Data Broker. Call Center jak Call Center. Idąc do pracy na przysłowiową "słuchawkę" trzeba być realistą. Jak ktoś myśli, że na tym zarabia się "kokosy" to jest albo strasznie naiwny albo niedoświadczony. To jest call center-tu nie ma sentymentów, trzeba pracować a nie jęczeć i narzekać na wszystko. Tego typu praca to dobra lekcja życia dla naiwnych rozpieszczonych dzieciaków bez doświadczenia. Sam pracowałem tam ładnych parę miesięcy i miałem też możliwość porównania z innymi CC. DataBroker może idealny nie jest ale która praca jest idealna? Wszędzie, w każdej pracy są założenia, plany, w każdej pracy przełożonemu zależy na efektywności swojego zespołu. Jest to sprzedaż, a więc potrzebna jest umiejętność przekonania człowieka do zakupu konkretnej rzeczy-jak ktoś nie ma "gadane" lub zacina się jak płyta, lub boi się telefonu to po jakiego grzyba wogóle próbuje swoich sił w Call Center? Zgodzę się, że system szkoleń jest tam za bardzo "rozbudowany"-za długo i 1/2 stawki. Kto jest inteligentny i wygadany skrypt łyka na dzien dobry a już w rozmowie sprzedażowej ma już własną wersję wiadomości.
Niby ten "straszny" egzamin dużo ludzi oblewa? U mie oblała tylko 1/5 grupy. Byłem w DB na bardzo różnych projektach, pracowałem z (usunięte przez administratora) ekipą ludzi z którymi wymiataliśmy nie tylko na całym WiP ale także na factoringu czy na zaproszeniach na Ogólnopolski Kongres Sprzedażowy.
Pewnie...czasami było ciężko (rozmowy), bywały małe "tarcia" z przełożonymi ale gdy walczy się o wynik to całkiem normalna sprawa, wkalkulowana w tą pracę. Trzeba mieć przysłowiowe "jaja". W sprzedaży nikt nikogo nie będzie głaskał po głowie chociaż i przełożeni kiedy trzeba dobrze motywowali do pracy(chociaż te retreningi-rozumiem ich funkcję ale powinno się jednak je ograniczyć do niezbędnego minimum) Co do supervisiorów ;) nie ma co na nich narzekać, taką mają pracę i jak wspominałem, sam miałem tak naprawdę lekki "zgrzyt" to złego słowa o nich nie powiem-spokojnie idzie się z nimi dogadać:) Podsumowując, bardzo dobrze mi się tam pracowało właśnie ze względu na atmosferę i gdyby nie potrzeba zarobienia większej kasy pracowalbym tam dłużej. Może nawet jeszcze tam wrócę a już na 100% wpadnę z odwiedzinami:] Nie wiem jak teraz wygląda sprawa z moją "ekipą" czy tam jeszcze są ale nie żałuję miesięcy tam spędzonych. Rozgoryczonym i niedoświadczonym życzę więcej samozaparcia, cierpliwości i PRZEMYSLENIA swoich umiejętności i planów zawodowych. Ogólnie pozdrawiam wszystkicj