Praca w PKM to dno... Ja własnie stamtąd uciekam. Każdemu kto chce się tam zatrudnić głęboko bym to odradził. Ja pracuję na warsztacie jako lakiernik. Nie mam wysługi lat, więc moje zarobki to max. 1500-1600 zł na rękę. Nie płacą szkodliwego nikomu na warsztacie mimo faktu że codziennie hala zadymiona od naszych ekologicznych Ikarusów i Jelczy. W zimie temperatura na hali nie rzadko spada do 3-4 st. celcjusza, w zamian wspaniałomyślny PKM funduje zupki regeneracyjne o wartosci 12 zł na każdego pracownika dziennie. 12zł za plastikową miseczkę żurku, pomidorowej, grochówki, bigosu lub czegoś podobnego + sucha bułka, czasem kiełbasa lub zimny kotlet w suchej bułce. Aż dziw bierze, że zupa z bułką może być tak droga... W niektóych jadłodajniach kupi się za to pełnowartościowy obiad. Kierownictwo jest jak w Gierkowskim ustroju. Pracowników fizycznych mają za zera, mimo faktu że sami nie prezentują wyższego poziomu intelektualnego. Zabieranie premii, chamstwo itp. na porządku dziennym. Związki zawodowe własciwie nie robiące nic poza odosobnionymi przypadkami gdy komuś groziła większa kara. Związkowcy obiecują wiele ale tylko w czasie wyborów do rady związkowej. Właściwie to tyle - PKM Sosnowiec w pigułce. Reasumując - Kto lubi prace w syfie, niemiłej atmosferze stwarzanej przez kierownictwo zakładu i chce się cofnąć w czasie do czasów komuny polecam PKM Sosnowiec Oddział DG - warsztat. Dla wszystkich innych - omijać szerokim łukiem - (usunięte przez administratora) z którego ciężko uciec. Pozdrawiam.