Czytam co piszecie i zastanawiam się, dlaczego nikt z Was nie pisze o tym co się dzieje w biurach. Kilka przykładów na początek :
1) [usunięte przez moderatora] - laska, która przez wiele lat ślizga się ze stołka na stołek i to tylko dlatego, że perfidnie wszystkim szefkom włazi w tyłek. Totalny brak szacunku do ludzi i wiedzy merytorycznej. Zdecydowanie za szybko zeszła z linii...
2) [usunięte przez moderatora] - gościu, który przez wiele lat udaje wielkiego szefka. Jako zakupowicz nie potrafił skleić maila, ale jak dostał stołek to sodówa łeb mu rozwaliła
Takich przykładów jest jeszcze więcej, ale wszystkie mają 1 wspólną cechę... wszyscy zarabiają miesięcznie "za nic robienie" siano, na które ludzie na produkcji muszą pracować przez 5-6 miesiący...Do tego kosze prezentów na każde święta, każde spotkanie z dostawcami kończy się kolacją i pijaństwem na ich koszt do rana... jest tego duuużo więcej. Osąd pozostawiam Wam, ale może zamiast zwalniać 350 osób wystarczyłoby zwolnić 20 obiboków !