Po nieco ponad roku w MPK, rozwiązanie za porozumieniem. Facet wiek ok 40 lat, 10 w branży.
Praca dla MPK ma zalety i wady.
Zalety to: dużo wolnego czasu w ciągu dnia np na rodzinę czy hobby, respektowanie przerw, dosyć długie przerwy (w korkach wiadomo, wypadną, ale rano czy wieczorem są - kierowcy MPK bez doświadczenia u prywaciarzy mogą tego nie zrozumieć). Spokój z naprawami, nic samodzielnie, wołamy serwis i czekamy. Z wrocławskich przewoźników miejskich najlepiej zadbane auta. Są takie co mają swoje stałe przypadłości po przejechanym milionie km, ale nie można im zarzucić, że jak się coś odpisze w książkę to puszczą na linie bez sprawdzenia. Jest socjal: wczasy pod gruszą, pakiet medyczny, Multisport, bilety na mecze czy do zoo, bilet pracowniczy MPK, tanie ubezpieczenie OC kierowcy od szkód. Kto nie pracował u prywaciarza może uznać że to nic szczególnego. Duża zaleta: nie sprzedaje się biletów. Grafik czy praca czy wolne znasz na rok do przodu.
Wady.
Wada nr 1 to pieniądze. Wg stanu na koniec 2022 bez nadgodzin wg tych co ze mną się przyjmowali to dla młodego 3700 na rękę. Cykl rozliczeniowy 3 miesiące co znaczy, że niekoniecznie zapłacą za nadgodziny tylko wcisną na chama wolne. Cuda się dzieją w święta dodatkowo płatne: nawet jak chciałeś pracować w święto i masz to w grafiku, planista czy dyspozytor potrafi wcisnąć ci oddanie wolnego za nadgodziny kiedyśtam, a wstawić w twoje miejsce znajomego. Ludzie sami pytani o to mówią, że do lepiej płatnych planów tzw. dwurazówki czyli jazda tylko w dni robocze albo jazda tylko w nocy bez znajomości nie da się wejść, przykre, sami kierowcy tak mówią.
Wada nr 2 atmosfera a raczej brak. Moloch na 1000 osób, jesteś nie tylko dla kierownictwa numerem służbowym. Zapomnisz zabrać czegoś wartościowego z kabiny typu okulary czy ładowarka, to zapomnij że to wróci. Coś Ci się zepsuje na trasie - nie zdziw się jak tzw kolega zacznie nagrywać ci filmik i się śmiać zamiast spytać o pomoc, pierwsza taka firma we Wrocławiu jaką spotkałem. Niektórzy złośliwie nie podjeżdżają na pętlach do samego przodu mając przerwę albo stają na Petrusewicza czy przy dworcu tak, byś ty się nie zmieścił. Jeżeli ktoś zobaczy że np odpalasz auto z tyłu co często ma sens np po resecie, ale oficjalnie nie wolno - popularne jest donoszenie tego szefostwu i leci polowa z 400 zl premii. Mi przez ponad rok pracy szefostwo (kierownik na zajezdni, właściwie zastępca) wydał się neutralny, ale nic też od szefostwa nie chciałem. Historie opowiadali różne. W skrócie zależy który kierownik, jest podział na 3 zastępców, każdy ma ok.200-300 nazwisk pod sobą. Stosunki z ludźmi poprawia jak sobie załatwisz stałego zmiennika i auto. To trzeba sobie wymarudzić.
Wada nr 3: zakaz dorabiania u konkurencji, nawet jak godziny ci na to pozwalają, bo np MPK naoddawało ci wolnego za nadgodziny. Tylko za zgodą MPK w urlop, inaczej jak dojdą a tzw koledzy uczynnie donoszą - zwolnią z paragrafu.
Podsumowując: pamiętaj że stażowe w MPK wyplaca się także za staż poza MPK. Odradzam więc młodym po 20-30 lat a już zwlaszcza tym, co chcą robić prawko za lojalkę. To kalectwo bo nauczą was jeździć autobusem MPK w automacie i bardziej nauczą linii niż jazdy autobusem, po zmianie przewoźnika zginiecie. Za 3700 pln we Wrocławiu można głodować nie mieszkając z rodzicami albo w mieszkaniu po babci. Lepiej zdobyć doświadczenie gdzie indziej in po latach przyjść tutaj, jak już musisz.
Polecam MPK za to kierowcom doświadczonym z rodzinami, zwłaszcza z dziećmi, bo wtedy w pełni skorzystacie z socjalu na państwówce, dostaniecie wyższą stawkę i planiści/dyspozytorzy nie będą mieli Was odwagi tak popychać jak młodych, wyjąwszy synów i córki kierowców. Wydaje się że stosunkowo nieźle mają tam też kobiety bez względu na staż.
Dla cwaniaków: przejdzie tu wszystko prócz wódy, ćpania i spuszczania ropy.
Młodzieży zdecydowanie lepiej zacząć u podwykonawcy typu Michalczewski czy Mobilis albo na podmiejskich, gdzie nauczycie się więcej, zarobicie więcej i dostaniecie na pewno maksymalną liczbę godzin jaką pozwalają przepisy czyli ok.240. Tam mają powoli coraz lepsze auta, doganiają MPK. Do tego atmosfera jest normalniejsza, ludzie ze sobą rozmawiają, jak się nie cwaniakuje to podpowiedzą zamiast szydzić.
MPK nie jest dla każdego najlepszą opcją we Wrocławiu. Duży zakład rządzi się swoimi prawami.