Dzień dobry, piszę tutaj, żeby ustrzec wszystkie Panie, które będą myślały, że duże pieniądze za usługę koloryzacji = zadowolona Klientka... nic bardziej mylnego w salonie u Pani(usunięte przez administratora)
Bardzo długo myślałam o wizycie w "prestiżowym" salonie przy ul. Św. Wawrzyńca 19. Widząc świetna zdjęcia metamorfoz na Ich profilu pomyślałam, że z pewnością mogę im zaufać, bo przecież znają się na "rzeczy" Powiem tak... to była najgorsza decyzja mojego życia ! Żałuje tego ogromnie.
Zapisał się z dnia na dzień - co wydało mi się bardzo dziwne - przecież mają takie obłożenie... kiedy dotarłam na miejsce, zostałam przyjęta bardzo miło, przez Panią Anetę, tak samo życzliwie i z uśmiechem przywitał mnie Pracownik Pani Sylwii - instruktor. Zostałam zaproszona na fotel, miałam powiedzieć o swoich oczekiwaniach. Włosy miałam długie i mimo rozjaśnienia - były w dobrej kondycji - co też potwierdził Pan wykonujący koloryzacje. Co chciałam uzyskać ? Możliwie jak najjaśniejszy CHŁODNY blond. Prosiłam też o wyrównanie końcówek oraz podcięcie grzywki.
Cała wizyta przebiegała niezwykle przyjemnie, spędziłam tam nieco ponad 5 h - koloryzacja ok, gorzej było ze spłukiwaniem koloru "na raty" z włosów kapała woda z farbą, zalała mi ona bały sweter - pomyślałam ok, przecież może się to zawsze zdarzyć u fryzjera. Pracownim Pani Sylwii zaproponował mi koloryzacje oraz zabieg pielęgnacyjny, chroniący moje włosy przed zniszczeniem oraz nadmiernym wysuszeniem, włosy miały być po tym zabiegu gładkie, lśniące i miękkie - zabieg był również w promocyjnej cenie 390 zł... Najwięcej czasu spędziłam na myjce - siedziałam ta z głową w tył ok 1,5 h - pomyslałam wtedy, że najprawdopodobniej coś poszło nie tak... nie mniej jednak głos rozsądku podpowiadał mi: "kochana, jesteś w najlepszych rękach" Co bardzo mi się nie podobało to fakt, że pracownicy szeptali sobie coś do ucha, Pan wykonujący mi koloryzacje szeptał, że coś się kończy - więc być może zrobiono mi pielęgnacje "po łebkach"...
Po 5 h pokazano mi mój kolor, jak były jeszcze mokre widziałam, że stały się lekko rudawe... nieco się wystraszyłam, ale gdy zostały wysuszone - wyglądały całkiem ok - co do kondycji włosów - szału nie robiły. Finalnie zapłaciłam 920 zł - kupiłam też polecaną odżywkę, która miała odświeżać mój kolor.
Po przyjściu do domu wszystko wyglądało ok, włosy były uniesione na szczotce, grzywka wywinięta.
Dramat zaczął się następnego dnia, kiedy umyłam włosy. Kolor za 910 zł się wypłukał, włosy zrobiły się jak siano, a po wygładzeniu włosów zauważyłam, że zamiast grzywki mam schody, a włosy na długości są nierówne ! Na włosach pojawiły się kolory tęczy - kolor naturalny, rozjaśniane pasemka oraz 7 odcieni RUDOŚCI. Siedząc na fotelu wyraźnie powiedziała, że chce chłodne odcienie, absolutnie żadne rudości czy żółte prześwity... niestety coś poszło nie tak.
To jednak nie wszystko. Włosy zaczęły mi się kruszyć !!!! Nigdy tego wcześniej nie doświadczyłam... a po tej świetnej pielęgnacji za 390 zł włosy miały nie zostać zniszczone, po raz kolejny coś poszło nie tak.
Zadzwoniłam tam na następny dzień, powiedziałam Pani recepcjonistce o sytuacji, zapisano mnie z trudem na za tydzień.
Z racji tego, że miałam schody na głowie - poszłam do innego fryzjera, który dokonał wyrównania grzywki, łapiąc się za głowę, kto mógł dokonać takiego cięcia.
Po tygodniu tragedii - włosy kruszyły się coraz bardziej, a koleżanki z pracy współczuły mi serdecznie tego co mam na głowie - udałam się do salonu z reklamacji. Byłam grzeczna i uprzejma, tłumaczyłam co się wydarzyło... Przyjął mnie oczywiście Pracownik, który dokonał tragedii na mojej głowie. W salonie obecna była również gwiazda - czyli sama właścicielka salonu Pani (usunięte przez administratora) Kiedy tłumaczyłam instruktorowi, sam stwierdził, że kolor nie wygląda najlepiej, ale że może go próbować rozjaśniać, zapytałam go czy w takim razie będzie to nowa koloryzacja czy potraktują to jako reklamację. Ku mojemu zdziwieniu, Pan zrobił zdjęcie moich włosów, po czym poszedł na górę do pani Gaczorek, wrócił po chwili i powiedział, że będzie to nowa koloryzacja, ponieważ takie mam włosy i oni nic na to nie poradzą, że tak właśnie się rozjaśniają. Pani Sylwia nawet nie pofatygowała się, aby do mnie zejść i wszystko mi wytłumaczyć, czy po prostu ocenić sytuację osobiście - oglądając moje włosy. Pan instruktor dodał również, że coby teraz nie wykonał - włosy i tak się spłukają do rudości - szkoda, że nie powiedział mi o tym tydzień temu, kiedy zaczął wykonywać "profesjonalną" koloryzację...
Stwierdziłam, że kolejne 900 zł za to, żeby kolor się spłukał po 1 dniu nie wchodzi w grę. Podziękowałam i wyszłam z salonu.
Zapisałam się do innego fryzjera, który widząc mój kolor - złapał się za głowę. W efekcie włosy musiałam skrócić o połowę, a kolor udało się uzyskać po 2 h w konkurencyjnym salonie, w którym zapłaciłam 170 zł !!!!
Jest mi ogromnie przykro, że muszę zostawić taką opinię. Panią Sylwie obserwuje od lat na serwisach społecznościowych, zawsze wydawał