Witam. Podzielę się z Wami swoją opinia na temat zakładu mięsnego KRAK-Mięs.
Zauważyłem, że pojawiły się nowe "pozytywne" opinie o tym zakładzie.Postaram się otworzyć Wam oczy. Jestem pracownikiem tego zakładu, pracuje tam już jakiś czas. Niestety nie wszystko jest tak kolorowe jak niektórzy to opisują. Odniosę się tylko do ostatnich komentarzy. Zaczynamy:)
Praca na najwyższym poziomie (hehehe)-- śmiech na sali, siedzenie na kasie w biedronce ma wyższy poziom niż tyranie w tym zakładzie.
Praca lekka jeżeli nie mamy uprzedzeń do mięsa-- z tym się zgodzę, nie jest ciężko. Ale jeżeli ktoś ma słaby żołądek, to na widok i zapach zgniłego mięsa jakim od czasu do czasu się tam handluje, może nie wytrzymać i zwymiotować.
Wypłata niezła, terminowa, zawsze 10 -- heheheheheh, KPINA. Wszystko zależy od nastroju oraz upojenia alkoholowego Jarka. Nie ukrywajmy, SZEF TO PIJAK. Płaci jak mu się podoba, zawsze znajdzie pretekst do ucięcia kasy z wypłaty za tak zwany damski Ch..j albo co lepsze za swoje własne błędy które i tak spadną na konto pracownika. PREMIAA, A co to takiego ? pracuję tam już jakiś czas, jedyną premią jaką zobaczyłem, to taka ,że zamiast uciąć 400zł z wypłaty, uciął tylko 200zł. Tak wygląda premiowanie pracowników, Liczy się tylko to żeby zabrać pracownikowi ile tylko się da. Faktycznie czasem dostaniecie Proszek :) :) :) Jeżeli dla kogoś stawka 9zł za godzinę jest niezła to zapraszam do zakładu Krak-Mięs. Praca na czarno, brak umowy, brak ubezpieczenia, brak wszystkiego (mimo zapewnień że po przepracowanym miesiącu będzie umowa o pracę). Dla Jarka pracownik to małpa, melepeta, debil, idiota, gruba krowa albo po prostu ku..wa z dołu.Tak wygląda motywowanie pracowników w tej firmie, nie wspominając o wszechobecnym MOBINGU. Najchętniej chciałby żeby spędzać w firmie 24/h, żyć ta pracą itp itd. Nie bierze pod uwagę tego, że ktoś ma swoje życie, swoją rodziną, swój dom (to jest nieważne, Ty masz je..ać). Co do godzin pracy panuje tam kompletny HAOS, raz jest tak, że przyjdzie jeden pracownik (bo reszcie po pijaku każe nie przychodzić, bo ma taki kaprys), i ten jeden pracownik ma je..ać sam cały dzień z górą zamówień( wbrew pozorom są takie dni że zamówień jest sporo) od 5 do 20, a w inny dzień przyjdzie trzech lub czterech pracowników, z czego dwóch zostanie wyrzuconych do domu po dwóch godzinach ( bo nie ma pracy). Nie jest brane pod uwagę to, że ktoś do pracy ma 30 km, jedzie własnym środkiem transportu, i po tych dwóch godzinach nawet nie zwróciło mu się za paliwo. KPINA. I powiedzcie, jak ten zwykły pracownik ma zarobić na dobra wypłatę? 2000zł w górę hehehehehe nie wiem kto to obliczał :)będąc zwykłym pracownikiem, jak uda wam się wyciągnąć 1700 to jest (usunięte przez administratora) możesz zarobić więcej, ale Krak-MIęs musiałby być Twoim drugim domem), po czym mina wam posmutnieje jak przy wypłacie dowiecie się że szef dodatkowo obciążył was za to, że nie sprzedał się zielony drób który sam zakupił po pijaku, lub że mięso które kupił po kosztach zgniło, albo z produkcji wyszła spaszczona wędlina którą sam kazał potraktować nastrzykiem 300% i nikt nie chce jej kupować. Z 1700zł które masz z godzin, nagle robi się 1200zł lub nawet 1000zł. Takie są realia !!!
Co do atmosfery, pracują tam naprawdę zajebiści ludzie, z którymi można konie kraść. Gdy się przyjmowałem do pracy, prawie każdy służył pomocną ręką, dobra radą. Nerwowo zaczyna się robić tylko wtedy gdy w robotę wpiernicza się Pijak z góry ze swoimi debilnymi pomysłami i wymysłami, że coś ma być tak a nie tak. Schodzi na dół i po pijaku chce udowodnić swoje racje, rzuca pojemnikami, wyzywa pracowników, drze mordę na cały zakład nie biorąc pod uwagę tego że obok są klienci:/ i jak taki klient ma wrócić, jak widzi takiego szalejącego pijanego debila ?
Kadra kierownicza zmieni się częściej niż notowania na giełdzie papierów wartościowych. Niestety nie wytrzymują sposobu prowadzenia i zarządzania firmą przez Jarka. Owszem, Jareczek nikogo nie zwolni, sami odejdą bo z takim wariatem nie da się normalnie współpracować.
Firma jak na zachodzie-- hehehehehehe to mnie rozwaliło, do zachodu to tam jeszcze bardzo bardzo bardzo daleko.
Częste wizyty inspekcji weterynaryjnej, przed którą w pośpiech z firmy wywożone są nielegalne asortymenty którymi nie wolno Jarkowi handlować, lub tak jak ostatnimi dniami wizyta policji gospodarczej w celu wyjaśnienia lewego handlu na lewych fakturach, oraz mój opis funkcjonowania firmy, powinny dać wam do myślenia czy wybrać takie a nie inne miejsce pracy
Pozdrawiam Czytających