Kolejna osoba odeszła z lakierni dodam że po sześciu latach pracy w firmie, facet wykorzystał szanse lepszego życia jak widać dwa tysiaki wypłaty go nie zatrzymały , ciekawe dlaczego .Solaris stara się stworzyć poczucie że poza tą firmą nie ma życia że wszędzie zwalniają tylko nie tutaj . po części to prawda lecz nie do końca tak jest . Piszę o lakiernikach bo na tym się znam i o tym wiem , nie zagłębiam się w inne działy nie chcąc zniekształcić faktów. A fakty są takie że na zachodzie jest bezrobocie lecz nie w ty zawodzie , każdy niemiec czy angol woli żyć z zasiłku niż pracować na lakierni jako robol . Panuje w tych krajach opinia że kryzys się kiedyś skończy i wrócą lepsze czasy a zdrowia nikt im wtedy już nie wróci . Nasi koledzy którzy pracują w Niemczech twierdzą że pracy dla lakiernika jest wiele ofert , ogranicza ich język lecz uczą się go dość szybko co zwiększa im jak i nam możliwości pracy. Skąd to wiem to proste - skype , internet to potęga. Powiem więcej firmy w których pracują byli pracownicy lakierni z solarisa wycofały ogłoszenia z internetu o rekrutacji jeśli będzie potrzebny pracownik , telefon i wyjazd . Interesują ich pracownicy właśnie z tego miejsca . Każdy kto tam pojechał wchodził w rytm produkcji praktycznie bez przeszkolenia jak gdyby pracował tam od lat . Jak widać oni poznali się dość szybko i wiedzą czego chcą , a w solarisie nie wiedzą kogo mają i co mogą niebawem stracić. Najlepsze jest to że do niedawna były trzy miejsca możliwej pracy a z ostatnim odejściem powiększyła się ta liczba o kolejne miejsce w Szwecji , SERCE CIESZY.
A różnica w zarobkach jest na początek czterokrotna tak że proponuje żadnych podwyżek , zero premii najlepiej nadgodziny na czwartą rano / tak abyśmy musieli wydać dodatkowe pieniążki na paliwo / żeby ci co jeszcze powątpiewają jaka czeka ich tutaj przyszłość podjęli chyba jedyną rozsądną decyzję . Skoro już się truć to przynajmniej wiedząc za co .
Ktoś tam pisze o strajku ja osobiście nie potępiam i nie zachęcam jest mi to obojętne , każdy ma swój rozum i wie co dla niego dobre jak coś takiego będzie to pewnie się przyłączę o ile tu jeszcze będę procował, ale jedno jest pewne nie mam zamiaru biegać po kierownikach czy kadrach żebrząc o podwyżkę , zwłaszcza że nawet ta 8 grupa to na dzień dzisiejszy ŚMIECH .mam swoją godność i rozmowa z osobami które ponoć wypowiedziały słowa że dwa tysiące to dużo to dla mnie dyshonor . Mam zamiar przychodzić do pracy , pracować uczciwie i czekać na swoją kolej , w jakiś piątek wyjdę z pracy i w poniedziałek już do niej nie przyjdę . W wypowiedzeniu i tak mi wpiszą porzucenie więc poco się fatygować.
Moim zdaniem każdy kto liczy na nadgodziny to frajer wykładnią pracy powinna być podstawa wynagrodzenia dopiero wtedy wiadomo jak ułożyć sobie życie a nadgodziny owszem jak najbardziej ale trzeba mieć tą świadomość że nie zawsze są , a konsekwencje tego właśnie przeżywamy .
Dzisiaj czytałem raport oficjalny komu w Polsce wzrosły płacę , i okazuje się że kadrze menadżerskiej o 20%
a my jako robole jesteśmy (usunięte przez administratora) na inflacji i aby nasze wypłaty miały taką samą wartość jak sześć lat temu podwyżka netto musiała by wynosić do tego co mamy teraz minimum 400pln sobie dali a nam kto da takie pieniądze