ona29.04.2021 11:32
Kandydat
Zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną ale nie zostałam uprzedzona, że będzie przeprowadzony test.
Każda szanująca się firma informuje kandydata, że będą chcieli sprawdzić jego umiejętności w danym temacie. Robi się to po to żeby kandydat mógł się przygotować i zminimalizować stres.
Test powinien być przeprowadzony pod koniec rozmowy, kiedy napięcie podczas rozmowy spada plus kandydat powinienem mieć mozliwość wykonania zadań w samotności.
Ostatni punkt jest bardzo ważny, ponieważ rozwiązywanie zadań pod obstrzałem spojrzeń osób rekrutujących wyczerpuje znamiona mobingu.
Przyznam, ze przed rozmową się denerwowałam, bo zależało mi na tej pracy, natomiast niezapowiedziane sprawdzanie moich umiejętności ten stres pogłębiło – rozmiar klawiatury w poszczególnych urządzeniach może się rożnić nawet do 1,5 cm. Ma to ogromne znaczenie jeżeli jestesmy przyzwyczajeni do domowej klawiatury a nagle mamy pisać na obcej, gdzie już różnica 0,5 cm utrudnia plynne pisanie. Pisząc cały czas miałam w głowie,że normalnie piszę swobodnie i płynnie a tu co chwila nie trafiam w odpowiednią litere i wszyscy to widzą
Pytania z perspektywy były banalne : jakieś zadania z worda, obliczenie ceny z podatkkiem plus kilka zadań powiedzmy z testów na inteligencję. Pytano również o vat na produkty medyczne ( po roku przerwy nie pamietałam) liczenie w pamięci - przyznam, że stres mnie zjadł i część pisemną, ustną położyłam – efekt domina
Sama rozmowa dziwna..... szukali osoby na stanowisko, które w 80% pokrywało się z moim poprzednim, natomiast najbardziej interesowało ich moje dwa poprzednie stanowiska w których pracowałam 3 miesiące. Trzeba rachunki płacić więc nikt nie będzie siedział w jednym miejscu za marne grosze tylko szuka dalej.
Zapytano mnie również o wiek – nie mam z tego tytułu kompleksów (43) natomiast żadna szanująca się firma tego nie robi, jeżeli szuka fachowca lub osoby odpowiedzialnej, sumiennej, lojalnej.
Generalnia w trakcie rozmowy czułam się niekomfortowo – do tej pory mi się to nie zdarzyło i tak jak szłam z wielką ochotą tak już po rozmowie straciłam chęci
Podsumowując : podczas rozmowy za wiele się nie dowiedziałam, nie podali kwoty zarobku więc nawet nie wiem czy warto było - rekrutujący również niczego się o mnie nie dowiedzieli.
Po wszystkim czułam wielki niesmak - wiem jakim jestem pracownikiem, wiem co potrafię i znam swoją wartość , natomiast w trakcie rozmowy czułam się jak nieudacznik.
Rozmowa była w czwartek a w poniedziałek mieli się odezwać, niezależnie od wyniku – po tygodniu dalej cisza