Dziwię się że nikt nie pisze o express people. Tak nagrandzili że skoda wyrzuciła czyli rozwiązała z nimi umowy. Teraz bodajże łapią głupców na Adient czyli fotele do skody. Fabryka mieści się kilkaset metrów od fabryki skody w Kvasinach. Pracowałem do ostatniego dnia, do ostatniej godziny, rozliczyłem się z nimi ze wszystkiego przy rozwiązaniu umowy zapłacili mi 13000. Nie mówiąc o bezprawnym nie zapłaceniu mi za urlop, gdyż miałem wykorzystany tylko 1 dzień, a gdzie pozostałe 8 bo tyle mi się należało. Omijajcie to szerokim łukiem. Manpower i EP to podobne do siebie twory. Warunki w ubytowniach "rewelacyjne", pierwszy raz widziałem kabiny prysznicowe zrobione identycznie jak boksy w schronisku dla zwierząt. Na veselce dramat epidemiologiczny, polski sanepid zamknął by to z prokuratorem na czele. I nic nie daje że panie tam zmywają, warunki techniczne nie są do mieszkania. Czesi ogólnie w połowie są przychylni Polakom, niestety druga część czuje się panami i prócz rasistowskich podjazdów mają Polaków za nic, mimo że bez Polaków i bez przejęcia przez grupe VW skody by już dawno nie było. Cała linia technologiczna jest wdrożona przez VW, natomiast czeskie zarządzanie zarówno na linkach jak i HR to autentycznie czeski film. Na 10 Czechów 4 okazywało się bardzo przyzwoitymi i optymistycznymi łagodnego podejścia ludźmi, aż się chciało tam żyć. Słowacy są nieco inni, ale idzie się z nimi dogadać wydaje mi się że lepiej statystycznie. Ale miało być o samej pracy w skodzie; praca dla bardzo zdrowych fizycznie ludzi, zdeterminowanych i upartych. Da się tego nauczyć, wydaje mi się że samych czynności mozna by było nauczyć średniej inteligentnej małpy, więc sama praca nie jest trudna, ale ciężka. Bywało że nie było czasu się napić wody. Tempo jest spore, odpoczynek jest możliwy jak pojawi się awaria linki, ale później skracają czas stanowiskowy, potrafią 50 sekund i więcej wcześniej wystartować linkę. Pieniądze takie same jak w Polsce. Z tą różnicą że tu jesteś w domu i masz szansę na życie w normalnych warunkach, tam jesteś stale obcy i zawsze niższy społecznie, tak ogólnie bywa wszędzie. Dziewczyny śliczne i otwarte, oby niczego nie komplikować bo nauczeni jesteśmy gierek z Polkami tam istnieje nieco inny system podrywu. Chyba bardzo ważną rzeczą jest samo tam życie, gdyż mówiąc o pracy trzeba poruszyć tematy egzystencjalne. Życie jest drogie, jest wiele rzeczy na opak w porównaniu do Polski. Tanie i smaczne piwo w knajpach i na półkach, ogólnie alkohol, natomiast produkty spożywcze, a w szczególności owoce i warzywa drogie, elektronika nieco tańsza. Ubytownie czyt hotele robotnicze jest jeden na 5-8 obiektów nadający się do egzystencji podkreslam egzystencji nie życia np rodzinnego. Nie odłożysz za wiele, właściwie żyjąc normalnie nie odłożysz z pensji czeskiej by np zebrać jakiś konkretny pieniądz do domu, jeśli palisz papierosy tym bardziej. Same warunki pracy w skodzie czeskiej są vw-nowskie więc masz restrykcję prawa pracy kontrole bhp i audyty. Jest czysto, ciepło w zimę elegancko dogrzane hale, natomiast przerażające gorąco w dni ciepłe, nie ma klimatyzacji, na niektórych starych linkach wiszą wentylatory jedynie. Co do problemów z pijącymi jest to rozwiązane w ten sposób że nie napadają z alkomatami, byle byś wykonywał swoje, jeśli coś "poszkodzisz" wyłapiesz kwit - pokutę, jeśli będziesz mieć wypadek pod wpływem - wiadomo, skoda na tym nie straci. Chyba że ewidentnie jest podejrzenie to potrafi wpaść policja i nawet robić testy na obecność narkotyków. Wszyscy wiedzą że jesteśmy narodem pijącym, sami też za kołnierz nie wylewają jednak słowiański naród więc podobny pod kilkoma względami, pod wieloma zupełnie inny. Majstrowie są różni, jeden będzie bardzo pomocny, przychylny i uśmiechnięty otwarty na Ciebie, inny wariat nieobliczalny w słowach czasem w czynach. Przez agencję pracy na linkach nie polecam absolutnie, bezpośrenio pod skodą średnio, jeśli chcesz egzystować bez rozwoju własnego i nie inwestować w nic raczej tak. Skoda płaci za transport, opłaca ubytownie, możesz sobie sam "vyhledać" poszukać mieszkania, do iluś miesięcy dopłacają. Agentury mają stare, sypiące się autobusy z chorym psychicznie szoferem, ale to temat rzeka szkoda słów, pruje asfalt skacze po krawęznikach ale dojeżdża na czas, chyba że coś się popsuje. Skoda ma busy nowoczesne i dla pracowników darmowe, agentury pobierają słone opłaty za ciężkie warunki przejazdu. Agentury prócz tego że zabierają kasę, wymyslając punkty na "listku" żerują na wszystkim, nawet jak jesteś na zwolnieniu lekarskim, wtedy kasują za ubytownie od 5000 w górę, prócz tego kontrolują czy nie symulujesz, albo nie pijesz, wtedy mają pretekst do kolejnych tysięcy cz. Więc jeśli chcesz chorować to zjeżdżaj do domu, bo absolutnie nie opłaca się chorować nawet autentycznie. To na tyle, jak mi się coś istotnego przypomni nie omieszkam napisać. Pozdrawiam all!