Czytam te negatywne opinie i myślę, że pracowaliśmy w dwóch różnych firmach. Jestem tu ponad dwa lata, jestem zadowolony ze swojej pracy, zarobków i tego jak jestem traktowany. Wiem, że zawsze zostanę wysłuchany, swoją krytykę przekazuję na regularnych spotkaniach PMowi lub bezpośrednio do zarządu.
Moja praca jest trudna i jest jej dużo, ale dostaję za nią sporo pieniędzy i to jest ok, bo na tym polega pracowanie. :) Czasem mam dość i czasem mi się nie podoba, bo coś idzie nie tak, albo wkurzy mnie ktoś z zespołu, albo szef, ale to normalne sytuacje w pracy. Nigdy nie spotkało mnie tutaj nic złego, na tyle, żebym poważnie myślał o zmianie pracy.
W ciągu dwóch lat wypłata opóźniona raz o 2 dni.
Sytuacja ze wspomnianym szowinizmem polegała na tym, że jeden z pracowników wrzucił jakieś chamskie memy na slacka, a szefostwo nie zareagowało. Nie wiem, może akurat pracowali. xD Cała sytuacja została szybko wyjaśniona, a sprawca zamieszania przeprosił za swój (usunięte przez administratora) żart.
Jeśli chodzi o to że każdy ma się sam rozwijać i zarządu to nie obchodzi, to ja zrozumiałem to spotkanie zupełnie inaczej. Zarząd chce, żebyśmy się ciągle rozwijali, jest to część team culture tej firmy, team tworzą utalentowani ludzie, Ci bardzo doświadczeni i też stażyści, którzy wybijają się swoją wiedzą spośród innych kandydatów. Nikt ich nie (usunięte przez administratora) jak tylko nadrobią swoje braki przy projektach komercyjnych będą zarabiać tyle, żeby nie opłacało im się zmieniać pracy. To jest w interesie firmy i jest logiczne dla każdego kto choć trochę rozumie na czym polega ten biznes. CrustLab tworzą ludzie, którzy najpierw wymagają od siebie, co wcale nie znaczy, że w tym rozwoju nie będziesz wspierany.
Myślę, że głównym problemem, z którego wynika cała ta (usunięte przez administratora) burza jest bardzo szybki rozwój firmy w ostatnich miesiącach, zarówno jeśli chodzi o ilość pracowników, jak i projektów. To prowadzi do zupełnie nowych wyzwań organizacyjnych i firma potrzebuje kilku miesięcy, żeby się ustabilizować. Te zmiany dzieją się od początku roku, ale nie dziwi mnie, że część nowych pracowników o tym nie wie i martwi się, bądź rezygnuje z pracy - komunikacja wewnątrz firmy musi zostać poprawiona. Jednak fajnie, że dużo ludzi z zespołu się angażuje w te zmiany, daje feedback, mówi o problemach i wskazuje usprawnienia. CrustLab to organizacja od samego początku budowana na partnerskiej współpracy i wiem, że razem zrobimy tu sobie miejsce pracy na lata. Bo takim jesteśmy zespołem. ;)
Moim zdaniem osoba, która nie wykonała swojej pracy, a potem nie tylko żąda zapłaty, ale też posuwa się do takich zagrań jak tutaj, obraża i (usunięte przez administratora) nie tylko firmę, ale też wszystkich swoich byłych kolegów z pracy, którzy jednak ciężko pracują na swoje wypłaty oraz sukces i dobre imię tej firmy.