niestety to wszystko co tutaj jest pisane jest prawda.
Zatowarowanie dno i nic nie zapowiada tego że będzie lepiej, z pierwszej ręki dowiedzieliśmy się że na magazynach w Koninie usiadł komornik. Od przedstawicieli handlowych cały czas natomiast słyszymy, że znikający ze sklepów towar jest zabierany bo Domex nie płaci. Coś w tym musi być, za dużo podobnych informacji z wielu niezależnych źródeł. Informacja o tym, że nie będzie przyjęć też jest potwierdzeniem tego że za dobrze nie jest.
Co do ciągłych kar za wszystko i za nic, niestety tak jest i kierownicy na każdym kroku szukają czegoś za co można te kary wlepić. Zastanawia mnie tylko do czyjej to kieszeni trafia? RKSa czy KSa? Dziwne jest to że też tych kar finansowych nie mamy uwzględnionych na pseudo fiszkach. Druga rzecz - kara finansowa nie może przekraczać wysokością naszych dniówek - a niejednokrotnie tak jest że owe kary są większe. Sumując : można godzinami pisać i to mimo wszystko obiektywnie o tym co się dzieje w Domex-ie a dobrze nie jest. Skoro Pan Tomala jest taki wściekły co się dzieje to niech wyciągnie wnioski z tego co piszą tutaj jego pracownicy - niech zobaczy to czego nie widzą zadufani w sobie pseudo Kierownicy Regionalni, których jedynym celem jest zgnojenie tych dzięki którym mają wypłaty.
PS. Jedno zdanie do osób układających standardy obsługi: " JEŚLI NA DZIALE JEST TYLKO JEDNA OSOBA KTÓRA OBSŁUGUJE KLIENTA A POJAWI SIĘ DRUGI KLIENT TO MAMY OBOWIĄZEK PRZERWAĆ OBSŁUGĘ PRZYWITAĆ DRUGIEGO KLIENTA POWIEDZIEĆ ŻE ZARAZ GO OBSŁUŻYMY I WRÓCIĆ DO OBSŁUGI PIERWSZEGO" - moja rada? Zmienicie prace bo tutaj nawet rozpęd i walnięcie głowa w ścianę nie pomoże.....ale cóż wszędzie widać desperacje ale niestety pazerny traci dwa razy. Nie można użyć zwrotu "w czym pomogę" bo traktujemy klienta jak debila ale stwierdzenie : do klienta podchodzimy natychmiast nie czekamy aż się zatrzyma tylko ruszamy za nim bo w innym wypadku tracimy czas gdy klient się zatrzyma a nas przy nim już nie ma".czy to nie jest traktowanie klienta jak osoby niepełnosprawnej? Ile razy mieliście tak że klient uciekał ze sklepu bo chciał tylko popatrzeć a słyszał 1070 razy dzień dobry? ile razy jest tak że te standardy z pierwszego filaru działają na naszą niekorzyść? Moi znajomi mówią mi wprost: nie przychodzimy do was do sklepu bo jesteście natrętni i traktujecie ludzi jak (usunięte przez administratora) nie dając im zrobic samodzielnie kroku. Co na to panowie szkoleniowcy? MACIE TAK BO ROBICIE ŹLE, MACIE TAK BO TO NIE TAK TYLKO TAK! to ja zapraszam na sklep i pokażcie jak to sprzedajecie 150 polis miesięcznie i macie SW na poziomie 2.5. Zapraszam was serdecznie. To co tutaj to nie jest negowanie i twierdzenie że wszystko jest w tej pracy złe - tak nie jest bo ta praca daje satysfakcje dawała dobre pieniądze - nie ma w niej jednego szacunku do pracownika i atmosfery, którą zabijają kierownicy Ci sklepowi i Ci regionalni i to oni ponoszą winę za to co się dzieje z ta firma. Te złe rzeczy te ciągle kary i to naprawdę za nic potrafią dobić, zero szacunku, zero jakiejś mobilizacji, zero nagradzania. Nic kompletnie nic. Dlaczego nie zmienię pracy? bo ją lubię i czekam aż ta firma się obudzi, pamiętam dawne dzieje i prace w Domex-ie pod szyldem ME - było naprawdę dobrze. Ale cóż tak jak pisałem pazerny traci dwa razy.
Pozdrawiam