Ryba psuje się od głowy. To stare powiedzenie jak ulał pasuje do całej GK Specjał bez względu na spółkę czy dział. Firma nie ma żadnych wartości, żadnej kultury.
Właściciel tej pożal się boże organizacji cierpi na manię wielkości- na każdym kroku podkreśla że jego firma jest największa i najlepsza. Że dla niego ludzie są najważniejsi. W rzeczywistości liczą się tylko koszty. Ludzie - i to jak się ich traktuje są nieistotni.
Wyobraźcie sobie wycieczkę do Korei Północnej. Na każdym murze widzicie portret miłościwie panującego Kim Dzong Una- w GK Specjał miłościwego dyktatora zastąpił Wielki Prezes Zarządu. To on wszystkim rządzi i nikt nie odważy podjąć się jakiejkolwiek decyzji bez zgody prezesa. Prezes ma oczywiście swoją armię wiernych żołnierzy, którym ufa bezgranicznie. Reszta to tylko wyrobnicy, którzy nie mają nic do powiedzenia. Jest tam kilku naprawdę wartościowych ludzi- cała reszta to banda tępych nieudaczników, którzy nie mają o niczym pojęcia (czytaj: nigdzie indziej nie znaleźliby zatrudnienia) ale ze względu na swój staż w Specjale uważają, że są najlepsi (bo jak mogą nie być najlepsi skoro pracują w najlepszej firmie).
Na początku roztoczą przed Tobą wspaniałą wizję Twojej kariery i rozwoju. Omamią Cię obiecując wspaniałe perspektywy itd. Skończysz jako zwykły wyrobnik.
Żołnierze Prezesa są od tego aby Cię kontrolować ( to nic że się nie znają) i od tego aby donosić. Jesteś inwigilowany, sprawdzany i kontrolowany bez przerwy, w dodatku przez ludzi, którzy nawet się z tym nie kryją. Nie licz na to, że będziesz mógł samodzielnie podjąć jakąkolwiek decyzję- o wszystkim decyduje prezes. Nie licz na to, że Twój przełożony będzie mógł podjąć samodzielnie jakąkolwiek decyzję- o wszystkim decyduje prezes. Ty jesteś tylko zwykłym wyrobnikiem.
Jesteś handlowcem:
- Wynegocjowałeś sobie niskie wynagrodzenie licząc, że jak się sprawdzisz to dostaniesz podwyżkę? Błąd! Nie dostaniesz. A ewentualne premie będą Ci wypłacać w formie delegacji (czyli bez ZUSU itd) Oznacza to, że tylko Twoja marna podstawa wynagrodzenia będzie stanowić podstawę do wyliczenia Twojego urlopu, L4, emerytury…
Wynegocjowałeś sobie atrakcyjne wynagrodzenie? Błąd!To oznacza, że wycisną Cię jak cytrynę po to, aby po kilku miesiącach Cię zwolnić i zastąpić kimś, kto zrobi to samo za 1/2 Twojego wynagrodzenia.
Dostałeś samochód służbowy? To masz problem- auto nie ma AC i pokrywasz szkody z własnej kieszeni.
Myślisz, że będziesz mógł używać samochodu służbowego do celów prywatnych? Błąd- jak przekroczysz limit 150km miesięcznie, za każdy przejechany kilometr obciążą Cię kwotą 1 zł a dokładnie 0,8358 zł + 23% VAT. Tańsze jest jeżdżenie taksówką. Ponadto auto myjesz za swoją kasę. Liczą się koszty.
Nie dostaniesz żadnych świadczeń socjalnych czy benefitów pozapłacowych. Najważniejsze są koszty.
Chcesz zaprosić klienta na obiad/ wręczyć mu drobny upominek? Nie ma sprawy. Ale za wszystko płacisz z własnej kieszeni. Wiadomo- koszty!
Jeśli to Ci nie przeszkadza, bo masz zamiar pracować w biurze, to wiedz ponadto to, że:
warunki socjalne są skandaliczne- w większości biur w lecie temperatura jest nie do wytrzymania. W zimie dla równowagi…jest niska. Wiadomo-w zimie musi być zimno. Ogrzewanie kosztuje a dla Prezesa koszty liczą się najbardziej. Generalnie wszystko się zgadza, bo średnia roczna wychodzi ok 20 stopni C ( w lecie +35, w zimie +15). Liczą się koszty a ogrzewanie/ klimatyzacja kosztują.
będziesz pracował na zdezelowanym sprzęcie, siedział na rozwalonym krześle itd
toalety są w stanie skandalicznym- śmierdzi, notoryczny brak ręczników papierowych (są reglamentowane- wiadomo: koszty!)
pracownicy nie mają pomieszczenia socjalnego/kantyny. z kuchenką mikrofalową/ekspresem itd Nie ma ogólnodostępnej wody czy kawy/herbaty. Jeśli liczysz na takie luksusy musisz sobie zapewnić je we własnym zakresie. Zacznij od zakupu czajnika elektrycznego.
imprezy integracyjne? Zapomnij. Dostaniesz zaproszenie na tzw. biesiadę, gdzie w przypływie łaski zostaniesz obdarowany kawałkiem kiełbasy z grilla (której termin ważności upłynął zaledwie dzień wcześniej)
Jeśli nadal chcesz zaryzykować i liczysz na rozwój to wiedz, że:
firma nie organizuje żadnych szkoleń, nie finansuje kursów, studiów etc
ok, bywają jakieś szkolenia e-learningowe skierowane do wszystkich pracowników (kompletnie niedostosowane do potrzeb pracowników, bo rzecz jasna- badania potrzeb szkoleniowych kosztuje) ale jeśli Twoje IQ jest wyższe niż IQ dobrze wytresowanego owczarka niemieckiego uznasz, że te szkolenia są Ci zbędne. Aha, oczywiście zarządzeniem prezesa szkolenia te nie mogą się odbywać w godzinach pracy.
w firmie panują jakieś przedziwne zasady- niektórzy „DYREKTORY” szczycą się swoimi tytułami, i traktują co mniej asertywnych pracowników jak swoje osobiste służące
To tak n