r
Kolega @Operator dobrze myśli, kombinuje i mówi, ale trzeba tu do tego rachunku jeszcze dołożyć parę rzeczy, żeby zrozumieć dlaczego Manuli Hydraulics to w ogóle firma-koszmar. Stan maszyn jest tragiczny. Owszem, istnieją jeszcze niezajechane maszyny, ale nawet na CNC to coraz większa rzadkość. Nie ma co się pieprzyć i ukrywać, że remont po prostu nie nadąża z naprawami, a ostatnie zwolnienia w ich szeregach już na pewno im nie pomagają. Ale jak to też jest, że na ok. 50 maszyn, 3 zmiany i 6 dni pracy w tygodniu, przypada jakichś... 7-8 remontowców? Tylko oni sami najlepiej wiedzą ile pracują, za ile i jakie potworki się dzieją w ich pracy. Jeśli pewnego dnia zwolni się ta resztka niedobitków i podzieli los kolegów, którzy już sami się zwolnili - to mam nadzieję, że nikogo to nie będzie dziwić. Po namyśle - chyba tylko kierownik Stawonóg będzie zdziwiony, ale to osoba, której warto poświęcić chwilę uwagi osobno. Podejście 'władzy', czyli ludzi z biurowca. Tak krótkowzrocznych idiotów nie powinna zatrudniać żadna firma. Podkreślam - żadna! A już tym bardziej nie międzynarodowa korporacja. Ile razy na stronach tego forum pojawiały się akcje o tym, że ludzie narzekali na różne akcje MHPol - chociażby "przymus" pracy w konkretne dni? Z racji tego, że coraz więcej obcokrajowców na zakładzie, to któregoś roku można się spodziewać po Manuli, że wyjdzie z inicjatywą np. po co organizować Święta Bożego Narodzenia, skoro tutaj większość ich nie obchodzi w obrządku łacińskim, a prawosławnym? Jeśli ktoś zapomniał, to w zeszłym roku Manuli zmusiło pracowników do przyjścia 12 listopada do pracy, pomimo, że rząd z powodu 100 rocznicy odzyskania niepodległości, ustanowił ten dzień jako wolny od pracy. I wypadałoby to jednak uszanować. No ale czy jeden dzień pracy może być aż tak cenny? W przypadku Manuli, można śmiało stwierdzić, że bez tego dnia firma by się rozpadła. Czego mi już osobiście wcale nie jest żal, ale niesmak pozostaje. Szczytem samozaorania ludzi zarządzających tą firmą, były dni dziecka, gdzie szumnie obiecywano chociażby jakieś prezenty dla dzieci. Słowo jakieś jest tu dobrym określeniem. Wyobraźcie sobie miny dzieci, gdy dostały po... Kinder niespodziance za 2 PLN. Cóż, budżet firmy nie przekroczył wartości paczki szlugów... No ale ja tu nie jestem ekspertem od spraw wizerunkowych. W przypadku Manuli może jednak warto rozpatrzyć zmianę człowieka na tym stanowisku albo samą likwidację stanowiska? Skoro i tak firma już nie posiada wizerunku, to po co chociaż utrzymywać jednego darmozjada więcej? Wielokrotnie też pojawiały się tutaj wątki o mobbingu przez wyższą władzę. Cóż - to są poważne oskarżenia. Na szczęście nie trzeba daleko szukać, bo chyba tutaj pracuje wciąż kilku ludzi, którym wytaczano sprawy sądowe. (usunięte przez administratora) I bez wątpienia uważam, że nie bezpodstawnie. Na pewno styczność z tymi ludźmi nie należy do najprzyjemniejszych. No i skoro obrywa się wszystkim, to może wrócę do kierownika Stawonoga. Wszelkie podobieństwo postaci jest zupełnie nieprzypadkowe. Szanowny pan kierownik powinien się zastanowić nad sobą co robi. Na pewno nie stosuje mobbingu ani innych nieetycznych zagrywek, przez co tylko i wyłącznie jest o nim tak cicho. Ale nie zmienia faktu, że ma swoje za uszkami i myślę, że doskonale wie o czym piszę. Chodzi o remont. Czy to nie za Twojej kadencji w ciągu jednego roku zwolniło się o ile dobrze liczę... 5 remontowców, wliczając w to poprzedniego majstra? Wiesz - nie żeby coś, wiem, że to przeczytasz i wiem, że będzie Cię szlag trafiał. Problem w tym, że jesteś niekompetentny i myśląc wyłącznie o utrzymaniu własnego stanowiska, nie zwracasz uwagi, że skuteczniej siebie samego podkopujesz niż sobie pomagasz. Gdybyś miał chociaż odrobinę odwagi i postawił się odpowiednim ludziom w biurze, rzeczowo argumentując dlaczego, CNC nie wyglądałoby na miarę TAPL-i. A jednak standardem chyba już zbytnio nie odbiega od piekła z dołu. Wystarczy nie trzymać oczu w (usunięte przez administratora) i udawać że nic się nie dzieje. Chyba ilość FE (oczekiwania na remont) i IM-ów (przeprowadzanie naprawy) w ciągu ostatnich 2 lat dramatycznie wzrosła, co nie? Ale lepiej chodzić po hali, szukać remontu, mieć do nich pretensje i udawać zdziwienie "ale jak to". No nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji. Tak więc wygląda praca w Manuli Hydraulics. Porównanie tego zakładu z komuną jest dosadne, a teraz już kompletne. Chyba już każdy zdaje sobie sprawę z tego, że ta firma to kuriozum, ale miło poczytać historyjki o brzezińskim Scrooge'u ;) Opary absurdu są silniejsze niż te z mgły olejowej na TAPL-ach ;)