Jeden z tysiąca b. pracowników 07.11.2021 21:44
Były pracownik
Jeśli chcesz zostać kolejnym pracownikiem na chwilę to startuj ;) najlepiej miej ze sobą już kogoś kto jest zdecydowany na zakup fotowoltaiki. Naczelny Dyrektor (uważaj, zeby sie nie pogubić, bo tam sami Dyrektorzy, brakuje tylko Ojca Dyrektora ????) nie ukrywa, że jego pomysł to zatrudnić jak najwięcej świeżakow, którzy podpiszą 1-2 umowy i wypad z nimi, dawać następnych. Jeśli sie na to skusisz to nie pomyl się czasem z policzeniem ile należy Ci się wynagrodzenia. Chociaż to i tak bez znaczenia, bo na pewno znajdą milion powodów dla których Ci go nie wypłacić, albo obciąć. Jeśli mimi wszystko dalej jesteś zainteresowany szykuj sporo kasy na paliwo no i miej swój telefon i laptopa. Dalej wszystko gra? No to ekstra jesteś dla nich idealnyn pracownikiem ;) teraz będą cię pod niebiosa wychwalać. Sesje strzelą, żeby ładne foteczki były na fejsbuczka, takich sesji bedzie na przestrzeni kilku miesięcy kilka, bo co chwile muszą usuwać fotki, no bo jak to prezentować się na fotach z ludzmi, którzy odeszli lub zostali zwolnieni. Ale przygotuj sie też na mnóstwo telefonów dziennie z pretensjami, krzykami, wyzwiskami od klientów, ktorzy są oszukiwani, zostawiani na lodzie, od których 'biuro obsługi klienta' nie odbiera telefonów zaraz po wpłaceniu zaliczki. Po prostu naucz się świecić oczami. Tym bardziej za 'asystentkę', dla ktorej wszyscy klienci dopominajacy sie o swoje są po prostu głupi. Słodko jest tylko na fb i relacjach u ZADOWOLONYCH (słowo klucz) klientów. Tych ZADOWOLONYCH może wydawać się sporo patrząc na opinie na fb i google, ale to tylko zmyłka. Wszystkie negatywne opinie pani 'asystentka' usuwa bądź zgłasza, a pozytywne szczegolnie te z konca pazdziernika (większość wystawiona jednego dnia) to głównie znajomi i rodzina, ktora z ich usług nawet nie korzystała. No ale teraz tylko przypadkiem nie chcij się zwolnić jeśli jednak stwierdzisz, że z miesiąca na miesiąc posuwaja się coraz dalej z obcinaniem pensji, z wymaganiami itp., bo jeśli w końcu powiesz, że odchodzisz, zapewne swojej ciężko zarobionej kasy (a raczej czesci, którą Ci wydzielą) nie zobaczysz. Nie będziesz jedyny, tak miała większość odchodzących stąd pracowników, co więcej pewnie nazwą cie (usunięte przez administratora) albo (usunięte przez administratora) i zaczną oczerniać na prawo i lewo.
Nie zwolniłeś się sam? Spoko zbliżają się święta, kilka dni przed nimi wyślą Ci maila, że już u nich nie pracujesz, bo nie podpisałeś umowy. Taką mają właśnie praktykę.
Kończąc - fakt, z zewnątrz wyglądają fajnie, na początku praca u nich wydaje się idealna, ale nie daj się na to nabrać. Jeśli nie jesteś znajomym nie będziesz traktowany jak człowiek, tym bardziej jeśli spróbujesz tylko podpaść 'najwazniejszej' tam osobie pani 'asystentce'.