pracowałem w tym banku przez prawie 10 lat jako doradca klienta, starszy doradca klienta oraz doradca finansowy i początkiem roku złożyłem wypowiedzenie. Banku oczywiście jako pracodawcy nie polecam, jest źle a robi się coraz gorzej, ale od początku:
1. Rekrutacja- jeśli chodzi o stanowiska doradcy klienta jest to z reguły krótki wywiad z HR i rozmowa z dyrektorem placówki. co do specjalistów typu doradca finansowy czy d/s przedsiębiorstw to często jest jeszcze spotkanie z dyrektorem regionu. Głównym i tak naprawdę jedynym tematem rozmów jest temat sprzedaży, jak to robiłeś wcześniej, jak zamierzasz realizowac plany etc. I tyle w temacie. Potem telefon z HR o przyjęciu lub nie. Zarobki- zalezy ile wynegocjujesz ( dla doradcy klienta z reguły od 2500 do 4000 brutto ).
2. Pierwszy etap planeta wiedzy ( nawet całkiem niezła ) następnie szkolenie warsztatowe kilkudniowe z detalu, micro, inwetycji i sprzedażowe ( raczej słabe ) a nastepnie program mentorski w oddziale ( najcześciej fikcja, bo żaden starszy doradca nie ma czasu się tobą zajmować )
3. Praca w oddziale : doradca klienta robi wszystko : kasa, posprzedażówka, telefony, bieganie z ulotkami ( to nie w każdym oddziale ), archiwizacja dokumentów i najważniejsze SPRZEDAŻ. U doradców finansowych i firmowych jest podobnie, nie ma tylko obsługi kasowej i więcej jeżdżą do klientów. Mimo że robi się wszystko, to tak naprawdę liczy się TYLKO SPRZEDAŻ. Rano każdego dnia przy białej tablicy spowiadasz się z tego co sprzedałeś, co zamierzasz sprzedać, ile spotkań i telefonów wykonasz i dłaczego tak mało. Tak naprawdę wszystkie te stanowiska powinny nazywac się SPRZEDAWCA I AKWIZYTOR. Z doradztwem i relacyjnością ma to niewiele wspólnego. I nikogo nie obchodzi że klient nie chce tego czy owego,. że wnioski odrzucono, klient wycofał pieniadze etc. Ma być sprzedaż i tyle. Poza białą tablica częste maile od dyrektorów róznych szczebli, dlaczego tak mało sprzedałeś i co zamierzasz z tym zrobić. Najgorzej mają doradcy klienta- w wiekszości oddziałów są braki kadrowe, a pracy nie ubywa. Jak jest dobry dyrektor i organizator pracy w jednym, to jeszcze jakoś da się pracować, gorzej jak taki nie jest ( a większość siedzi tylko w tabelkach ).
4. Mobbing- coraz większy. ciągłe straszenie zwolnieniami ( szczególnie że teraz jest zapowiedź zamknięcia ok 100 oddziałów ), poganianie na każdym kroku, tabelki, maile , plany naprawcze, rozmowy dyscyplinujące to standard. I ciągle rosnące plany i liczba obowiązków. Do tego nalezy dorzucić zdenerwowanych klientów ( chociaż centrala twierdzi że klient z reklamacją to prezent dla banku ), bardzo częste awarie systemów i w zależności od oddziału kiepskie portfele klientów.
5. Możliwość awansu i rozwoju - teoretycznie jest, niektórym udaje się przejść do centrali czy też zostać np dyrektorem. Jednak coraz częściej nie ma to nic wspólnego z wynikami i pracą a więcej ze znajomościami. Często nowy dyrektor oddziału ściąga z zewnątrz doradców finansowych lub firmowych. Podobnie regionalni obsadzają stanowiska dyrektorów swoimi z zewnątrz. Wiele też awansów do centrali budzi śmiech na sali ( np. niedawno na eksperckie stanowisko awansował doradca finansowy, krtórego jakoś pracy i wyniki były delikatnie mówiac kiepskie ).
6. Premia- są stałem premie zapisane w liście bonusowym z górnymi widełkami. Aby dostać maksymalną premie musisz zrobić swoje plany ( niemałe ) dużo powyżej 100 %, dodatkowo w to wchodzą palny oddziału, tajemniczy klient, wskaźnik jakości obsługi etc. jak gdzieś jest gorzej to premie sie ucina. Dodatkowo system bonusowy często się zmienia ( niestety na gorszy ). Są też konkursy sprzedażowe. czy da się premie wyrobić? To zależy do tego w jakiej jesteś placówce, jaki masz portfel, pośredników i Twojej własnej inicjatywy. Ale łatwo nie jest.
7. Atmosfera - coraz gorsza. Niepewność dnia jutrzejszego ( ok 100 oddzialów do zamknięcia, 1000 osób do zwolnienia ), brak szacunku dla pracownika ( ogromny mobbing ) niedocenienie pracowników z długim stażem ( zlikwidowano raifajne lata, nowi na start często dostają wiekszą podstawę, coraz mniejsze szanse na rozwój i awans), ogromne ciśnienie na sprzedaż, zwalnianie z byle powodu ( np. koleżanka po wypadku była 4 miesiące na L4- dwa dni po powrocie dostała wypowiedzenie- a pracowała w banku już 11 lat ), dziewczyny po macierzyńskim wracają na 3/4 etetu, w przeciwnym razie mogą cię szybko zwolnić ( inna koleżanka z oddziału wróciła na 3/4 etatu - przez rok - ale plany sprzedażowe miała jak każdy, nie 3/4 )
8. Plusy- umowa o pracę, pensja na czas, opieka medyczna enelmed, multisport.
9 . Podsumowanie- na stronie banku czy portalach typu pracuj.pl cały czas są oferty pracy w tym banku głównie na stanowisko doradcy klienta. Czy warto aplikować? Moim zdaniem nie, bo szkoda zdrowia i psychiki, no ale to już każdy sam zdecyduje. Najgorsze jest to, że w innych bankach jest niemal identycznie