Moja kolej…
Widzę że różne opinie chodzą mniej, bardziej rozbudowane ale generalnie jest kicha...dlatego najpierw… słowo na niedziele…CHŁOPIE/KOBITO *niepotrzebne skreślić, jak będziesz szukać pracy na podstawie opinii o zakładzie w internecie to nigdy nie podejmiesz pracy!! Tutaj obraduje wyłącznie loża hejterów
A teraz wrócmy do zakładu
Trochę popracowałem w Nmi więc trochę tam wiem. Od początku, dużo osób marudzi jaki jest bałagani syf i fakt…jest . Generalnie cały nowy budynek wykładziny pracownicy pracujący na podwójnych monitorach…jak idziesz na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną to myślisz kuźwa normalnie GOOGLE ja chce tu pracować choćby za darmo…i to faktycznie robi robotę. Ja w takich warunkach fajnych nigdy nie pracowałem, przyznaje szczerze i pewnie prędko pracować nie będę… ale z czasem…cóż to trochę tak jak iść się załatwić na budowie…mogę Ci dać aksamitny papier, wykończyć sciany marmurową glazurą, puścić nastrojową mużykę dla skupienia, wyściełać deske jedwabiem…ale i tak nie wyzbędziesz się świadomości że srasz w Toi toi’u...o tym później jeszcze.
Współpraca z prezesem…bo tutaj jest też widzę sporo emocji…no tak tutaj musze przyznać że nie są one nieuzasadnione. Określenie tego człowieka jest dość trudne i każdy pewnie użyłby innych słów…doświadczony dyplomata powiedziałby „bardzo niekonwencjonalny”, ksiądz „modle się za Ciebie synu”, blachara „hihihih fajny range”, leśniczy „do ostrzału”. Na pewno jest cholerykiem, na pewno jest furiatem, na pewno nie szanuje ludzi, to oczywiście moja opinia. Dlaczego tak twierdzę ano różnych rzeczy byłem swiadkem, księgowe nazywano kur (nie kurkami), asystetki krowami, ja się załapałem na gówno (chociaż jako że słowo gówno jest ulubionym słowem Prezesa, to może było to wyróżnienie…już sie nie dowiem ) Generalnie współpraca z Prezesem jest dość ciężka Krzysiu, lub Krzysztof jak lubi o sobie mowić, potrafi traktować ludzi jak Leonidas perskich posłańców. Czy jesteś winny czy nie, nie ma znaczenia Krzysztof już wie że jesteś i masz nie dyskutować tylko słuchać. Nie ma opcji żebyś mógł się obronić, coś powiedzieć wytłumaczyć…NIE….a Ci którzy próbują mimo woli Leonidasa…nie są lubiani. Znam kilka przykładów ludzi którzy potrafią otworzyć gębę jak ich jada nie słusznie, cóż są skrupulatnie pomijani przy wszelkich okazjach wręczania laur, a Ci mniej potrzebni po prostu lecą z roboty Perscy posłańcy mają nad Tobą jedną przewagę, oni usłyszeli THIS IS SPARTA, dostali kopa i polecieli…i to był koniec. Ty swoją majgerę na klatę będziesz mógł dostawać codziennie od 8 do 16 od poniedziałku do piątku…oczywiście jak nie będzie happy hours :D
Generalnie trzeba robić swoje i najlepiej zdąrzyć to zrobić przed…..SPOTKANIEM. Tak to jest esencja w nmi, generalnie wszędzie takie spotkania działowe gdzie się omawia temat jakiś są jałowe…no ale później wchodzi Leonidas. Uwierzcie mi ten kolo potrafi mooooooowic z emocjami bez przerwy po kilka godzin. Serio potrafiłby energicznie komentować obrady sejmy…I TO PODCZAS URLOPU POSŁÓW. Generalnie jest procedura zabierania uczestnikom spotkania wszystkich ostrych narzędzi…BHPowiec odkrył że po 3 godzinie spotkania w nmi ludzie zaczynają odczuwać przyjemność w grzebaniu sobie cyrklem w oku. Oczywiście te spotkania do niczego nie prowadza i każdy robi temat tak żeby zrobić w terminie, którego teraz ma mniej bo spedzil pol dnia na spotkaniu.
No ale co kogo obchodzą powyższe rzecz…przejdźmy do PIENIEDZY!! Tak przecie po to przeczytaliście te bazgraje powyżej…czy się będzie opłacalo to wszystko przeżyć Ja oczywicie nie mam pojęcia jakie są zarobki w firmie wiem ile ja zarabiałem, zatem na produkcji do 2 (oczywiście nie wykwalifikowany), biurowy pracownik od 2 do 3, kierownik od 3 do 6, dyrektor od 6 i tutaj obawiam się że nie ma górnej kwoty* Wszystkie te kwoty wyssałam sobie z palca więc proszę nie nimi nie sugerować.
Mam dla was tylko jedną sugestię. Pracujcie za tyle za ile chcecie pracować. Pani G będzie wam oferowała różne myki, oceny pracownicze, scieżka kariery, awanse w wiele wiele rzeczy z których będziecie się smiać kiedy będziecie na moim miejscu. Dlatego sugeruje chcesz iśc do pracy za określoną stawkę, to takiej wymagaj, nie oferują Ci takiej stawki, odpuść, chyba że nie masz pracy…to ok zgódź się, ale po okresie próbnym żądaj stawki która chciałeś. Jak podpiszesz umowę na dwa lata cóz no to z duża dozą pewności tyle przez dwa lata będziesz zarabiał. Dlaczego? Ano Prezes lubi się otaczać słabymi ludzmi, ludzmi którzy się nie odzywają i kiwają tylko głowami. Ja podwyżkę swoją musiałam wyszarpać zebami. Był jeden kierownik który starał się dawać podwyżki ludziom, noo powiem tylko tyle że już nie jest kierownikiem Pozdrawiam Piotruś reszta ze względów kredytowych, nie wychlania się, strachu lub po prostu żeby był spokój…nie wychyla się.
Podsumowając, ja generalnie prace polecam, sporo rzeczy się podejmowałem i nauczyłem i dziś startuje do inne