W przeciągu pół roku pracy nie otrzymałem ani drukarki, ani papieru (no może raz czy dwa papier, a drukarkę musiałem sobie sam zakupić), telefonu służbowego oczywiście też nie posiadałem. Telefon służbowy to jest pstryczek i kaganiec dla przedstawiciela, ponieważ jest w nim zainstalowany GPS, firma dokładnie wie gdzie jesteś, gdzie podpisałeś umowę oraz czy odwiedziłeś danego klienta- owszem to nie jest złe, ale jak kierownik sekcji zawnioskuje o to, że żaden z jego przedstawicieli nie otrzyma telefonu, bo on tak chcę, to nie otrzyma.
Wcześniej czyli do kwietnia 2016 można było bardzo dobrze zarobić, potrafiłem wyciągnąć nawet 3 na rękę, ale teraz nie da się! Firma domaga się zwiększenia sprzedaży- dobrze, ale jak ktoś naklepie pożyczek "złych" to potem po zakończeniu kwartału sobie sobie kuku. Przykład:
W miesiącu x jesteś w grupie A, prowizja dzielona jest 50% po miesiącu i 50% po zakończeniu 3 msc. Po 3 miesiącach spadasz do tej najniższej i automatycznie za tą drugą transze nie masz 50%, a masz chyba 10%. Czyli zarobiłeś 3000 zł, po miesiącu wypłacą Ci 1500 zł, a po 3 msc całe nic, czyli 300 zł i 1200 zł jesteś stratny człowieku, a musiałeś do tego klienta dojechać, zmarnować tusz, amortyzacje drukarki oraz na papier oraz swoje zdrowie!
Nie podpisałem tego durnowatego aneksu... Jedynym rozwiązaniem było złożenie wypowiedzenia i wysłanie go drogą elektroniczną na całą Polskę ;). Czy ktoś z Was po podpisaniu umowy z Eurocentem dostał umowę w formie papierowej czy na służbowego e-maila? No właśnie... Po zakończeniu współpracy bardzo ciężko jest o odzyskanie tej umowy (kopii swojej), więc zawczasu już dziś piszcie prośby o przesłanie tej umowy pocztą! W której firmie prosi się, a wręcz domaga się od pracownika rozliczeń by wysłał szczegółowe rozliczenie za co zostało Ci wypłacone wynagrodzenie. Z miesiąca na miesiąc na e-mailach to była gorąca linia, bo każdemu coś nie grało... Klienci od pośrednika to już w ogóle masakra. Gościu zgłasza się do pośrednika, pośrednik przesyła dla nas kontakt, my lecimy, produkujemy się, marnujemy czas ZA DARMO. Bo my nic prowizji nie dostajemy, dostaje pośrednik, który w sumie nic nie zrobił, bo klient sam do niego przyszedł... Koszty obsługi pożyczki w domu są zawyżone o czym mówi decyzja UOKIKu z 31.12.2015, firma dostała karę finansową. Teraz też nie jest za fajnie, bo klient wnioskując o pożyczkę wnioskuję o pożyczkę na spłatę weksla, którego fizycznie przecież nie miał!!! Do tego dochodzi ukryty koszt pożyczki w domu... Klient biorąc 3000 zł otrzymuje na czeku tylko 1825 zł z czego z góry za miesiąc trzeba mu pobrać na ratę. I tak klient otrzymuje około 1500 zł a do spłaty ma ponad 4 tysięcy z 1825 zł. Ale na umowie nie ma lichwy bo na umowie jest zapisane, że spłaca od 3 tys zł tylko 4 tysięcy groszem, co wprowadza klienta w błąd i narusza zbiorowe interesy pożyczkobiorców. Po 2 jeśli klient chciałby odstąpić od umowy, to nie zwraca 1825 zł, tylko 3000 zł. No ZŁODZIEJSTWO W BIAŁY DZIEŃ. Ja się nie poddaje i razem z klientami wytoczymy pozew sądowy wobec Eurocent S.A, większość klientów będzie domagała się sankcji darmowego kredytu, a jak nie przejdzie z tym, to o obniżenie kosztów obsługi w domu, do adekwatnych kosztów. Bo przy starych zasadach przy 3 tys koszt obsługi wynosił ponad 4440 zł!!! Pomyślcie, zastanówcie się poważnie czy dalej chcecie uczestniczyć w tej piramidzie finansowej, fundować im ostrygi i najdroższe samochody! Życzę tylko firmie, aby UOKIK wlepił ich na listę ostrzeżeń publicznych i nałożył milionową karę by w końcu się ocknęli...
Jeśli zaś chodzi o PIP. Możecie śmiało skargi składać nawet poprzez stronę PIPu. Ja złożyłem i na wniosek mojej skargi PIP przeprowadzi kontrolę w Eurocent. Jak to nie da rezultatu no to Sąd da!