W Gamme jako kierowca w Szwecji pracowałem całe dwa wyjazdy to się mogę wypowiedzieć co nieco. Firma załatwia i opłaca przelot z Polski do Szwecji i z powrotem. Pracownik zarabia 900 koron dniówki za 8h pracy + 100 koron za każdą dodatkową godzinę. Umowa jest podpisywana osobno na każdy wyjazd, wyjazd trwa 6tyg i później ma się 3tyg wolnego w Polsce, za które nie płacą. Mieszka się w domkach pracowniczych w pokojach dwuosobowych. Pracownik jest kasowany za mieszkanie oraz dojazd na i z lotniska, wychodzi to jakieś 1000 coś koron za wszystko na miesiąc, nie pamiętam dokładnie ile. Praca raczej lekka i przyjemna, nie ma terroryzowania pracownika oraz poganiania, na drogach jest spokój, dobrze się jeździ. Wszystko jest raczej dobrze zorganizowane, dyspozytor jest miły i kulturalny. Pieniądze są zawsze na czas. Firma jest spoko, ale jest jeden problem, pracownicy. Dlaczego się zwolniłem ? Z powodu zwierząt z jakimi pracowałem. Jedno wielkie narzekanie, nie mogłem tego dłużej słuchać oraz mieszkać z tymi ludźmi. Zarobki w tej firmie jak na warunki szwedzkie są niskie i nie ma się co dziwić. Pozatrudniali ludzi ze wsi, prymitywów, którzy w Polsce wyżej, niż 1200zł nie są w stanie podskoczyć, więc złapali boga za nogi. Co prawda wrzucają w chamski sposób na swoich pracodawców (jeden twierdzi, że to gułag) ale bez tej firmy nie przeżyliby, to szczyt ich możliwości. Między pracownikami panuje napięta atmosfera. Jeśli nie chcesz być w gronie ludzi atakujących za placami pracodawców oraz nie chcesz mieszać się w gierki, to jesteś wrogiem numer jeden. Ludzie, którzy są ambitni, mili, to dla zwierząt pracujących w tej firmie ludzie nienormalni oraz "cioty". Ci kierowcy to raczej zwykłe robociarze, a nie kierowcy, co powinni doły kopać. Braki w wykształceniu, posługiwanie się językiem polskim na poziomie menela. Jedyne co potrafią to żreć, srać, chlać i oglądać pornografię cały weekend, to są ich główne cele życiowe. Wstaje takie bydle o 14, wychodzi w swojej piżamie, która ma ze 20 lat, drapie się po tyłku, beka i idzie walic na kibel, im głośniej tym lepiej. Wielu z nich nie ma nawet szczoteczek do zębów. BA! większość z nich nie ma zębów ! Mieszkać 12tyg z takim prymitywem było na prawdę ciężkim doświadczeniem. Pracodawcy w tej firmie to nie problem, problem to pracownicy! Oczywiście nie wszyscy, poznałem kilku fajnych facetów, którzy ewidentnie marnują się w tej firmie. Firma nie stawia na jakość pracownika. Im większy prymityw i bydlak, tym lepiej, bo taki ktoś nie zadaje pytań, nie domaga się swojego i łatwo manipulować takim śmieciem. Ci ludzie przegrali swoje życie i obwiniają za to uwaga "gammę" mimo że nie pracują tam całe życie bo firma ma chyba 10 lat ? Niektórzy pracują tam po 10 lat i 10 lat ciągle narzekają jak im to źle i jakie to życie jest niesprawiedliwe. To się zwolnij buraku, podnoś swoje kwalifikacje, to będziesz mieć w życiu lepiej ! Nie nadają się do wyższych zarobków i tyle, bez języków, bez mózgu. Co do sprzętu w firmie. Ciężarówki są w stanie takim sobie, głównie w środku kabiny, jest brud, smród, syf, kurz na łóżku, kierownice dotkniesz to od razu masz brudne ręce, fotele zapierdziałe, sperma na łóżku. To udowadnia tylko, że pracują tam robole, a nie kierowcy. Tych ludzi można by nawet biczować i przyjęliby to bez problemu. Po prost szmaty i tyle. Firmę mogę polecić jako okres przejściowy, nie jako stałą pracę. Gdyby mieszkać tam samemu i zarabiać więcej, to byłaby to bardzo fajna praca. Wśród pracowników panuje tam nienawiść, alkoholizm, uzależnienie od masturbacji. Brzydcy, nieinteligentni, śmierdzący ludzie. Zwolniłem się bo z jakim przystajesz, takim się stajesz.