to nic nie zmieni. polski przedsiębiorca nauczony jest, że to on ma zarobić, firma ma przynieść zyski, a pracownik? to tylko pracownik. zawsze znajdzie się chętny by jego zastąpić przez jakiś tam okres czasu, gdyby ten pracownik stwierdził, że jest oszukiwany. Wymyśla się co chwila nowe systemy demotywacyjne byleby tylko centrala zarobiła więcej kosztem pracownika. wymyśla się chore słupki, które w handlu detalicznym nie powinny mieć miejsca. efektem tego pracownik kieruje klienta do sklepu internetowego, konkurencji, lub swoją niechęcią do pogorszenia sobie wyników sprawia, że klient jest mniej zainteresowany zakupem niż był przed wejściem do sklepu. Efektem tego przez 2 lata pracy nie przyniosłem sklepowi obrotu rzędu 1-1,5mln złotych (obietnywnie ok 100 000zł miesięcznie mógłbym mu dostarczyć sprzedając wszystko) tylko dlatego, że wolałem nie sprzedać tv/lapciaka/lodówki za 4000 bo obniżyłaby mi pg/usługi/akc. Paranoja idzie dalej. Na ratach nie przechodzą sprzęty po 5000-10000 zł tylko dlatego, że pan/pani ratalna nie namówiła klienta na ubezpieczenie kredytu, które sam/sama musi wyrobić, by dostać premię. efektem tego sklep nie zarabia na marżach grubych tysięcy złotych (a sieć milionów), tylko dlatego, że pracownik BOI SIĘ SPRZEDAWAĆ, BO BOI SIĘ O PREMIĘ. efektem tego pracownik zarabia 1500-2000 ze słupków, zamiast 2500-3000 z prowizji. A to i tak nie byłoby takie pewne,gdyż empirycznie przekonałem się, że ćwierć miliona obrotu generowane przeze mnie w miesiącu X, lecz z nie wyrobionymi słupkami, jest dla sklepu/sieci mniej warte, niż 100 000 z wyrobionymi. Paranoja sięga dalej - w nagrodę za wysokie obroty pracownik dostaje minusa do premii, bo przecież słupki ważniejsze są dla sieci i regionalnego niż obrót. Lepiej sprzedać jednego laptopa za 4000 z RPG za 1000zł niż 10 laptopów za 2000 w wariancie \"golas\". Tego typu metody panują niestety w wielu sieciach rtv, a potem płacz, że pracownicy są nieefektywni. Niestety państwo woli tworzyć swoim prawodawstwem tego typu[usunięte przez moderatora]bo gdyby ktoś miałby się nimi zająć to zaraz byłoby zarzucanie, że próbuje się zwiększać bezrobocie chorym ustawodawstwem. prawo dalej będzie pozwalało, by na ratach pan mógł otrzymać kredyt tylko z rzekomo obowiązkowym ubezpieczeniem kredytu oraz sprzętu. inaczej dziwnym trafem bank nie udziela kredytu, a klient nie wie czemu.
co do pracy magazyniera - żmudna praca za minimum (lub lekko ponad) krajowe. 0 perspektyw rozwoju, odpowiedzialność materialna, upychanie tony sprzętu na 100m2. a to wszystko w atmosterze \"musisz to zrobić, bo jak nie to gudbaj\".
zastanawiam się, czy warto w ogóle strzępić sobie klawiaturę na tego typu organizację. Jednakże mam cichy obowiązek przestrzec was przed pracą w jakiejkolwiek sieciówce. Za możliwość pracy sprzedacie duszę i ciało diabłu?