Sigma nie była moja pierwszą pracą, przed przyjsciem tutaj miałem już pewne doświadczenie na rynku, kontakt z klientem od kilku lat jest moja codziennością, więc myślę że mogę obiektywnie wypowiedzieć się na temat tej firmy.
Rekrutacja - do tej kwestii nie mam zastrzeżeń, wszystko przebiegło pomyślnie, pytania nie wybiegające poza normę, szybki feedbeck odnośnie decyzji
Szkolenie- Tutaj zatrzymajmy się na chwilę, pracę zaczynasz od czytania regulaminów- dobrze by było żeby ktoś wskazał które są istotne a które nie, jesli sam nie zapytasz innych konsultantów na co zwrócić uwagę, to spędzisz kilka ładnych godzin na czytaniu rzeczy, które nigdy Ci się nie przydadzą. Po omówieniu na czym mniej więcej wygląda praca wchodzisz na czat, jest to moim zdaniem dobry pomysł na utrwaleniu wiedzy, natomiast jest to mały ułamek tego co tak naprawdę będziesz tam robił. Po czatach wrzucany jesteś na infolinię i tutaj jest tak naprawdę najzabawniej, bo nie wszystkie skrypty są aktualne, a co za tym idzie nie wiesz jak postępować w danych sytuacjach (a jest ich sporo i dużo z nich jest mocno indywidualnych).
Informacji jest dużo, tak samo jak promocji czy zmian, które potrafią następować w ciągu kilku dni i jak na początku jest fajnie, bo przełożeni pomagają Ci jeśli tylko jasno zakomunikujesz taka potrzebę, to po paru tygodniach/miesiącach diametralnie się to zmienia.
Podstawa nieco większa od minimalnej, premia do wyrobienia, natomiast nie masz wpływu na niektóre parametry. Kokosów nie zarobisz, ale przynajmniej stać cię na kawę-
-kawa która miała być darmowa, natomiast jeśli ja pijesz, to musisz przynieść całe kilo w formie haraczu za wrzątek. Z benefitow mogę wymienić jeszcze opiekacz, który został postawiony przy zlewie, a następnie schowany do sejfu w formie kary, bo woda z kranu często padała koło niego (dziwne, prawda?) Multisport i dofinansowanie do opieki medycznej. Do tego dodajmy jeszcze bułeczki, codziennie świeże z piekarni obok i coś do nich (zwykle szynka, ser, coś zielonego)
Wolny weekend w tej pracy to święto lasu, tak jak i dwa dni z rzędu wolnego. Infolinia pracuje 7 dni w tygodniu, więc do powstania grafiku nie wiesz który dzień masz wolny a który nie, co prawda można składać prośby grafikowe, jednak nie zawsze są uwzględniane. Ponoć biorą pod uwagę frekwencję, natomiast jeśli popracujesz tutaj dłużej niż tydzień szybko zrozumiesz jak ważne są w tej pracy znajomości. W niedzielę niehandlowa również możesz pracować, za dzień pracy w weekend masz jeden dzień do odbioru i możesz go wykorzystać kiedy chcesz, no chyba że to piątek lub poniedziałek, to wtedy nie. Godziny pracy projektu Castorama to 6:30-22:00. Przerwa krótsza niż w innych CC, co jest niezgodne z zasadami pracy przy komputerze które zostały wprowadzone podczas pandemii. Z pozytywów mogę dodać, że wypłata była zawsze na czas, a Kadrowa i Księgowa to bardzo sympatyczne osoby!
Pracując na tym projekcie zauważyłem parę ciekawych rzeczy z którymi chce się z Wami podzielić:
-Wraz ze stażem wzrasta ilość obowiązków, co jest normalne w pracy, jednak nie na aż takim poziomie. Twoje dobro będzie wykorzystane przeciwko Tobie, oczywiście wraz z ilością rzeczy do zrobienia podczas zmiany nie wzrasta Twoja premia, wręcz przeciwnie- zadania które wykonujesz mają na nią wpływ i mogą obniżyć kwotę jaką zobaczysz na swoim koncie w dniu wypłaty
-Osoba zatrudniona do szkoleń nie szkoli nowych osób, robią to inni konsultanci (w nawiązaniu do wcześniejszego podpunktu), a skrypty nie są aktualizowane. FQ i pdf odnośnie najczęstszych pytań od klientów, czy przejrzyste AKTUALNE ścieżki to podstawa takiej pracy, natomiast tych rzeczy również zabrakło. Dodatkowo duża część pracowników nie ma dostępu do podstawowych systemów (jaki może być tego skutek?) ;)
-Brak rozmów pomiędzy Kadra a Konsultantami. Mimo próśb całego zespołu spotkania są przesuwane/nie odbywają się, a jak już do nich dochodzi to pytań jest tyle że z 15 minut robi się godzinna dyskusja, a raczej monolog, bo odpowiedź "statystyki się zgadzaja" nie zawsze jest adekwatna do podejmowanego tematu. No cóż, każdy z Nas zna metodę zdartej płyty, tylko w tym przypadku zamiast zmęczeniem się zadawaniem pytań pracownicy są zmęczeni walczeniem o tą firmę, jej przyszłość, czy o sam projekt w którym był naprawdę wielki potencjał, ale czy to Nam ma najbardziej na tym zależeć?
Przedostatni akapit zostawię na opisanie moich współpracowników. Nigdy w miejscu pracy nie spotkałem się z taką ilością pozytywnych ludzi, oczywiście mam na myśli osoby które razem ze mną tworzyły ten projekt. Każdy z nich był wyjątkowy, każdy miał pasje i każdy chciał pomagać innym dookoła siebie (przez kabel ale i nie tylko). Szansa na stworzenie takiego teamu była mniejsza niż milion, szkoda że została tak zmarnowana. Trzymam kciuki za każdego którego tam poznałem i wierzę że ludzie którzy zwolnili się przede mną i po mnie znajdą lepsze miejsce dla siebie i będą dalej rozwijać swoje zainteresowania ❤️