Szczerze odradzam Agencję !!! Podjęłam współpracę w czerwcu, jako specjalista ds. obsady. Zmuszona byłam zrezygnować po niespełna 4 tygodniach. Praca wiązała się z ogromnym stresem oraz brakiem zorganizowania ze strony osoby zarządzającej. Już w ciągu pierwszych 2 tygodni musiałam tłumaczyć się z niezrealizowanych płatności dla statystów, którzy otrzymując ode mnie propozycję zleceń szukali możliwości odzyskania zaległych pieniędzy. Zatrudnianie statystów odbywało się na zasadzie zbierania zgłoszeń spływających przez propozycje opublikowane na grupach Facebookowych. Agencja deklarowała się wypłacać wynagrodzenie od każdego umówionego statysty w kwocie kilku złotych (oznacza to brak podstawy). Trzeba liczyć się z sytuacją, gdy pracownik umawia np. 40 statystów na plan, poświęca na to swój czas, a w efekcie produkcja rezygnuje z zamówienia osób, dzień zdjęciowy spada pozostawiając osobę z obsady bez wynagrodzenia. Oczywiście na tego typu sytuacje, Agencja nie ma zazwyczaj wpływu natomiast, a pracownik zgadzając się na stawkę od umówionej osoby, musi mieć tego świadomość. Poprzez okres współpracy miało miejsce wiele niezrozumiałych sytuacji, m.in. szukanie osób na ostatnią chwilę, kilka godzin przed planem za inną - wyższą stawkę, niż statyści, którzy dobrowolnie zgłosili się kilka dni wcześniej na plan. Jako pracownik otrzymywałam dziesiątki telefonów z prośbą o wyjaśnienie sytuacji, dlaczego ludzie z łapanki mają wyższe stawki, niż te które sumiennie się zgłaszają i przychodzą na plan. Agencja wiedząc o tym, że w jednym dniu, kilka produkcji ma plany ( za większą stawkę) i potrzebują dużą ilość statystów, powinna wcześniej reagować na takie sytuacje. Kończy się tym, że pracownik musi w godzinach nocnych wydzwaniać do osób, ponieważ jest problem z zebraniem 20 statystów na kolejny dzień.
Kolejna sprawa opiekunowie planu, trzeba liczyć się z 15 telefonami dziennie od samego opiekuna. Niestety niektórzy za bardzo wczuwają się w rolę (tylko nie tę co powinni) - kierownika produkcji. Dodam, że do zadań opiekuna należy m.in odbieranie umów, wypłata wynagrodzenia opieka nad statystami na planie, sprawdzanie listy obecności. Przez miesiąc współpracy z Agencją, brak życia prywatnego, ciągłe telefony, brak wolnych weekendów. Zrozumiałe jest, że są okresy ze zwiększoną ilością pracy, gdzie zleceń ciągle przybywa, ale dla tego pracodawcy nie liczy się pracownik tylko pieniądze. Wezmą każde zlecenie, nie zważając na to czy osoby zatrudnione dadzą radę podołać fizycznie takiej ilości pracy.
I na koniec główny powód, który był pobudką do napisania komentarza dotyczącego Agencji to brak wynagrodzenia ze strony pracodawcy dla mnie, jako pracownika. Po zakończeniu współpracy została wystawiona mi umowa o dzieło, na śmieszną kwotę w porównaniu do ilości godzin spędzonych przy komputerze. Jak napisałam powyżej kwota została wyliczona od umówionych statystów ( więc pracodawca nie premiuje dodatkowo za za czas poświęcany np. na wstawanie o 4 rano żeby potwierdzić obecność statystów, którzy mają zbiórkę na planie o 5 rano - 10 zł za statystę obejmuje wstawienie postu na fb, zebranie propozycji, stworzenie arkusza z kontaktami dla danego dnia zdjęciowego, przesłaniem zdjęć produkcji, przekazaniem info szczegółów planu) . Gdy nie ma wystarczającej liczny osób, zbiera się cała drużyna i obdzwania statystów byle dobić do wymaganej liczby osób każdy poświęca czas tylko nie wiadomo kto potem zostanie policzony za umówienie, chyba że podział po 5 zł bo jedna osoba zadzwoniła, a druga wpisała kontakt do bazy ?
Wracając do kwestii wypłaty i umowy, pracowałam miesiąc na czarno, bez umowy. Właścicielka twierdziła, że to okres próbny i wystawimy po pierwszym miesiącu. Z jednej stron dobrze, bo mogłam uciec bez żadnych konsekwencji gdy poznałam realia. Po odesłaniu tej śmieciowej umowy, nie otrzymałam wynagrodzenia przez kolejny miesiąc ( termin zapłaty był do 14 dni ) . Tydzień temu grzecznie poprosiłam o uregulowanie płatności. Mija kolejny tydzień, sama właścicielka Joanna, napisała że ureguluje płatność i przeprasza tłumacząc się natłokiem zleceń. Rozumiem raz zapomnieć, ale prosiłam 3 razy, posiadam oczywiście stosowne maile celem potwierdzenia.
Dodam, że opinia nie ma na celu nikogo urazić, a przestrzec potencjalną zainteresowaną osobę możliwością współpracy z jakimi warunkami może się spotkać.