Action Gliwice to nie miejsce bezstresowej pracy a raczej akordowy system maksymalnego wyeksploatowania pracownika. Małą atrakcyjność ofertt pracy potwierdza ogromna rotacja pracowników, którzy często po kilku dniach rezygnują. Do tego panuje tam obłudny system komunikacji pracowniczej z kadrą zarządzającą, gdzie pozornie pracownicy z władzami są na Ty. Pracownicy mają zgłaszać wszelkie niedogodności lecz gdy to robią i wykazują się wiedzą z zakresu kodeksu pracy a uda im się przetrwać 3 miesięczny okres próbny nie zostaje przedłużona umowa. Szkolenia wstępne są prowadzone w sposób niewłaściwy, bez zachowania norm. Do tego sklep każe odrabiać godziny za niewłaściwie prowadzone szkolenia bhp. Praca wykonywana jest często w składzie uniemozliwiającym poprawne działanie sklepu co kładzie jeszcze większy nacisk na obecnych w danym dniu pracowników będącym w okrojonym składzie. Dla przykładu podam sytuację Gliwic gdzie bywa, że 3 osoby muszą wykonać pracę tą samą co załoga 6 osobowa. Absencjom brakującej załogi sprzyjają owa warunki pracy, które do przyjemnych nie należą. Pracownik w ciągu dniówki jest wielokrotnie przerzucany z stanowiska na stanowisku nawet gdy nie zakończył wcześniej powierzonych zadań. Wynika to również z zbyt niskiego stanu załogi. Dyrektor regionalny rodem z Lidla (Irlandzkiego) wyjęty oraz reszta składu wyżyn społecznych nie stanowi kompetentnej kadry. Potężne braki w wiedzy podstawowej z zakresu prawa pracy, brak empatii, fałszywe podejście do pracowników. Dodatkowo brak systemu jakiejkolwiek motywacji pracownika, brak premii. Maszyna do sprzątania w 21 wieku wymaga jedynie energii pracownika, który musi ją fizycznie pchać. Reasumując: polityka Action, który znam z Holandii została okraszona typową dla nadgorliwości naszych ambitnych rodaków chęcią wyzysku pracownika, gdzie owy pracownik ma siedzieć cicho i skakać pomiędzy zadaniami (odbiór dostaw, wypakowywanie i wykładanie towaru, obsługa kasy, tak zwane fejsowanie, sprzątanie, tworzenie wystawek itd.) z uśmiechem na twarzy bo to przecież polityka firmy. Praca na 2 zmiany z których żadna nie pozwala normalnie funkcjonować pracownikom posiadającym dzieci gdyż godziny nie są dostosowane do jakichkolwiek norm. Harmonogram pracy również niestabilny powodujący konieczność pracy na różnych zmianach w ciągu tygodnia. Dodatkowo soboty oraz handlowe niedziele, które nie są wyróżniane i nie mają odzwierciedlenia w wypłacie. Zatem, jeżeli ktoś ma chęć pracować za niewiele ponad najniższą krajową to musi siedzieć cicho i przymykać oko na niedogodności i nieprawidłowości gdyż pracodawca woli zatrudnić kolejne kilka osób niż stworzyć stałą zgraną i wiedzącąna na czym owa praca polega ekipę.