Cześć panie , [usunięte przez moderatora]
Nie skrytykuję cię , bo ciało obce w moim tyłku to nie moje klimaty , lecz myślę że trochę ubarwiłeś , jestem po kilku głębszych tak że z góry przepraszam gdybym pisał niezbyt składnie . Co do wycieczek to kilka osób zaciekawionych faktycznie było się pytać o kontakt i możliwość pracy ale na tylu pracowników firmy to nie jest jakiś wielki odsetek , zapomniałem dodać pracuję na lakierni. Co do szans pracowników tam o pracę . trochę racji masz gdyż jest to niejako z polecenia , ci co tam są ,dali się poznać z dobrej strony i to teraz procentuje - mam nadzieje -. Fakt jest taki że menadżer tej firmy podjął temat i dla zainteresowanych organizuje rozmowy, ile osób i kiedy tego nikt nie wie . Ci co wyjechali też pary z gęby nie puścili do ostatniej chwili i dobrze . Lecz się nie ma co dziwić 10 h. pracy tam to tygodniówka tutaj , na dobrej grupie . Te zarobki nie wynikają z tego że oni nas kochają tej roboty nikt tam nie chce robić POPROSTU SZANUJĄ SWOJE ZDROWIE. Rodowity niemiec za pracę na lakierni ma na początek ponad 30 euro na godz. i jeszcze kręci nosem a holender w ogóle nie podejmuje tematu chyba jako właściciel . Ten zawód wymiera dlatego pracują tam czesi , słowacy , węgrzy , no i my , Na zachodzie to zauważyli i zatrudniają obcokrajowców w naszej firmie na lakiernię mówi się jeszcze malarnia i pewnie jak ci lepsi wyjadą nasi obudzą się z ręką w nocniku bo byle kogo to tam nie chcą. A narybek który ostatnio został przyjęty , niektórzy pierwszy raz widzieli maszynkę , profesjonalny pistolet lakierniczy a i maska przeciw gazowa stanowiła nie lada wyzwanie. Wiadomo młodzi muszą pracować, mały prywaciarz na wszystkim oszczędza do lakieru ba nawet pomalowania podkładu ucznia nie dopuści no to ten nie umie , ma tam jakiś papier i zaczyna pracę TUTAJ . A tutaj jakość spada co widać gołym okiem i najlepsze ,władza doszła do wniosku że dodatkowo premie za jakość będą nam zabierać i za chwilkę zaczniemy sobie do gardła skakać , zmiana na zmianę stary na młodego i pewnie odwrotnie a tutaj potrzeba wiele praktyki aby osiągnąć jakość której się od nas oczekuje . Jeszcze niech tylko kilku fachowców wyjedzie to nikt nam przyczepy od obornika nie da do pomalowania . Na koniec kasa -pracownicy z kilku letnim stażem mają taką samą grupę co nowo przyjęci i jeszcze za nich muszą robić ,potrafi to zmotywować do wydajnej pracy ,prawda . Pracownik zakładający siedzenia czy obrysówki jest wynagradzany z tej samej siatki płac co lakiernia podłogi czy konserwacja ,,,,,,,,,,,,,zanim ci wymienieni mnie zlinczują . Zakładam że większość w solarisie ma dzieci no to z ręką na sercu za dwa tysiące woleli byście posłać synka na pianki lub siedzenia czy na lakiernie . Praca nie do porównania a możliwość zarobienia pieniąszków taka sama , powiem więcej na lakierni możesz zarobić mniej bo prawdopodobieństwo popełnienia błędu jest bez porównania większe. No to chyba nie dziwota ŻE LUDZIE PATRZĄC NA TO EMIGRUJĄ. Pewnie znajdzie się nie jeden głos który wyśmieje lub wykpi to co tutaj napisałem ale tak to widzę zresztą pewnie nie tylko ja. Moim marzeniem i radością było by widzieć jak dzieciaki dorastają lecz jak dalej ten stan beznadziejny się utrzyma również skorzystam z okazji i wyjadę , zresztą mam już dość żarcia wątrobianki , ubrań z lumpa i tłumaczeni dzieciom że nas na to nie stać.