Stary pracownik15.01.2020 16:45
Inne
W Qumaku, a poźniej w QPS pracowałem przez kilka lat. Od samego początku panował tam chaos. Osoby na stanowiskach kierowniczych były zatrudniane poprzez znajomości z ludźmi wyższych stołkiem. Ich wybór padał zwykle na mocno zakrapianych libacjach alkoholowych, po których ten kto wytrzymał najdłużej dostawał pracę. Nie musiały mieć nawet doświadczenia, nie tyle co na wcześniejszych stanowiskach kierowniczych, a choćby w jakiejkolwiek dziedzinie IT. Później taka osoba kierowała zespołem, nie mając nawet wiedzy o tym czym się zajmowaliśmy w projekcie. Jak już ktoś wcześniej wspomniał, z wypłatami, świadczeniami i przysługującymi bonifikatami to była loteria. Bywało, że wypłata potrafiła przyjść na konto nawet tydzień później. A tłumaczenia kierowników były takie, że to nie wina pracodawcy. Bo Ty masz konto w innym banku, a Qumak wysłał Ci przelew 31. I gdybyś miał konto w tym samym banku, to byś miał na czas. Lub na argument, że masz w umowie datę 31 jako termin wypłaty wynagrodzenia, i bank 1 pobiera Ci raty za kredyt, a spóźnienie z wpłatą nosi za sobą kary. To mogłeś usłyszeć, że kto jest na tyle głupi, by mając wypłatę pod koniec miesiąca, ustalać dzień spłaty kredytu na początek kolejnego. Do tych ludzi nie docierało, że u poprzedniego pracodawcy mogłeś mieć wypłatę 10 i na podstawie tego ustaliłeś termin spłaty raty. Kwestie świadczeń to też był żart. Któregoś razu potrzebowałem załatwić wizytę w NFZ, to usłyszałem czy jestem zarejestrowany jako bezrobotny, bo ostatnia składka wpłynęła 3 miesiące temu. Okazało się, że sam kierownik mojego projektu nie wiedział o tym, że pracodawca zalega z podstawowymi składkami. To był dobry sygnał by stamtąd uciekać. Jeszcze kwestia szkoleń i rozwoju. W mojej komórce przez 5 lat pracy, miałem tylko jedno szkolenie poza firmą i to też mało wnoszące do tego czym się zajmowaliśmy. W samej strukturze, nawet nie było mowy o tym, by dostać jakieś materiały szkoleniowe czy instrukcje. Pierwsze 1.5 roku to było ciągłe wysłuchiwanie, że coś robię źle, bo wytyczne od klienta są inne. Jak prosiłem o informacje, jak w takim razie wyglądają te wytyczne, to słyszałem bym zapytał innych pracowników. Lub mieliśmy je dostać na mail, który już nigdy nie nadszedł. Nic dziwnego, że te firmy nie potrafiły utrzymać się na rynku. Najgorsze, że doszły mnie słuchy od obecnie tam pracujących osób, by całe te koleżeńskie struktury kierownicze przeszły razem z pracownikami do nowej firmy. Nie zapamiętałem niestety jaka to firma, ale współczuję tym co tam pracują.