Witam Państwa :-) Zatroskanych Rodziców.
Z wielkim zainteresowaniem czytam Państwa opinie o "Zielonym Przedszkolu" Pani Moniki Wolszewskiej. Oj! Zebrało się tej krytyki , ostrej krytyki... Rozumiem, ze Państwo są idealnymi Rodzicami ;-) Gratuluję. Ja jestem babcią kilkorga wnucząt, prawie już emerytowana nauczycielką. Pracując w zawodzie nie jedno widziałam i od dzieci w szkole usłyszałam. Po tym co tu przeczytałam, to zastanawiam...chyba popełniłam błąd, że nie doniosłam do Opieki Społecznej lub na Policję na rodziców moich podopiecznych po tym co usłyszałam. Skoro Państwo takie oskarżenia potraficie rzucać na właścicielkę przedszkola i personel tam pracujący. Moje wnuki chodzą do tego przedszkola i w Miłoszowej i w Nawojowej Górze. Moje dzieci pracują zawodowo. Mam wnuki żywe, ruchliwe, ale tez bardzo rezolutne i wygadane. Mówią dużo i opowiadają o dniu w przedszkolu. W przedszkolu czują się bardzo dobrze, uwielbiają swoje Panie. Jako doświadczony, wymagający pedagog nie widzę , aby dzieciom w przedszkolu działa się krzywda.Natomiast to co dzieci opowiadają o swoich kolegach/koleżankach to czasem krew mrozi w żyłach. Dzieci przechodzą do przedszkola bardzo wcześnie a wychodzą jako ostatnie, często maja bardzo mizerny podwieczorek, opowiadają o seksie ( mama wypożyczyła książkę z biblioteki dla 6 latka o porodzie i zapłodnieniu), czas wolny w weekend dzieci spędzają przed komputerem lub w Galerii Handlowej w ...kulkach;-) itd. Pracując zawodowo po wakacjach miałam temat "Wspomnienia z wakacji" i co usłyszałam? Byłam/em nad morzem (miejscowość? dziecko nie potrafiło powiedzieć), co zwadziliście? - "różne knajpy, i plażę". Na 28 uczniów klasy II, tylko jedna dziewczynka wiedziała, że była w Kołobrzegu i zwiedziła latarnie morską.
Drodzy Państwo! Ja nie mam problemu z kontaktem z nauczycielem - wychowawca moich wnuków. Moim własnym dzieciom tez wytłumaczyłam: masz problem, rozmawiaj bezpośrednio z wychowawcą, bo problem, który przedstawiło dziecko możne trochę inaczej wyglądać. To nauczyciel jest bezpośrednio z dzieckiem a nie Pani Dyrektor.Jeśli nie możesz się "dogadać" z nauczycielka to wtedy idź do Dyrektora.A co Państwo robicie? Coś dziecko powiedziało i już telefon (bez względu na porę) do Pani Dyrektor, jakby nie można tego załatwić na następny dzień. A potem komentarz: "brak kontaktu rodzic - wychowawca".
Myślę, że krytykując innych zacznijmy od siebie.Zastanówcie się Drodzy Rodzice ile czasy poświęcacie swoim Pociechom od poniedziałku do piątku, ile w weekend. Co wspólnie robicie, czy czytacie im bajki na dobranoc, rozmawiacie z nimi, bawicie się, chodzicie na spacer itd.
Panuje okropne przekonanie, że wychować ma przedszkole, szkoła.A rodzice gdzie? Czasem ten znieważony nauczyciel wie więcej o dziecku Państw niż Wy.
Tak, tak... mogę sobie wyobrazić Państwa oburzenie na moja "pisaninę", ale nie bez przyczyny powiedziano: " OBYŚ CUDZE DZIECI UCZYŁ"
Pamiętajcie, że w którymś momencie Wy tez będziecie starzy i co wtedy? Jak wychowacie, tak będziecie mieć. Życzę powodzenia. Pamiętajcie! KRYTYKĘ ZACZNIJ OD SIEBIE!
Zatroskana Babcia:-)