Kumpel mnie spytał czy bym go wkręcił do tvm i jak tak gadaliśmy to pomyślałem, że zrobię z tego opinię tu.
Pracuję ponad rok, przyjmują kierowców bez doświadczenia, ale pierwsze tygodnie mogą być trudne. Ja jeździłem po Europie także busem z windą więc o tyle miałem łatwo, że obsługa aut i dokumentów były mi znane.
Jeśli źle na Ciebie działa słowo działaność to mów sobie, że jesteś na samozatrudnieniu. Zrobienie przelewu do zusu, skarbówki czy księgowej raz w miesiącu nie jest żadną filozofią, Panie z biura też są pomocne w razie czego. Ponadto nikt Ci nie broni rozwinąć firmy o, nie wiem, handel strojami na siłownię na co będzie teraz popyt (bo ma nastąpić ich otwarcie, ludzie będą chcieli pokazać się latem na plaży itp) i tym samym zarobić sobie ten 1000zl na koszty prowadzenia działalności a jeździć w tvm bardziej dla frajdy niż stresować sie, że to jedyne źródło dochodu i marudzić coś o tym jak to inni dostają lepsze trasy.
Robota nie jest dla każdego. Jazda całą dobę jest do wyćwiczenia, jeśli jesteś kanapowcem co całe życie robi od 8-16 to się nie odzywaj. Poza tym tyle lat na rynku i setki tras dziennie świadczą o tym, że da się zrobić kółko 1000km, a także nauczyć się dysponować czasem, żeby pospać w ciągu dnia tak, że nikt nie ma pretensji. Jeżeli jesteś osobą, która nie potrafi przyswoić kilku słów w innym języku, skorzystać z map innych niż google czy własna navi lub zadzwonić do odbiorcy pod podany numer kontaktowy z pytaniem o ładunek to też sobie odpuść pracę tu. Tvm łatwo daje do zrozumienia, że panuje tu dany, wypracowany schemat działania i jeśli coś nie pasuje to nikt Cię nie trzyma na siłę. A dzięki zaradności można dojść do przyjemnego kontaktu ze spedytorami, co jest moim zdaniem niezbędne w ten pracy.
Magazynierzy nie mają problemu z rozmieszczeniem ładunku tak aby wygodnie się jechało tylko trzeba im o tym wspomnieć. Poza tym równe chłopaki.
Z mechanikami jest generalnie ok, można pożartować, ale zależy kto jest na zmianie i wtedy zdarza się słyszeć durne komentarze. Po mnie to spływa, ale po co uczyc na szkoleniach przyszłych kierowców, żeby zgłaszali usterki w autach, skoro potem mają słyszeć coś o np prawie jazdy w chipsach? Nie dziwię się, że auta mają usterki, które znajduje się podczas oględzin przed trasą jak odechciewa się mówić cokolwiek gdy Panowie patrzą spode łba, bo ktoś przyjechał i przerwał pogaduchy w kanciapie. W temacie szkoleń jeszcze może dołożyć też pokazanie adeptom sztukę zapinania pasów? Wielokrotnie trafiłem na zaplątany pas w klamrę wciśnięty w schowek oraz z dwa razy pokazywałem kolegom na rampie jak spiąć paletę.
Kolejki do załadunku. No niestety, nie zawsze auto czeka załadowane i trzeba swoje odstać. Ja oglądam Netflix czy czytam książki, jakoś ten czas leci, szkoda, że nie jest za to płacone i gdy wyjazd przesuwa się o godzinę lub więcej, bo to jednak nasz czas gdy jesteśmy gotowi do pracy a energia z każdą godziną spada. Natomiast od stawki za godzinę na bazie wolałbym dodatek za jazdę autem z windą. Ładunki na giełdzie są zazwyczaj droższe gdy wymagane jest auto z tą specyfikacją a przy kilku lub kilkunastu punktach dziennie trzeba się jednak naskakać przy takim busie. Więc szkoda, że dniówka tutaj jest taka sama jak na aucie ze zwykłą zabudową 10/12pal. Może firma kiedyś coś o tym pomyśli?
Norma spalania jest taka jak w innych firmach z jakimi miałem do czynienia, na dodatek zimą podwyższana. Owszem, przy tonażu i jazdy cały dzień pod wiatr czasem się ją przekroczy. Życie. Czasem się zbije na powrocie, czasem nie. Jeśli ktoś dzwoni i mnie pogania to pierwsze pytanie czy będę miał podniesioną normę na tym odcinku i nigdy nie było z tym problemu. Poza tym wystarczy nastawić się, że to mała ciężarówka a nie duża osobówka, tempomat na 92-100kmh i te 11-11,5/100 jest do zrobienia.
Rozliczenie z tras zawsze jest do 10tego, jeśli coś się nie zgadza można napisać maila, zawsze weryfikują i odpisują. Co do kasy jak ktoś chce pracować, nie jest burakiem dla współpracowników i radzi sobie na roz/zal to będzie zadowolony. Roszczeniowa postawa jaką widziałem nie raz u innych kierowców jest nie na miejscu moim zdaniem. Jesteś tylko numerem trasy, rejestracyjnym i telefonu. Rób dobrze swoje, zgarnij przelew i cała filozofia.
To chyba tyle, trochę się rozpisalem, mam nadzieję, że moja opinia była pomocna dla kogoś
Pozdrawiam