Kandydat Front End Developer 18.04.2021 21:40
Pracownik
REKRUTACJA
Hej, trochę się zastanawiałem, czy nie zostawić tutaj opinii. Kieruję się głównie przestrogą dla kandydatów, którzy dostaną się do dalszej części procesu rekrutacyjnego w Craftonie lub rozważą aplikacje do firmy.
Mój przypadek dotyczy aplikacji na stanowisko frontendowe, poziomu juniorskiego. Z początku wymiana e-mailowa przebiegła bardzo fajnie, poznaliśmy się bliżej z CEO - Piotrem. Pogadaliśmy o moim doświadczeniu, o mojej nauce programowania itp., po wszystkim przydzielone mi zostało zadanie rekrutacyjne - postawić stronę statyczną na podstawie dostarczonego projektu graficznego. Miało to na celu zweryfikować moją wiedzę oraz moje nawyki programistyczne. W trakcie konwersacji padło pytanie o wymagania finansowe, na co odpowiedziałem, ile faktycznie oczekuję przy zakończeniu etapu rekrutacyjnego z powodzeniem oraz zadowoleniem z obu stron. Odpowiedziałem również ile czasu faktycznie poświęciłem na realizację projektu, z jakimi trudnościami miałem styczność oraz jak sobie z nimi poradziłem, poprosiłem również o feedback (którego w ogóle nie dostałem). Odpowiedź "wydaje się ok, możesz przyjść jutro na rozmowę do biura? Mieszkasz w Poznaniu? Czy możesz pracować na miejscu?", gdzie już wcześniej odpowiedziałem jak wygląda moja sytuacja z miejscem zamieszkania, ale rozumiem. Zdarza się zapomnieć, że się o tym rozmawiało, zrozumiałe. Już nie mówiąc o tym, ze zanim zdecydowałem się aplikować powiedziano mi, że istnieje jak najbardziej możliwość pracy zdalnej. Okazuje się, że lepiej pracować stacjonarnie, nie wnikam... Padło kolejny raz pytanie o wymagania finansowe(!), zdarza się zapomnieć, że się o tym rozmawiało, zrozumiałe. Wszystko było okej, dopóki nie przyciśnięto mnie do muru na miejscu spotkania, zadając pytania kompletnie nie związane z wymaganiami stawianymi w ogłoszeniu o pracę, którymi się kierowalem aplikując do Craftonu. Pytania były zadane przez doświadczonego programistę Front-End, który nie wiem, czy został poinformowany o tym, ze rozmawia z kandydatem na juniorskie stanowisko, nie mid/regular/senior. Po nieudanej w moim odczuciu rozmowie powiedziano mi, że się skontaktują ze mną, ponieważ mają do obgadania resztę kandydatów, standardowa procedura rekrutacyjna.
Gdyby nie znajomi, u których mogłem liczyć na wsparcie - poległbym całkowicie i poddalbym się po nieudanej rozmowie, myśląc, że się nie nadaję na to wszystko, skoro nie byłem w stanie odpowiedzieć na pytania. To znajomi mnie utwierdzili w przekonaniu, że pytania nie były na poziomie juniorskim, że to nie moja wina, lecz CEO oraz programisty, który brał udział w rozmowie w celu zweryfikowania umiejętności.
Po opuszczeniu biura usiadłem w pobliżu, aby przemyśleć sytuację i wyciągnąć wnioski z swoich błędów na przyszłość. Po czym otrzymałem wiadomość z prośbą o podanie wymagań finansowych, bo "zapomniałem się o to zapytać". Możę źle mi intuicja podpowiada - ale kiepskie zagranie, liczyliście w ten sposób, że po nieudanej rozmowie zaproponuję niższą kwotę?. Tak się nie robi kandydatom, Piotrze. Nie możesz zagrać w ten sposób dla korzyści finansowych takim kosztem. Ja nie zawołałem super wysokiej kwoty (około 3000 netto), przyrównano mnie do poziomu stażysty. Poinformowano w dalszej części rozmowy, że znaleźli stażystę parę dni przed naszą rozmową, o czym nawet nie zostałem poinformowany. Moje pytanie do Was, do Craftonu - po co szukacie pracownika, jeżeli macie już kogoś innego na jego miejsce? Jedno mnie rozśmieszyło, i chwała wam za to - macie poczucie humoru. Piotr, powiedziałeś mi, że mam duży potencjał i fajnie, jakbym dołączył do was, po czym zapraszacie ponownie za 3 miesiące. Gdyby tak było - rezultat oraz przebieg spotkania byłby inny. ;)
Prośba odnośnie kandydatów: szanujcie ich czas, niekażdemu jest po drodze stracić czas na coś, co się okaże niewypałem.
Jeżeli dobrze rozumiem - gdybym spełnił wasze wszystkie dodatkowe wymagania, to zaproponowalibyście mi pracę na poziomie wyższym niż junior za stawkę juniorską? Uważam, że to jest bardzo słabe. Jesteście jedną z najabardziej wyróźnionych agencji interaktywnych w Polsce. Podczas spotkania miałem wrażenie, że rozmawiam z podróbą Craftonu.
Opinia nie miała na celu oslabić wasz wizrunek w sieci, od razu mówię.
P.S: Odnośnie marnowania czasu kandydatom - nie dajcie im do wykonania zadania rekrutacyjnego, jeżeli nawet nie zaglądacie w kod, tylko Piotrowi po 3 minutach od wysłania zadania się wydaje ok. Panuje w waszej firmie zasada code review, trzymajcie się jej również w procesie rekrutacyjnym. Nie dla żartów w końcu poświęciłem około 30 godzin wolnego czasu, aby kod się w ogóle wam nie przydał. :)
Powyższa opinia może mieć miano opinii obrażonego na świat kandydata, bo mu się nie udało - uprzedzam, nie jest tak. Po prostu się zawiodłem. Mam za sobą parę rozmów kwalifikacyjnych, ale z takim cyrkiem jeszcze się nie spotkałem, i mam nadzieje, że nie spotkam.
Pozdrawiam,
Były kandydat.