o tych wyżej. W czasie gdy pracowałem w firmie miałem tylko jedną taką poważną sytuację którą można by nazwać mobbingiem, jedna to za mało, być może kolega miał zły dzień, bądź wypił za dużo kawy, bądź jest taki wybuchowy w sytuacjach stresowych.
Co do projektów, to z tego co słyszałem część projektów które nie ja wykonywałem została jak by mi przylepiona po tym jak odszedłem. Mogę wam powiedzieć że wszystkie projekty z wykrojnika próbnego zostały wysłane do Heidelberga celem sprawdzenia możliwości klejenia, każdy z tych projektów był sprawdzony wg. diagramu producenta maszyny co do wartości minimalnych i najlepsze jest to że te konstrukcje i podobne już funkcjonują na rynku mogę wam podać przykłady konkretnych opakowań. Niektóre z nich są sklejane na Alpinie u konkurencji.
Wiem że nie są to proste rzeczy do sklejenia, ale właśnie taki był zamysł stworzenia projektów próbnych, tak aby można było sprawdzić wraz z technikami Heidelberga co możemy wykonać czego nie jesteśmy w stanie no i miał ten magik pokazać jak ustawić poprawnie maszynę pod daną konstrukcje.
Nie wiem o jaki projekt chodzi o tym co jest klejony na zewnątrz. Być może jest to mój błąd, wiem na pewno że pod wpływem stresu i nacisków handlowca (tego co podaje tylko 2 wartości długość x szerokość i wagę ? takie równanie z dwiema niewiadomymi) popełniłem błąd w wybraniach w lakierze to na pewno. Z resztą była to partia testowa, a handlowiec upierał się na docelową i ignorował moje wszystkie wcześniejsze wskazówki dotyczące materiału jaki ma być użyty czy dodaniu perfobig. W bólach udało mi się wywalczyć tę partię próbną.
Tak naprawdę jak widzę to jak się traktuje pracownika na produkcji w co niektórych zakładach to aż ręce opadają. Myślę że nowy pracownik na stanowisku projektanta spiszę się tak jak tego chcą jego przełożeniu, ale wdrażanie czegoś zupełnie nowego to zawsze są wyzwania, trzeba pogodzić wiele aspektów a jedna osoba nie jest w stanie ustawić wszystkich maszyn i przemówić do rozumu mądrzejszemu handlowcowi co daje karton bez kraftu od strony wewnętrznej (bo jest tańszy) na opakowanie 10 Kg do mrożenia, gdzie współczynnik Kobba wyszedł 2 x większy niż na kartonie klienta. BCT nie zdążyłem sprawdzić bo uciekłem z tego cyrku.
Z tego co wiem to osprzęt do nowej maszyny jest trochę ubogi, brakuje by chociaż drugiego haka i chociażby jednego klejenia na gorąco.Z resztą nie ważne co by ktoś zaprojektował to i tak trzeba się przebić przez widzi misie handlowców, na końcu zamówią inny surowiec i pozamiatane, bo tańszy.
Chcecie wejść w kosmetyki, jestem ciekaw jak to zrobicie bez hot stampingu ?
Możecie transportować nadrukowane arkusze do firmy zewnętrznej ale tu UWAGA cenna wskazówka ->> karton się skurczy