Weszłam na forum z czystej ciekawości, bo wiem ilu hejterów kryją czeluści internetu:P Pracuję w IB już od roku w Lublinie na Hempla(konsulant, a potem doradca, nie markeing czy PR) więc moja opinia może być dla kogoś istotna. Pracę rozpoczęłam zaraz po studiach (humanistycznych, jednak szkolenia w IB zrekompensowały wszystkie moje braki w wiedzy bankowej). Dzwonimy do różnych klientów, ale generalnie nasza baza zawiera nr telefonów jedynie do ludzi, którzy kiedyś lub obecnie wysłały do nas formularz zgłoszeniowy. Mam porównanie z innymi call center, które kupują bazy i wierzcie mi, baza w IB jest na prawdę rewelka (chociaż czasem zdarza się, że dzwonimy do gościa, który wysłał formularz 3 lata temu i nie bardzo ogarnia o co nam chodzi:D). Praca na sprzedaży jest ciężka psychicznie, rozliczani jesteśmy za target, działamy zadaniowo, a jeśli ktoś wyrabia się w 8 godzin to wcale nie proszą o zostawanie po godzinach. Jeśli ktoś opierdziela się i nie robi wyniku, to chyba logiczne, że pochwały nie dostanie. Plusy - umowa o pracę, podstawa+naprawde wysokie premie, multisport i medicover) Minusy - trudność w otrzymaniu urlopu (nie oszukujmy się to jest korpo i każda nieobecność (uż, urlop czy chorobowe)wpływa na target dzienny, który jest liczony na wszystkich pracowników, więc jak nie ma jednego, to trzeba za niego nadrobić wynik)Jak ktoś jest ogarnięty, ciężko pracuje na swój wynik i stawia na swoim to dostaje tyle ile chce urlopu jak ja bez problemu. :)Niestety nie każdy trafia na fajnych koordynatorów, ja np. jestem mega zadowolona ze swojego, ale wiem, że w innych grupach jest różnie (np terror siany przez koordynatora, miliony raportów do wysyłania; oddawanie twoich kredytów komus do sprzedazy bo "ty i tak tego nie sprzedasz, a musimy mieć wynik" zmuszanie do nadgodzin itp) W Lublinie jest jeden kds który ma taką opinię, więc możecie mieć pecha i trafić do niego:P Kolejnym minusem, chociaż nie wiem czy można go tak sklasyfikować, jest ciśnienie na wynik. Nie każdy jest orłem w sprzedaży i w IB dają czas na naukę, ale jeśli nie robisz żadnego wyniku np 2 miesiące (0zł sprzedanych i uruchomionych kredytów) no to niestety nie jest to twoja bajka i rozwiązują z tobą umowę. Ale z drugiej strony heloł to jest sprzedaż i podczas rekrutacji masz dokładny opis stanowiska i obowiązków. Denerwują mnie ludzie, którzy składają cv, idą na szkolenie, przyjdą i po dwóch dniach się zwalniają, nawet nie dając sobie szansy na naukę i rozwój. (przypominam, żę jestem po studiach humanistycznych, wiec generalnie też nie miałam styczności z bankowością, ale chciałam się nauczyć i teraz jestem happy, że się nie poddałam) Nie rozumiem ludzi, którzy krytykują pracodawcę, warunki pracy w IB. Ja pracuję ciężko i nie powiem, że praca jest łatwa ale sorry, takiej kasy (głównie z prowizji) nie da się zarobić nigdzie indziej w Lublinie zaraz po studiach. Dajcie mi znać jak znajdziecie pracodawcę, który daje wam możliwość zarobku 3-7 tys brutto, chętnie przejdę się na rozmowę. Kończąc mój chaotyczny wywód - jeśli myślisz, że w IB dostaniesz podstawę i będziesz mógł odbębnić 8 godzin, wychodząc bez wyniku i pocisku psychicznego, to się mylisz. Jednak jeśli chce ci się pracować, szukasz sposobu, a nie powodu, to może ci się uda, tak jak i mnie zarabiać przyzwoitą kasę. Odporność psychiczna, mega pracowitość, ogarnięcie, umiejętności sprzedażowe, cierpliwość i spryt, to cechy niezbędne. Jeśli nie jesteś osobą, która lubi walczyć o swój wynik, lepiej idź do innej pracy, bo tu sobie nie poradzisz. Pozdrawiam osoby z lubelskiego IB, które wylewają pomyje na warunki itp, a były tymi, które poprostu nie umiały sprzedawać. To nie wasza wina, ale też nie wina pracodawcy. Odczuwaliście większą presję, bo nie robiliście wyniku, ale to nie powód żeby robić z lubelskiego IB piekiełko. Każdemu życzę satysfakcjonującej pracy :) Mam nadzieję, że osobom wahającym się wybiłam pracę w IB z głowy lub odwrotnie, w końcu na rekrutację zaczną przychodzić sprzedawcy z prawdziwego zdarzenia:)