Przeczytajcie uważnie zanim pomyślicie o pracy u tego człowieka.
Sam z początku nie chciałem dowierzać poprzednim opiniom i zatrudniłem się u niego. Z początku było miło, ale skończyło się w chwili końca okresu próbnego na umowie śmieciowej. Człowiek ten zaczął dyplomatycznie mnie obrażać, bezpośrednio i przy innych pracownikach swoich, szczególnie przy swoim (zaznaczam dwulicowym) kierowniku produkcji. Szukał byle pretekstu do poniżania. Potrafił wyliczyć mi 4 minuty w których nic nie robiłem. (a to były 4 minuty pomiędzy 2 zadaniami) Zarzucał mi niekompetencje, na co mu odpowiedziałem, że zostałem rzucony na stanowisko bez żadnego przeszkolenia co i jak, działałem na oślep starając się spełnić nieznane mi i tak wymagania, podejmowałem wiele prób wykazania się które i tak były odrzucane, hipokryzja polegaa też na tym, że słyszałem ze mam działać jakbym dla siebie robił, więc i tak robiłem, chciałem nawet wyszukać nowych klientów i zostało to zdeptane. Ostatecznie usłyszałem, że wypowiedziałem jakieś słowa których faktycznie nie wypowiedziałem. A to za zasługa wcześniej wspomnianego kierownika produkcji. Gdy skończyła mi się umowa przeciągał jej przedłużenie wymyślając co chwila co innego. Przez dłuższy czas podchodził do mnie jakbym był jego własnością na którą może sobie krzyczeć. Tak człowiek ten zatrzymał się w kwesti podejscia do ludzi w czasach PRL, myśli że jako właściciel firmy może sobie pozwolić. Przy każdej rozmowie w jego biurze ustawia telefony na nagrywanie, ogólnie podejrzewam, że po podłożone podsłuchy w swoich pomieszczeniach. Inwigilacja pełną gębą. A na swojej produkcji jego podsłuchem jest kierownik produkcji, przez którego przechodzą każde Twoje słowa (nie całkiem prawdziwe) ale za to jego jak najeżdza na swojego szefa jakoś nie trafiają do Waldka.
Cała jego firma ma poważny problem, nie ma pracownika który by na niego nie marudził, nawet jego fałszywy kierownik produkcji, organizacja odniosła klęske, "hala produkcyjna" to nic innego jak zwykly garaż w którym panuje nieład, pracuje się wsród gazów spawalniczych, których bywa pełno a brak konkretnego odciągu, z inną chemią o której nie wspomniał przy skierowaniu do badań, całe składanie tych pojazdów to nic innego jak sztukowanie, nie ma elementów których nie trzeba sztukować, naprawdę trzeba wykazać się nie lada sprytem i kreatywnością, tym bardziej przy braku solidnego parku narzędziowego. Trzeba dzwigać ciężkie elementy rękoma, bo ciężko naprawić mu dzwig który w tym starym warsztacie autobusowym jest. Uważam, że kwota jaką oferuje jest zbyt niska w porównaniu do tego czego wymaga a wymaga nie tylko jednego a milionów rzeczy aby 1 człowiek robił za pensję z czasów 2009. Zaznaczę, że w magazynie się ma się konkretnie wyznaczone zadania i lepszą stawkę.
Co do rotacji pracowników, fakt jest tam spora. Przychodzą i odchodzą, bo widza co się dzieje. Ale nie tylko ludzie nie chcą tam pracować, ale tez nie chce z tym człowiekiem współpracować wiele firm posiadające/ produkujące sprzęt. Więc to o czymś świadczy. Praca w tej firmie nie daje żadnych perspektyw, kariery na stabilnym gruncie się tam nie zrobi, chyba że ktoś lubi mieć garba i ma małe wymagania życiowe i finansowe. Facet nie płaci nadgodzin, nazywa je nadliczbowymi i jak już się człowiek upomni to wypłaca po normalnej stawce "pod stołem".
Na koniec naszej współpracy, pokusił się nawet o krok by mi nie zapłacić. Na stweirdzenie, że zgłoszeniu jego zachowania do PIP i Środowiska pogroził prokuraturą, pogroził jakimiś innymi instytucjami, ogólnie zaczął mnie straszyć.
Stanowczo nie polecam pracy u niego, myślę że tacy ludzie i takie firmy nie powinny istnieć. Miejsce ludzi z zaburzeniami i niepanującymi nad emocjami jest gdzie indziej.