Zacznę może od plusów, bo tych jest niewiele: tygodniowy grafik, bardzo elastyczny. Na tym plusy się kończą. Samo miejsce pracy na przestrzeni lat drastycznie się zmieniło na gorsze, z miejsca, do którego chodziło się z przyjemnością zrobiono (usunięte przez administratora). Na każdym dziale drastyczne cięcia kosztów: redukcje godzin oraz ilość personelu na punktach, atrakcjach i wszystkich innych. Niestety, zamiast grać do jednej bramki, wszyscy donoszą na siebie, a osoby "wyżej" tylko na to czekają. Idiotyczne zakazy i zasady, które jedyne co wnoszą to coraz więcej obowiązków dla pracownika, który i tak już ma ogrom roboty. Jest to tłumaczone na przykład bezpieczeństwem, jednak jest to totalna bzdura. Warunki pracy, od lat niezmienne, czyli w lato się topisz, a w zimę zamarzasz, i to dosłownie, ponieważ na wielu punktach oraz atrakcjach temperatury są nie do wytrzymania. Na premię, która w latach poprzednich była przyznawana bardzo często pracownikom, którzy pracowali w najtrudniejsze dni, nie ma co liczyć. Niezależnie czy pracuje się dobrze, czy też nie. Klienci, jak w każdej pracy z ludźmi są trudni. Niestety na pomoc osób z wyższych stanowisk nie ma co liczyć, są to osoby, które awansowały po koleżeńsku i nie mają zielonego pojęcia o działaniu parku. Przy kłótni, robią wszystko, żeby nawet nie konfrontować się z klientem, a jeżeli już do tego dojdzie to bardzo często odpuszczają klientowi i to pracownik niesłusznie wychodzi na tego złego. Jeżeli chodzi o wynagrodzenie, to nie ma co się oszukiwać, najniższa krajowa i to tak naprawdę tyle, ile zrobi się godzin, tyle się zarobi. Problem zaczyna się, gdy na początku sezonu, gdzie ludzie mają jeszcze zaliczenia w szkołach i na studiach, znajdzie się dzień, gdzie dyspozycyjność będzie gorsza. Zamiast sobie z tym poradzić praktykuje się wtedy masowe zatrudnianie, co na sezon wysoki jest okej, natomiast problem pojawia się potem pod koniec sezonu, gdzie brakuje godzin i wypłata jest wtedy znikoma. Dział warsztatu to jedno wielkie nieporozumienie, każdy ma swoje zdanie co do działania atrakcji. Tak więc jednego dnia możesz maszynę obsługiwać dobrze, a drugiego dostać ochrzan od warsztatu (i najprawdopodobniej od biura) bo nagle ktoś uznał, że powinno się to robić inaczej. Co najlepsze, sprawdzanie atrakcji przed otwarciem odbywa się na pustym kursie, a bardzo dużo atrakcji działa zupełnie inaczej, gdy są pełne. Jeśli coś się zepsuje to najpierw dostaje się reprymendę, że się coś zepsuło, a w najlepszym przypadku krzywe spojrzenia, że ktoś musiał przyjechać i coś zrobić. Najczęściej maszyna po prostu się zepsuła, co zdarza się naprawdę często, ponieważ konserwacja i dbanie o te atrakcje leży poniżej poziomu dna. Wracając do kwestii osób zarządzających, to niekonsekwencja we własnych decyzjach jest godna podziwu. Weźmy na przykład wprowadzone w sezonie 2025 opaski. Nie mówiąc o tym, że opaski muszą posiadać nawet dzieci, co jest kompletnie bez sensu, ponieważ bilet spacerowy może zakupić jedynie osoba pełnoletnia, to cały ten system po prostu nie działa. Biuro robi pracownikom pod górkę, ponieważ wymiana uszkodzonej opaski, powinna się odbyć jedynie, gdy opaska nie jest jeszcze całkowicie zerwana, natomiast team leaderzy wybiórczo kazali raz odsyłać do infocentrum, a raz wymieniać, czasem nawet w dokładnie takiej samej sytuacji. Zależy to tylko i wyłącznie od tego który TL lub Manager on Duty danego dnia jest w pracy. Przykre jest to, że pracowników przestano traktować z jakimkolwiek, choćby najmniejszym szacunkiem. Nawet osoby starsze pracujące na dziale czystości, którzy są wyzyskiwani równie bardzo, co reszta pracowników. Biuro patrzy na każdego pracownika z góry i uznaje się za nieomylne, kiedy to właśnie najczęściej oni się mylą. Miejsce przyjazne zarówno klientom jak i pracownikom zmieniono w miejsce, gdzie każdy pracownik ciągle chodzi zestresowany, bo ma z tyłu głowy, że zaraz ktoś może przyjść i do czegoś się doczepić. Zamiast spokojnego wytłumaczenia i pokazania pracownikowi poprawnej drogi, od razu się go karze i straszy.
Podsumowując, kiedyś zdecydowanie bym polecił, dziś, zdecydowanie odradzam. Niestety jest to miejsce, które stało się bardzo toksyczne.