Kierowca 14.10.2025 14:55
Były pracownik
Pracowałem w firmie przez rok.
Dyspozycyjność 24 na dobę 7 dni w tygodniu. Jesteś wspaniały gdy spisz w aucie, bierzesz kursy na "dobicie" gdzie wracając z trasy juz pęka Ci 1000 kilometrów i mnóstwo godzin za kółkiem.
Stawka startowa jest stawka marna, trzeba od razu negocjować na wyższa, bo zeby zarobic godziwe pieniądze, trzeba jeździć bardzo duzo, takze ktos tu pisze o chlapnieciu piwka. Tu nie masz czasu zjeść obiadu, bo wracając myślisz tylko o tym, żeby iść spać.
Nie masz czasu dla siebie, ani bliskich. Jak cos sie wydarzy, to najlepiej licz na siebie, bo wtedy jestes ten "najgorszy". Nie ma sie z czego cieszyć, jesli idzie o auto. Nowa toyota to zwykły samochód, który po pokonaniu tylu kilometrów w miesiącu daje sie we znaki swoją mala komfortowoscia. Energetyki i mnóstwo kawy to porządek dzienny, w pewnym momencie jednak nie wystarcza. Maszyniści opryskliwi, głównie, a raczej w większości alkoholicy z którymi trzeba sie użerać, sluchac ich zali, albo tolerować postoje, bo to oni sa królami, kierowca ma im służyć.
Zdecydowanie lepiej iść do jakiejkolwiek pracy i zarobic 4 z groszem netto, niż (usunięte przez administratora) tu kilometry i nie miec z tego godziwego wynagrodzenia, bo w przeliczeniu godzin pracy w stosunku do tego ile zarabiamy na godzine to dramat. Dyspozytorzy wcale nie mysla o tym ile spałeś, czy odpocząłeś. Żyjesz, znaczy, ze mozesz dalej jechac. W wielu przypadkach zlecenia sie przesuwaja, trzeba czekać po 2 badz 3 godziny na miejscu, bo maszynista nie dojechał, pociag stoi. Tracisz swój czas, a nikt Ci za to nie płaci. Z tego co pamietam, 20zl za godzine postojowego, to jest nic, natomiast zrozumie to dopiero ten, który zacznie jeździć. Serwis samochodu robisz we własnym czasie prywatnym.
Jestes często budzony w nocy, wychodzisz z domu, a nagle okazuje sie ze zlecenie zostalo anulowane. Nocka zepsuta, kurs nieodbyty. Nikt Ci nie płaci za to, ze jestes dyspozycyjny 24 na dobę pod telefonem. Praca dla kogos kto nie ma szacunku do siebie, rodziny, dzieci. W większości jeżdżących to idioci, którzy po miesiącu odpadają. Nie polecam tego pracodawcy. Na papierze wyglada to moze dobrze, ale w końcowym rozrachunku dopiero okazuje sie, ze za prace 18 godzin dziennie zarabiasz 5 tysięcy.
#Wynagrodzenie
#WarunkiPracy