Mam nieprzyjemne doświadczenia z MTA. Rok temu zaprosili mnie na rozmowę rekrutacyjną, proces jest długi. Całość trwała od 17.07.2023 do 11.09.2023.
Na proces składało się:
- spotkanie nr 1
- zadanie rekrutacyjne, którego porządne przygotowanie zajmuje co najmniej 5-6 roboczogodzin, mnie zajęło ok. 7-8
- spotkanie nr 2
- zrobienie testu osobowości żeby sprawdzić czy dobrze pasuję do zespołu
- spotkanie nr 3.
Doszliśmy do porozumienia, po negocjacjach podjęliśmy decyzję o okresie próbnym, który pozwoli obu stronom sprawdzić synergię i dopasowanie. Stawka i warunki uzgodnione, zatem podpisałem umowę. Kontakt ze strony MTA nagle się urwał.
4.09.2024 otrzymałem wiadomość o tym, że rok temu "chyba nie byli tak gotowi jak myśleli, jednak teraz są i znów jest rekrutacja, więc do niej zapraszają". Wziąłem udział w rekrutacji pomimo tego, jak firma zachowała się w stosunku do mnie w poprzednim roku.
Proces wyglądał podobnie, trwał od 4.09 do 29.10 (w tym czasie również ja byłem na wyjeździe, więc mogło to wydłużyć go o kilka dni), czyli wzorem poprzedniego, niemal dwa miesiące. Schemat bliźniaczy: spotkanie, podobne zadanie na kilka godzin, spotkanie. Podczas ostatniego spotkania (18.10) umówiliśmy się na decyzję ze strony MTA w ciągu maks. tygodnia. Decyzję otrzymałem po 11 dniach, tym razem negatywną.
Nie przeszkadza mi, że decyzja jest negatywna, to naturalny rozwój wydarzeń. Choć mam kilka zastrzeżeń, bo uważam, że moje kompetencje nie zostały poprawnie ocenione - przygotowane przeze mnie rozwiązanie nie wstrzeliło się w gust oceniających. W mojej ocenie wynika to z niejasnego sformułowania jego treści oraz niekompletnych danych zawartych w dokumencie. Zadanie wymaga przygotowania rekomendacji strategicznych dla klienta z branży beauty na podstawie danych z CRM, Google Ads, GA i GSC. Kłopot w tym, że dane z Google Ads są dużo bardziej precyzyjne i dlatego na ich podstawie można wysnuć dalej idące wnioski, niż w przypadku innych. W przypadku pozostałych danych, brakuje elementów, które pozwoliłby na przygotowanie rekomendacji, za które można byłoby ręczyć. Jedyna informacja nt. klienta to "platforma e-commerce sprzedająca produkty do makijażu". Brak informacji o KPI, budżetach, grupie docelowej, konkurencji i przewagach nad konkurencją na danych rynkach, dotychczasowych działaniach w innych kanałach itp. W danych z GSC występują frazy w różnych językach, co uniemożliwia poprawną ich interpretację - nawet nie wiadomo z jakiego rynku pochodzą. Dane wskazują również na duży udział social w sprzedaży, jednak w mojej ocenie bez podstawowych danych, jak chociażby brand, który w branży beauty odgrywa dużą rolę, ani nawet rynku, na którym kampanie były prowadzone (!) wyciągnie wniosków i przygotowywanie rekomendacji mija się z celem. Dane zawierają jedynie informację o modelu kampanii, co jest niewielką podpowiedzią.
Uważam, że w takim wypadku zostałem naprowadzony na mocne wgryzienie się w Google Ads - jak się okazuje, nie takie było oczekiwania ze strony MTA. "Powodem naszej decyzji jest fakt, że widzimy, iż najlepiej czujesz się w obszarze Google Ads, a na tym polu niestety nie mamy obecnie zapotrzebowania" - fakt, że czuję się w tym obszarze najlepiej. Nie znaczy to, że w innych obszarach nie czuję się dobrze i brakuje mi w nich kompetencji. Treść zadania oraz forma jego przygotowania nakierowało mnie na wykorzystanie akurat tej kompetencji w największym stopniu.
Bardziej precyzyjne sformułowanie zadania pozwoliłoby na trafienie w klucz odpowiedzi.
Przeszkadza mi natomiast, że:
- proces rekrutacyjny trwał tak długo w obu przypadkach
- to, w jaki sposób kontakt z MTA urwał się za pierwszym razem
- brak dotrzymania umawianych z MTA terminów w przypadku obu rekrutacji.
Czuję, że mój czas został zmarnowany, do tego podwójnie.