strata czasu, nerwów i życia 25.02.2023 19:16
Były pracownik
Pracowałam kilka lat i na początku było fajnie. Trafiłam jako agent 1 linii wsparcia na super zespół, świetną managerkę, miłą atmosferę. Z czasem było niestety tylko gorzej. Rosnąca liczba calli, wymagań, obowiązków, nerwów. Zmieniając stanowisko i przechodząc z operations do quality myślałam, że będzie lepiej. Jednak znowu tylko przez moment dało się odczuć poprawę komfortu pracy i z przykrością stwierdzam, że był to najgorszy i najtrudniejszy okres w moim życiu i nigdy, nikomu nie poleciłabym tej firmy. Mówię to z perspektywy osoby, która przeszła przez kilka stanowisk różnego szczebla i współpracowała z większością projektów, i naprawdę widziała jak firma funkcjonuje za kulisami. Niezależnie od projektu, języka wsparcia, stanowiska wszędzie jest praktycznie tak samo. Jedyna stała, to płynąca z samej góry wypaczona kultura korpo, która nie dostrzega człowieka, a wręcz nim gardzi.
Minusy "nowoczesnego" biura w Posejdonie:
- na salach jest tak głośno, że nie da się pracować, albo nie dostać bólu głowy
- od samego początku problemy z cieknącą na biurka i podłogę klimatyzacją
- dźwiękoszczelne "wagony" na salach są ciasne i nie ma w nich czym oddychać, jeśli siedzi się w nich dłużej niż 10 minut
- mikroskopijne biurka ledwo mieszczą komputer i monitor (w dobie pandemii, gdy obostrzenia mówiły o 1.5m odstępu między biurkami, nawet po zostawieniu 1 miejsca pracy wolnego, nie dawało to 1.5m odstępu)
- okropne sztuczne oświetlenie i w wielu salach brak naturalnego światła, lub zastawione okna
- brudne, poplamione i nieczyszczone wykładziny w całej firmie
Quality i training:
- szkolenia i coachingi są często prowadzone przez osoby, które nie mają do tego kompetencji, lub wiedzy (starają się jak mogą, ale przełożeni stawiają ich w sytuacji, gdzie po prostu nie mogą odmówić lub odmowy są zwyczajnie ignorowane. Nawet brak odpowiedniej znajomości danego języka lub wiedzy o projekcie zgłaszane przez pracownika nie robiły wrażenia, bo szkolenia i coachingi musiały być "odhaczone").
- samo szkolenie z perspektywy nowego pracownika bardzo (i niepotrzebnie) stresujące: dużo testów, wymagań i wiedzy, która po rozpoczęciu samodzielnej pracy nie do końca była pomocna i tak naprawdę dopiero "siedząc na linii" trzeba było się uczyć wielu rzeczy na nowo.
- integracja z zespołem na siłę, "przymusowe" składki na prezenty urodzinowe
- training manager niejednokrotnie dawała upust swojej frustracji przy nowych pracownikach i potrafiła się na nich w wulgarny i bezczelny sposób wyżywać - bez konsekwencji, dzięki przyjaźni z przełożoną.
- przełożona quality & training wykorzystywała relację z podwładnymi, w taki sposób, że wszyscy pracowali ponad siły, robili nadgodziny, pracowali mimo choroby, covida. Na informację, że idzie się na zwolnienie, jej pierwszym pytaniem było "a nie możesz pracować z domu?". Wywierała ogromną presję i przez to wszyscy godzili się pracować pod jej dyktando. Ogólna atmosfera i podejście: dopóki robię wszystko, czego tylko ona oczekuje i więcej, będzie mi się dobrze żyło. Problem pojawiał się przy jakichkolwiek obiekcjach, głośno wyrażanych wątpliwościach, bądź zwyczajnym braku sił do pracy lub chorobie. Relacja pozornie zbudowana na zaufaniu, a bazująca wyłącznie na manipulacji, wykorzystywaniu i pozorach.
Operations
- brak stabilności: projekty są, a potem szybko znikają, w tym także topowe projekty CNX (po zakończeniu jednego z nich, żeby zostać w firmie w innym projekcie konieczne było podpisanie lojalki)
- firma nigdy nie idzie na rękę pracownikowi, brak sensownych podwyżek, wynagrodzenie mniejsze niż u konkurencji na rynku
- wieloletni i bardzo dobrzy pracownicy nie są doceniani, firma woli pozwolić im odejść i na ich miejsce zatrudnić 2-3 niedoświadczone osoby, które rezygnują w trakcie, lub moment po szkoleniu
- ogromna rotacja pracowników, braki w kadrze, rosnąca presja i nierówny podział obowiązków w zespole (1 osoba pracuje za 2-3)
- 1h przerwy: pilnowana co do minuty - jeśli jej nie wykorzystasz, przepada
- Spóźnienia: pierwsze "darmowe", za kolejne -25zł
- Zostanie dłużej w pracy: bez maila i uzasadnienia te nadminuty przepadały, później nawet po zgłoszeniu często nie były doliczane (bo np. 5 minut się nie liczy - mimo, że przy spóźnieniu taki sam czas ma kolosalne znaczenie)
- brak pracy zdalnej w szczycie pandemii, HO wdrożone bardzo późno i z oporami
- system bonusowy jest po prostu śmieszny, niesprawiedliwy, nielogiczny
- przed możliwością pracy zdalnej ludzie przychodzili celowo do pracy z covidem, żeby tylko wyrobić bonusy (praktyka ignorowana, przez niektórych przełożonych po cichu wręcz pochwalana)
- brak lub niedostateczne wsparcie od mentorów, brak rzetelnych kursów doszkalających, brak możliwości rozwoju w zespole, ale też w firmie
- większość managerów jest nieprofesjonalna i niekulturalna
(usunięte przez administratora)
Z plusów: wypłata na czas, multisport, luksmed, ludzie w zespole byli naprawdę fajni, lokalizacja w centrum miasta. I to wszystko...