Czy naprawdę tak powinna wyglądać rekrutacja w 2025 roku?
Chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem z pewnego procesu rekrutacyjnego, bo być może pomoże to innym osobom uchronić się przed podobną sytuacją.
Otrzymałam bardzo rozbudowane zadania rekrutacyjne – obejmujące m.in. audyt profilu social media, przygotowanie pełnej strategii marketingowej, napisanie treści, a także stworzenie grafik. Były to zadania, które normalnie wykonuje się w ramach płatnej współpracy z klientem, a tutaj zostały przedstawione jako element rekrutacji.
Odpowiedź, jaką otrzymałam, była dla mnie ogromnym zaskoczeniem – nie tylko ze względu na treść, ale także na formę i ton wiadomości, który odebrałam jako nieprofesjonalny, wręcz toksyczny i pozbawiony szacunku.
Poczułam się potraktowana w sposób bardzo przykre i demotywujący – zamiast konstruktywnego feedbacku otrzymałam komunikat, który odebrałam jako chamski i pełen złośliwości. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś podobnym w rekrutacji i wyszłam z tego procesu z poczuciem dużego rozczarowania i zmarnowanego czasu.
Piszę o tym, żeby uczulić innych – jeśli podczas rekrutacji pojawiają się bardzo rozbudowane, angażujące zadania, które przypominają pracę dla klienta „za darmo”, warto się zastanowić, czy to aby na pewno uczciwe podejście i czy taka firma rzeczywiście szanuje kandydatów.
I zaczęłam się zastanawiać… skoro obcy kandydaci dostają tak sformułowane maile w procesie rekrutacji, to jak na co dzień muszą wyglądać feedbacki dla pracowników w tej firmie?