Zgadzam się z większością opinii zamieszczonych tutaj; @Modrowianka - bardzo trafne jest Twoje podsumowanie. Ja również do niedawna pracowałem w tej instytucji, ale odszedłem po kilku latach. Ludzie byli super, w MODR pracuje wielu fachowców i to często z powołania, którzy się starają jak najlepiej wykonywać swoją pracę dbając by korzystający z usług rolnik był zadowolony. Niestety kierownictwo to zupełnie inna bajka. Dyrektorowie otoczeni rozbudowanym aparatem kontroli swoich pracowników i biurokratyczną drogą służbową, są daleko od współczesnych realiów rynkowych, zajmują się nie tym co trzeba. Zastój i przestarzały sposób myślenia, działania widać podczas prezentacji ofert na targach, podczas wewnętrznych narad. MODR tkwi w miejscu, jakby pod ziemią, a w obecnych realiach gospodarczych firmy zajmujące się obsługą rolnictwa, po prostu odfrunęły w kosmos, są elastyczne. MODR jest instytucją pożytku publicznego, nie reklamuje produktów jakichś koncernów, więc oferowane doradztwo nie jest tendencyjne, stronnicze, nastawione na podświadome wciśnięcie Klientowi jakiegoś produktu. To bardzo dobra nisza w czasach komercjalizacji usług na rynku. Tą niezależność, bezstronność MODR powinien wykorzystać jako ogromny atut, by dalej istnieć na rynku! Niestety zarządzający o tym nie myślą, nie idą do przodu, nie umieją zmotywować pracowników i nimi zarządzać. Klienci tej firmy, rolnicy - to coraz więcej ludzi młodych obejmujących gospodarstwa, to nowe pokolenie, z innym sposobem postrzegania rzeczywistości, za którym trzeba nadążyć. Oni oczekują innego podejścia niż kiedyś, a także zdecydowanie większej grupy młodych pracowników, z którymi mogliby się identyfikować.
Faktycznie MODR to bardzo dobre miejsce na staż i zdobycie doświadczenia, ale poza tym nie polecam tej firmy jako pracodawcy. Ja również natrafiłem na przełożonego, który okazał się okropny, fałszywy i podły, po prostu straszny typ myślący jak za czasów stalinowskich, węszący problemy i skandale nawet pod drzwiami swojego gabinetu i na zieleńcu przed oddziałem, wampir energetyczny. Doświadczyłem normalnego mobbingu z jego strony i dlatego zrezygnowałem z tej pracy, duży negatyw. Nie wróciłbym do tych realiów nawet za tę pensję @Adama. Uzależnienie człowieka od pensji to nie powód by można było nim pomiatać.
Wiedziałem, że jak się nie podoba, to won za drzwi, więc nadszedł dzień gdy ostatni raz zamknąłem je za sobą i z dystansu oceniłem całą sytuację.
Oczywiście jest kilka oddziałów, więc w niektórych sytuacja może być zgoła inna niż ta, której doświadczyłem.
Dyrektorze, pamiętaj, że jesteś silny dzięki ludziom, którzy pracują dla Twojej instytucji. Naucz się ich słuchać osobiście, postaw na bycie bezpośrednim, nie polegaj tylko na opinii pracowników średniego i wyższego szczebla, którzy mogą dawać Ci tendencyjny obraz sytuacji w danym oddziale. Podstawą powinno być zaufanie do człowieka, a nie tylko kontrola nastawiona na znalezienie dziury w całym i podejście typu, że jak się nie podoba to znajdzie się dziesięciu chętnych na Twoje miejsce. Bądź otwarty na młodych ludzi, pamiętaj, że zarządzanie nie polega tylko na wydawaniu poleceń. Pozdrawiam